24 października 2012 08:08

Świetnych przejść w Alpach ciąg dalszy

Dobre warunki w Alpach umożliwiające realizację ambitnych przejść utrzymują się w dalszym ciągu, o czym świadczą kolejne topowe wspinaczki. Dwaj rezydenci Chamonix Jeff Mercier i Korra Pesce za swój cel obrali drogę Dard-Repellin (Leon Dard i Jacques Repellin, 1967) na północnej ścianie Aiguille des Pelerins.

Ciągowa wspinaczka o wycenie VI A2 była uważana w swoim czasie za jedną z najbardziej wymagających skalnych wspinaczek na Aiguilles. Droga ma prawdopodobnie tylko jedno powtórzenie z 1972 roku za sprawą zespołu Jean-Marc Boivin i Jean-Michel Cambon.

Początkowe kominy na drodze zostały wykorzystane przez zespół Parkin-Twight podczas wytyczania klasyka rejonu Beyond Good and Evil. Tam gdzie Beyond odbija w lewo, Dard-Repellin  kieruje się w skos w prawo do ogromnego zacięcia przecinającego północną ścianę. Mercier i Pesce przeszli pierwsze trzy wyciągi i zjechali na biwak do podstawy ściany, pozostawiając liny w ścianie, by następnego dnia dostać się szybciej pod trudności.

Startując drugiego dnia o 5.30 przeszli wszystkie 16 wyciągów do szczytu, meldując się na nim o godz. 18.30.  Cztery główne wyciągi trudności w wielkim zacięciu oferowały ciągową wspinaczkę w stopniu M6+, M7 i lód do 85/90°, które zdaniem zespołu były zdecydowanie trudniejsze niż jakikolwiek wyciąg  na takich drogach jak; No Siesta czy Dru Couloir Direct. Na szczęście górne, leżące płyty pokryte były firnem.

Wykorzystując grę słów zespół nazwał swoją zimowo-klasyczną wersję drogi Die Hard, Rep-a-line (600 m, V/5+, M7, 90°).

Kilka tygodni później ta sama dwójka powróciła w rejon w towarzystwie Juliena Desecures i Jona Griffitha.

Zainteresowali się północną ścianą Aiguille du Peigne i wytyczoną na niej w 1972 roku przez zespół James Fullelove i Brian Robertson w dwudniowej wspinaczce British Route (VI A3, 550 m) – droga ta prawdopodobnie nigdy nie została powtórzona.


Linia “Full Love” na Aiguille du Peigne – tak nazwano zimowo-klasyczną wersję drogi Fullelove’a i Robertsona (fot. Jon Griffith)

Jak określił to Griffith droga zawierała “zdrowe” wyciągi za A2 i A3 i “niezdrowe” w VI-owych płytach. Dzień przed atakiem wspinacze podeszli pod ścianę i zaporęczowali dwa pierwsze wyciągi, by następnego dnia wystartować szybciej w trudności. Warunki bardziej przypominały te alaskańskie, o czym zespół przekonał się natrafiając na końcu wejściowego kuluaru na grzyby śnieżne tak charakterystyczne dla Alaski.

Dzień po przemałpowaniu dwóch dolnych wyciągów i przejściu systemu kominów zespół dotarł do kluczowego spiętrzenia ściany z cienką nitką lodu, która dawała jedyną szansę wspinaczki, ale nie gwarantowała, czy to właśnie tędy biegnie linia drogi. Zespół posiadał słaby opis słowny Drogi Brytyjskiej. Każdy kolejny wyciąg był inny od poprzedniego i coraz trudniejszy. Cienki na 3 cm lód i zacięcia z zapewniającą minimum bezpieczeństwa asekuracją przybliżały z każdą pokonaną długością liny do szczytu.


Julien Desecure prowadzi 7. wyciąg “Full Love”, poniżej
Jeff Mercier w trudnościach 10. wyciągu (fot. Jon Griffith)

Trudności zostały wycenione na V/5+ M6 85°R. Nocne zejście Drogą Normalną przebiegało w silnym wietrze, a zimowo-klasyczna wersja drogi została nazwana na cześć pierwszego zdobywcy Full Love.

Wilan

Źródła: ukclimbing




  • Komentarze na forum Dodaj swój wątek

    zmiana nazwy drogi [2]
    "...a zimowo-klasyczna wersja drogi została nazwana na cześć pierwszego zdobywcy…

    24-10-2012
    aidi