Sezon w pełni, ale pod Everestem opóźnienie
Lodospad Khumbu, czyli sławny (a raczej niesławny) Icefall, sprawia w tym sezonie znacznie większe kłopoty niż w ubiegłych latach. Praca zespołu Szerpów, tzw. Icefall Doctors, którzy mają za zadanie otwierać i utrzymywać drogę przez labirynt spękanych lodowych turni i szczelin, okupiona śmiercią jednego z nich, Mingar Sherpy, pod lodowymi zwałami, poszła w końcu na marne.

Rzut oka na ścianę Everestu z Western Cwm
(fot. urubko.blogspot.ru)
Wyjątkowo szybko spływający lodowiec zniszczył wytyczoną z trudem drogę, połamał drabiny i pozrywał liny. Trzeba było pracę zaczynać od nowa. Obecnie szlak do Zachodniego Kotła prowadzi bardzo blisko ściany Everestu i zdaniem niektórych jest mocno narażony na obrywy seraków. Perypetie z trasą do obozu opóźniły proces aklimatyzacji wysokościowych turystów, którzy w tym jubileuszowym sezonie tłumnie zjawili się w bazie.
W niewielkim stopniu dotyczyło to dwóch doborowych zespołów planujących sportowe wejścia na najwyższy szczyt świata. Zarówno Denis Urubko z Aleksiejem Bołotowem, jak i Simone Moro z Uelim Steckiem założyli dwa obozy w Kotle Zachodnim i zrobili wypady aklimatyzacyjne do wysokości 7000 m.
Bołotow i Urubko spędzili noc w obozie III na ścianie Lhotse, skąd mieli wgląd w dolne partie południowo-zachodniej ściany, na której mają zamiar wytyczyć nową drogę. Po powrocie do drugiego obozu spotkali się z Moro i Steckiem. Ci ostatni wrócili z rekonesansu w stronę zachodniej grani, co świadczyłoby o kierunku ich zainteresowań – zamiar przejścia amerykańskiej drogi Hornbeina i Unsoelda z 1963 roku lub coś nowego w okolicy.
- Pod północną flanką Everestu
W ludnym miasteczku bazowym na lodowcu Khumbu z pewnością nie brakuje wielu wygód i atrakcji, jednak baza po północnej, tybetańskiej stronie Everestu pod pewnym względem bije je na głowę. Zespół przewodników i Szerpów wyprawy 7summits ustawił tam stoły do ping-ponga i bilarda.
Bilard na wysokości ponad 5000 m – to jest coś! Oczywiście było to możliwe dlatego, że do bazy na lodowcu Rongbuk można dojechać samochodem ciężarowym. Kierownik wyprawy 7summits Aleks Abramow z upodobaniem korzysta z tej możliwości i jeździ po okolicy swoim motocyklem. Przygotowanie północnej drogi na Everest jest bardziej zaawansowane – w tej chwili ekipy Szerpów pracują powyżej Przełęczy Północnej (7000 m).

Aleks Abramow i jego motocykl (fot. 7summits-club.com)
- Dhaulagiri
Na Dhaulagiri działają cztery wyprawy, wszystkie zamierzają wchodzić drogą normalną, czyli północno-wschodnią granią:
- Polska wyprawa unifikacyjna w zorganizowana w ramach programu Polski Himalaizm Zimowy 2010-2015. Kieruje nią Jerzy Natkański, a w składzie znajdują się: Agnieszka Bielecka, Tamara Styś, Robert Cholewa, Marcin Miotk, Piotr Tomala, Dariusz Załuski i Jacek Żyłka-Żebracki. Polacy w pełnym składzie wyruszyli z bazy w dniu 17 kwietnia i po 8 godzinach torowania szlaku założyli obóz I (5800 m), Następnego dnia dokonali rekonesansu północno-wschodniej grani do wysokości 6200 m i po noclegu w obozie wszyscy wrócili do bazy.

Obóz I polskiej wyprawy na Dhaulagiri (fot. Robert Cholewa)
- Polsko-włoski zespół Paweł Michalski i Simone La Terra. Paweł i Simone w dniach 13-16 kwietnia dokonali wypadu aklimatyzacyjnego na jeden z okolicznych łatwych szczytów. „Zaliczyli” trzy biwaki, ostatni na wysokości 6100 m. 19 kwietnia rozbili namiot obozu I na drodze normalnej (5800 m), po czym w załamaniu pogody zeszli do bazy.
- Francuzi Claire David, Frédéric Heymes i Arnaud Pasquer również mają już obóz I. Czwarty członek wyprawy Claude Labatut zachorował i został przewieziony helikopterem do szpitala w Katmandu.
- Trójka Katalończyków Juanjo Garra, Manuel Gonzalez i Enrique Osiel w dniu 19 kwietnia znajdowała się jeszcze w drodze do bazy.

Dhaulagiri od wschodu (fot. maxronnersjo.se)
- Makalu
Kinga Baranowska i Rafał Fronia dotarli 18 kwietnia do tzw. dolnej bazy pod Makalu (4800 m). Kiedyś była to główna baza większości wypraw, m.in. zdobywczej wyprawy Jeana Franco w 1955 roku. Obecnie bazę zakłada się znacznie wyżej (5600 m), na bocznym lodowcu Chago. 20 kwietnia planowali tam dotrzeć, jednak marsz w górę uniemożliwiła burza śnieżna.
Janusz Kurczab
Źródła: explorersweb.com, urubko.blogspot.com, 7summits-club.com, pawelmichalski.com
CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA