23 listopada 2012 11:41

Owocny pobyt Kuby Jodłowskiego w Albarracin

Nasz sympatyczny kolega Kuba Jodłowski (Columbia, Crux, Volvo, UKA) wrócił ze znanego boulderowego ogródka Albarracin. Mimo fatalnej pogody – tylko 6 dni wspinaczkowych udało się wyrwać katalońskiej jesieni – pokonał 7 problemów stopniu 8a.

Pierwszego dnia łupem padła Zarzamora (sit) w sektorze Parking.


Na "Zarzamora" (fot. Michał Żaczek)

Tego samego dnia Kuba zrobił El mito de la caverna (sit) w sektorze Peninsula. Potem bardzo szybko uporał się z El varano w sektorze Arrastradero. Boulder ten to naprawdę perełka rejonu – po kilu masywnych ruchach, zakończonych wyjazdem nóg, czeka nas ciekawa mantla.


Na "El varano" (fot. Michał Żaczek)

Sektor Valle de la Madera słynie z boulderu o doskonale oddającej charkter nazwie Zatoichi.


Na "Zatoichi" (fot. Michał Żaczek)

Kolejnym wyzwaniem, ale nie na długo, okazał się równie imponujący problem El orejas de las regletas – trudny start, strzał z krawądki podchwytowej do oblaka, następnie przestrzał do kolejnego – to jest coś, co Kuba lubi najbardziej. Po dobrym początku dnia, przyszła kolej na El mito personal, przejście tej wymagającej linii również nie zajęło wiele czasu.


Na "El mito personal" (fot. Michał Żaczek)

Ostatnim celem stał się Klem’s traverse – spacer po krawądkach, daleki strzał, kilka ruchów po obłych półkach i wyjście. Nie może być nic piękniejszego niż zakończenie wyjazdu w takim stylu…

Więcej informacji o wyjeździe możecie przeczytać na volvov40trip.climb.pl.

Wyjazd nie odbyłby się bez:

i udziału:

Michał Rudy Żaczek




  • Komentarze na forum Dodaj swój wątek
    Brak komentarzy na forum