31 października 2011 15:37

Ważne postacie alpinizmu. Reinhold Messner

Reinhold Messner już jako dziecko postanowił sobie, że będzie wspinaczem wszechczasów. Stało się to jego obsesją, która pchała go naprzód w realizowaniu kolejnych celów i ciągłego przesuwania granicy niemożliwego.

Jak napisał w jednej ze swoich książek: “uczył sie świata poprzez strach”. Autor niesamowitych samotnych przejść w Alpach. Ambasador stylu alpejskiego w górach wysokich. Zwolennik elegancji we wspinaniu. Pierwszy człowiek na świecie, który skompletował Koronę Himalajów. Autor kilkudziesięciu książek o tematyce wspinaczkowej i podróżniczej. Założyciel Muzeum Górskiego noszącego jego nazwisko. Działacz społeczny i polityk.


Reinhold Messner (fot. Vincent J. Musi)

***

Urodził się 17 września 1944 roku w Południowym Tyrolu, niemieckojęzycznej części Włoch. Dorastał jako jedno z dziewięciorga dzieci (miał 7 braci i siostrę) w małej wiosce Villnöss otoczonej górami grupy Odle / Geisler, będącej najbardziej wysuniętą na pn. – zach. częścią Dolomitów.

Miłość do gór zaszczepił mu jego ojciec, nauczyciel w miejscowej szkole,  który w latach 30. przeszedł w Dolomitach szereg ścian. Swoją pierwszą wycieczkę w wyższe góry Reinhold odbył w wieku 5 lat, kiedy to wraz z ojcem weszli na jeden z okolicznych szczytów w grupie Odle. Niestety dzieciństwo młodego Messnera nie było idyllicznym czasem. Okropieństwa wojny, jakich doświadczył Messner senior sprawiły, że po powrocie do domu stał się zupełnie innym człowiekiem. Swój gniew i frustracje wyładowywał na swoich dzieciach, które bardzo często bił. Dostawało się szczególnie młodszemu bratu Reinholda, Güntherowi, który był bardziej uległy. Reinhold w pewnym momencie postawił się ojcu i odkąd skończył 10 lat ojciec go nie tknął. Młody Messner uciekał razem z Güntherem w miejsce, które rozumieli i w którym obaj czuli się bezpiecznie – w góry.


11-letni Reinhold podczas zjazdu w masywie Geisler (fot. arch. Reinhold Messner)

W wieku 12 lat Reinhold po raz pierwszy prowadził drogę wspinaczkową. Jednak swoisty przełom w jego karierze dokonał się kilka lat później podczas wspinaczki z ojcem na Kleine Fermeda (2800 m) w grupie Odle. Josef Messner nie mogąc przejść trudnego wyciągu poprowadzonego przez syna zawołał do niego, by ten zjechał z górnego stanowiska w celu wycofu. W odpowiedzi usłyszał: “będę wspinał się samotnie na szczyt”, po czym zobaczył zsuwającą się z góry linę, od której odwiązał się Reinhold. 

Jako nastolatek Messner miał już na swoim koncie przejścia najtrudniejszych dróg na każdej ze ścian w masywie Odle, a do osiągnięcia pełnoletniości on i jego brat Günther, z którym stanowili bardzo zgrany zespół wspinaczkowy, mieli za sobą szereg trudnych klasycznych wspinaczek w Dolomitach.


Od lewej: Reinhold Messner, jego brat Günther i ojciec Josef (fot. arch. Reinhold Messner)

Do 1964 roku (miał wtedy 20 lat) Reinhold przeszedł z różnymi partnerami we wschodnich Alpach około 500 dróg. Wspinaczka stała się jego obsesją, a wzorem przedwojenny niemiecki wspinacz Paul Preuss. W wieku 21 lat Messner był już w pełni ukształtowanym wspinaczem posiadającym doświadczenie i opanowany warsztat wspinaczkowy. Duży wpływ miał na niego Sepp Mayerl, świetny wspinacz i dekarz z Dölsach we wschodnim Tyrolu, z którym Reinhold wielokrotnie wiązał się liną.  Podczas gdy wielu wspinaczy coraz częściej uciekało się do stosowania spitów, Messner skłaniał się ku jak najczystszemu stylowi przejścia i zabierał w ścianę jak najmniej sprzętu (ograniczając się w zasadzie tylko do liny i kilku haków) twierdząc, że obleganie ściany odbiera całą zabawę ze wspinania.


Reinhold w grupie górskiej Cirspitzen w 1963 roku (fot. arch. Reinhold Messner)

Na szersze wody Messner wypłynął w 1964 roku swoim przejściem jednej z największych lodowych ścian Alp Wschodnich – liczącej 1200 metrów wysokości północnej ściany Ortler (3905 m). Razem ze swoim bratem Güntherem 22 lipca 1964 roku (niektóre źródła podają że przejście to miało miejsce w 1965 roku) wytyczyli direttissimę północnej ściany. 

W 1966 roku dokonał przejścia Filara Walkera na Grandes Jorasses (4208 m), drogi która była wówczas bardzo wysoko ceniona. W tym samym roku zapisał na swoje konto drugie przejście północnej ściany Rocchetta Alta di Bosconero (2400 m). 

W 1967 roku rozpoczął studia na Uniwersytecie w Padwie uzyskując 4 lata później tytuł inżyniera. Podczas pobytu w Padwie Messner rozpoczął regularne treningi, biegając i wykonując trawersy na budynkach akademickich. Stale też odwiedzał leżące niedaleko Padwy Teolo, gdzie znajdowała się najpopularniejsza w okolicy, 180-metrowa ściana Rocca Pendice. Lata spędzone w Padwie (1967-1970) były najbardziej intensywnym i płodnym w sukcesy okresem wspinaczkowej kariery Messnera w Alpach.

W dniach 29-31.01 1967 Reinhold wraz z Heinrichem Messnerem i Seppem Mayerlem dokonał pierwszego zimowego przejścia północno-zachodniego filara Monte Agner (2872 m). Niespełna dwa tygodnie później wrócił w tym samym składzie na Monte Agner i w dniach 11-14 lutego dokonał pierwszego zimowego przejścia liczącego 1600 m północnego filara (V+). W marcu tego samego roku Reinhold z Güntherem przechodzą jako pierwsi zimą północną ścianę Furchetty (3025 m) drogą Solleder-Wiesner VI.


Droga Solleder-Wiesner, której pierwsze zimowe przejście zrobił Messner to droga nr 277.
Zdjęcie pochodzi z przewodnika “Alpenvereinsführer Dolomiten Geisler- und Steviagruppe” wydawnictwo E.E. Stiebritz Rother Verlag

Dobra passa trwa i w dniach 16-17 lipca 1967 roku Messner, Sepp Mayerl, Heinrich Messner oraz Heini Holzer dokonali drugiego przejścia Via Dell’Ideale na południowej ścianie Marmolada d’Ombretta (3247 m). Messner uważał tą wspinaczkę za jedną ze swoich najlepszych w karierze. Równo miesiąc później (17-18.08.1967) wraz z Güntherem i Heini Holzerem wytyczył nową drogę na północnej ścianie Monte Agner (V-VI, A2). A następnie w wypróbowanym zespole z Holzerem, Mayerlem i Renato Realim poprowadził nową drogę Via degli amici na północno-zachodniej ścianie Civetty (3220 m).


Reinhold Messner (zdjęcie lewe) i Messner wraz z Heini Holzerem (zdjęcie prawe)
w Dolomitach (fot. Sepp Mayerl)

Rok 1968 miał obfitować w jeszcze większe sukcesy. Reinhold wraz z Güntherem wytyczają na zachodniej ścianie Sass dla Crusc (2825 m) w dolinie Badia nową drogę oferującą trudności, które przewyższały VI stopień uważany wówczas za górną granicę trudności wspinaczkowych.

W połowie trzeciego wyciągu nad dużą półką znajdującą się w połowie ściany Reinhold natrafia na przeszkodę: … gładka płyta bez żadnych rys ani nawet chwytów. Cztery metry wyżej pęknięcie [dające szansę na dalszą wspinaczkę]. Byłem zawieszony na małej półce z przewieszeniem nade mną i dużo powietrza pod nogami. Nie poddałem się. Próbowałem znowu i znowu i znowu. Trzydzieści minut później nadal nie posunąłem się nawet o centymetr. Nie było drogi powrotnej. Nie mogłem zejść na dół, żadnej szansy i nie miałem dość odwagi, by skoczyć (fragment pochodzi z artykułu ze strony Alpinist "Hard trad on Historic Dolomite Wall" Lindsay Griffin).

Ostatecznie Messnerowi udaje się przejść 4-metrową gładką płytę bez żadnej asekuracji i dokończyć drogę, ale waga tego przejścia została właściwie doceniona dopiero 10 lat później, kiedy drogę Messnerów zdecydował się powtórzyć znany austriacki wspinacz Heinz Mariacher w towarzystwie Louisy Jovane i Luggi Riesera. Okazało się, że Mariacher nie był w stanie przejść drogi w oryginalnej linii i musiał obejść trudności owej 4-metrowej płyty własnym dobrze ubezpieczonym wariantem.

Natomiast Messner pojawił się na ścianie rok później i razem z Hansem Frischem poprowadził nową drogę Große Mauer VII, zawierającą liczne odcinki o trudnościach VII i będącą jedną z najbardziej znanych i spektakularnych wspinaczek w Dolomitach. Oryginalna linia Drogi Messnerów doczekała się drugiego klasycznego przejścia dopiero 20 lat później, w 1988 roku. Autorzy tego przejścia Otto Wiedman i Andi Orgler nie ukrywali, że dla wyceny kluczowej płyty bardziej pasowałby co najmniej VIII stopień trudności. Przejściem tym Messner na długo przed oficjalnym otwarciem skali trudności  udowodnił, że nie istnieje ograniczenie skali.


Sacc dla Crusc z widocznym na tle nieba Pilastro di Mezzo, którym biegnie
"Droga Messnera" (fot. planetmountain.com
)

O tym, jak wszechstronnym wspinaczem był Messner, świadczy fakt, że w tym samym roku oprócz mocnych zespołowych przejść w Dolomitach zapisał na swoje konto samotne przejście na południowej ścianie Piz de Ciavazes (2831 m), na której  jednego dnia przeszedł dwie drogi: Schuberta VI- A0 i Micheluzziego VI-, a także wytyczył (30.07-01.08 1968) wraz z Güntherem, Peterem Habelerem i Fritzem Maschke nowy duży wariant na jakże odmiennej w charakterze północnej ścianie Eigeru.

Z przejściem na Eigerze nierozłącznie związany jest wątek polski. Otóż zespół Messnera wszedł w ścianę dzień po polskim zespole Cielecki – Łaukajtys – Szafirski – Zyzak, który wytyczał nową drogę na północnym filarze. Nie wiedząc o tym, Messner i spółka natknęli się w połowie ściany na ślady Polaków. Choć obie drogi pokrywają się w górnej części ściany to pierwszeństwo drogi wytyczonej przez zespół polski jest bezsprzeczne i można mówić jedynie o dużym wariancie Messnera do Drogi Polskiej. Pod koniec roku wraz z K. Rezlerem dokonał w dniach 21-22.10 pierwszego powtórzenia polskiej drogi na Cima del Burel, o której wyrażał się bardzo pochlebnie mówiąc: można ją zaliczyć aktualnie do największych wspinaczek w Dolomitach.

O ile wcześniejsze przejścia Messnera można było zaliczyć do najlepszych w Alpach, o tyle to co nastąpiło w 1969 roku można śmiało określić jako przejścia z innej galaktyki. Zaledwie 25-letni Reinhold nie był wówczas jeszcze znany poza Alpami i Dolomitami. To wszystko miało się zmienić po dwóch letnich miesiącach w 1969 roku. 18 lipca Messner wszedł samotnie w północną ścianę Les Droites (4000 m), uważaną za jedną z najtrudniejszych ścian lodowo-mikstowych w Alpach. Próbował przejść ją z Güntherem już 4 lata wcześniej, ale zawrócili wtedy po 200 me wspinaczki. Ściana miała wcześniej tylko trzy przejścia i zespoły potrzebowały od 3 do 5 dni na jej przebycie. Tego lipcowego dnia Messner zapisał swój własny rozdział w historii podboju północnej ściany.

“Masyw Mont Blanc. odkrycie i zdobywanie alpejskich gigantów” Stefano Ardito, str. 123:

(…) poruszał się sprawnie stromym lodowym żlebem posługując się czekanem i krótkim młotkiem lodowym. Była to dość powolna technika, lecz Messner zwykle poruszał się w górach jak na skrzydłach. Już w dwie godziny po rozpoczęciu wspinaczki opuścił lodowy stok, stanowiący dolne dwie trzecie ściany. Szedł dalej, asekurując się z haków tkwiących w pokrytych szklistym lodem granitowych płytach, po czym pokonał niezwykle trudną szczelinę.

Gdy teren stał się łatwiejszy, przysiadł na występie skalnym, wpiął się do haka i szybko zapadł w krótką drzemkę. Po przebudzeniu ze zdwojoną energią ruszył do góry i wspinał się szybko na sam szczyt. Podczas zejścia wielka szczelina lodowca Telefre zmusiła go do obrania bardzo niebezpiecznego wariantu. Na niektórych odcinkach pełznął wręcz na czworaka, by nie zarwać delikatnych mostków śnieżnych. Wreszcie gdy ujrzał schronisko, Messner nie mógł opanować wzruszenia; przysiadł na skale kilka metrów od szlaku i po prostu się rozpłakał.


Północna ściana Les Droites, którą Messner przeszedł solo w 8 godzin
(fot. Nils Nielsen/alpineaddiction.no)

Przejście ściany Les Droites w takim stylu na oczach zgromadzonych przed schroniskiem Argentiere przewodników i innych wspinaczy pozwoliło zaistnieć Messnerowi w świadomości środowiska górskiego. Swoją pozycję czołowego wspinacza w Alpach utrwalił dwa tygodnie później przechodząc 2 sierpnia samotnie drogę Philipp-Flamm na pn.- Zach. ścianie Punta Tissi (2992 m) na Civettcie. Dla Messnera droga ta w hierarchii skalnych wspinaczek zajmowała to samo miejsce, co północna ściana Les Droites wśród wspinaczek lodowo-mikstowych. Przed przejściem Messnera droga miała mniej niż 5 przejść, a jej solowe przejście stało się obsesją Messnera. Odczucia, jakie mu towarzyszyły dobrze oddaje opis w książce “Siódmy stopień” (str. 68-69):

Gdy ściągnąłem linę przytłoczyło mnie okropne uczucie spalenia za sobą wszystkich mostów. Jakiekolwiek wycofanie się sponad trawersu byłoby ogromnie problematyczne, jeśli nie zupełnie niemożliwe. Teraz musiałem już dojść do szczytu. Nie doceniłem natężenia deszczu. Kominem nade mną spływał strumień, a sztruksowe spodnie były tak mokre, że ograniczały możliwości ruchu. Po kilku łatwych  metrach zostawiłem kuluar po prawej stronie i znalazłem się pod wielką przewieszką. Oceniano ją jako najtrudniejsze miejsce na drodze i przypomniałem sobie, że kilku bardzo dobrych alpinistów miało na tym wyciągu spore kłopoty.

Cały się spociłem, a odczuwany strach wyostrzył moje zmysły. Następny odcinek był stromy, a skała krucha. Hak na starcie wyjąłem ręką. Dobiłem go mocniej i połączyłem z drugim wbitym przeze mnie, zakładając z nich stanowisko. Wspinaczka była ekstremalnie trudna, a na dodatek musiałem zawierzyć luźnym chwytom. Przetrawersowałem w prawo powyżej nyży i doszedłem do gładkiej i wąskiej rysy. Lina się skończyła i chciałem ją ściągnąć, zaklinowała się jednak. Z pełną desperacją próbowałem ciągnąć ją jedną ręką drugą trzymając się wąskiej listewki, ale lina ani drgnęła. Falowałem nią, jak tylko pozwalała mi na to mało statyczna pozycja, ciągnąc silnie raz za razem, dopóki nie złapał mnie niebezpieczny kurcz w lewą rękę.

Potrzebowałem sprawnych i silnych palców, może nawet bardziej niż perlonowej liny. Nie mając sił na dalsze zmaganie się z liną przerąbałem ją młotkiem. Byłem wolny. Gęsty grad padał  równo, przemokłem do suchej nitki. Znajdowałem się w podszczytowym kominie, którym lały się strumienie wody. Gapiłem się z trwogą w ciemną czeluść powyżej mnie. Komin był szary, obślizgły, mocno podsypany gradem. Nagle usłyszałem w górze huk, jakby uderzył grom. Przywarłem do ściany, kamienie z gwizdem przeleciały obok. Zachowanie było podświadome, zupełnie automatyczne. Tylko instynkt, wyrobiony w ciągu wielu lat aktywnego wspinania mógł być ocaleniem w tak niebezpiecznych sytuacjach.

Swój najlepszy alpejski sezon przypieczętował Reinhold solowymi przejściami w Dolomitach, dokonując w tym stylu przejścia w dniu 08-08-1969 północnej ściany Sassolungo (3181 m) Drogą Soldy, a 8 dni później Drogi Vinatzera na południowej ścianie Marmolada di Roccia (3250 m), podczas którego w górnej części dodał swój duży wariant. De facto rozwiązywał on całą górną część ściany. Przeszedł też solo północną ścianę Furchetty (3025 m) Drogą Merańczyków.

Messner był zdolny do takich przejść, ponieważ hołdował stylowi alpejskiemu, często wspinał sie samotnie, tylko z małym plecakiem. Nie stosując czasochłonnej i pochłaniającej siły  asekuracji zaoszczędzał dużo energii i był w stanie szybko się wspinać. Ale musiał mieć też absolutną wiarę w swoje możliwości i umiejętności. Oprócz mocnej psychiki u podstaw sukcesów Messnera w górach leżała jego wyśmienita kondycja fizyczna. Reinhold biegał godzinami po alpejskich łąkach i ćwiczył obwody, które wynajdywał na ścianach budynków w miejscowościach, w których aktualnie przebywał. Przed wspinaczką zawsze wcześniej robił dokładne rozpoznanie panujących warunków pogodowych, a gdy te były sprzyjające uderzał w góry i najczęściej odnosił sukces. Był prawdziwym artystą jeśli chodzi o wynajdywanie na ścianie linii wspinaczki. Jego drogi były eleganckie i innowacyjne.

W 1969 roku przeniósł swój styl wspinania, który charakteryzował się elegancją i szybkością, w góry wysokie. W tym roku wyjechał w Peruwiańskie Andy, gdzie z Peterem Habelerem dokonał pierwszego wejścia na Yerupaja Chico (6121 m) i wytyczył duży wariant prostujący do drogi brytyjsko-amerykańskiej na północno-wschodniej ścianie Yerupaja Grande (6634 m). Wspinanie w stylu przeniesionym z Alp pozwoliło na przejście 1300-metrowej ściany w czasie 9 godzin.

Potem przyszła kolej na góry z wyższej półki, czyli Pamir, Hindukusz, Karakorum i Himalaje. Wszystko zaczęło się w 1970 roku od zaproszenia na niemiecką wyprawę na Nanga Parbat na wciąż dziewiczą ścianę Rupal. W ostatniej chwili w składzie wyprawy zwolniło się miejsce i Reinhold namawiany przez swojego ojca Josefa załatwił to miejsce młodszemu bratu Güntherowi. Obaj bracia osiągnęli wierzchołek dziewiątej góry świata, jednak podczas zejścia ścianą Diamir spędzili na niej w szalejącej burzy 4 dni. Silniejszy Reinhold wyprzedził brata i czekał na niego na dole ściany. Gdy ten nie pojawił się Reinhold wrócił się kilometr do góry odnajdując ślad po wielkiej lawinie, która zeszła ścianą porywając prawdopodobnie Günthera.

Po bezowocnych poszukiwaniach, skrajnie wyczerpany i odmrożony Reinhold zszedł na dół. Przez kolejne 35 lat nie ustawał w poszukiwaniu ciała brata, odpierając ataki na swoją osobę ze strony dawnych współtowarzyszy wyprawy, jakoby wysłał Günthera na pewną śmierć każąc mu schodzić ścianą Rupal podczas gdy sam schodził łatwiejszą ścianą Diamir. Sprawa wyjaśniła się dopiero w 2005 roku, kiedy za sprawą wysokich temperatur odnaleziono wytopione spod śniegu ciało Günthera. Fakt, że odnaleziono je po stronie lodowca Diamir świadczy o tym, że Reinhold od początku mówił prawdę o tym, że bracia schodzili razem ścianą Diamir.

Po powrocie z Nanga Parbat w 1970 roku lekarze amputowali Messnerowi siedem palców. Ale to nie strata palców, ale powrót do domu bez brata był dla Reinholda najtrudniejszym momentem w życiu – zdarzeniem które pozostawiło bliznę w sercu na resztę życia. Reinhold zaczął jeszcze bardziej profesjonalnie podchodzić do wspinaczki. Wiedział, że ma tylko jedno życie i że musi je właściwie wykorzystać. To był tragiczny ale jednocześnie kluczowy moment w jego życiu.

Z amputowanymi palcami Messner nie był już w stanie pokonywać trudnych dróg w skale, dlatego skupił się na działalności w górach wysokich, gdzie łatwiej było mu pokonywać drogi lodowe i mikstowe w ciężkich butach. Zmiana ta znalazła też swoje odzwierciedlenie w alpejskiej działalności Reinholda. Wybierał teraz głównie drogi lodowe, przy czym nie stracił nic ze swojej szybkości i przebojowości.

W 1974 roku, po nieudanej wyprawie na Makalu, świetnie zaaklimatyzowany Messner wraz ze swoim ówczesnym stałym partnerem wspinaczkowym Peterem Habelerem dokonali rekordowo szybkiego (w 10 godzin) przejścia klasycznej drogi z 1938 roku  na północnej ścianie Eigeru. Obaj weszli w ścianę celowo nie zabierając żadnego sprzętu biwakowego. Dwa dni przed nimi w ścianę wszedł austriacki zespół, który Messner i Habeler dogonili w miejscu Biwaku Śmierci.

Jak wspomina Habeler (Portrait: The Bergsteiger. Henning Reinton. Artykuł ze strony norrona.com o Peterze Habelerze):

Siedzieli tam i jedli właśnie śniadanie. Kiełbasę i ser. My nie mieliśmy nic poza orzeszkami i bakaliami w naszych kieszeniach. Mieliśmy jedną linę a nie dwie i cztery haki zamiast dziesięciu. To pomagało. I gdybyśmy przez nasz błąd nie poprowadzili głupiego wariantu to pewnie zrobilibyśmy ścianę w siedem godzin a nie dziesięć.

Warto dodać, że na pobicie tego rekordu na drodze klasycznej przyszło czekać aż do 2004 roku!!! (Stephan Siegrist i Ueli Steck w 9 godzin).

W tym samym roku Reinhold z Habelerem przeszedł w bardzo niekorzystnych warunkach (burza śnieżna) drogę klasyczną na północnej ścianie Matterhornu w czasie zaledwie 8 godzin, co było ówczesnym rekordem prędkości na tej ścianie. Przyjaźń z Habelerem, który był jego partnerem wspinaczkowym przez 12 lat, skończyła się 4 lata później po wyprawie na Everest w 1978 roku. Habeler wydał po niej książkę w której zanegował wiodącą rolę Messnera podczas tej wyprawy. Od czasu wydania książki obaj nie związali się już więcej liną i praktycznie ze sobą nie rozmawiają.

Tragiczna wyprawa na Nanga Parbat zapoczątkowała proces zdobycia przez Messnera Korony Himalajów. Był pierwszym człowiekiem na świecie, któremu się to powiodło i zajęło w sumie 16 lat (1970-1986). Najjaśniejszym punktem kompletowania przez Messnera Korony było wejście w 1978 roku na Mount Everest (8848 m) bez użycia tlenu, co zapewniło mu gwiazdorski status wśród himalaistów. Dwa lata później Messner powrócił na Everest i powtórzył swój wyczyn, jednak tym razem wspinał się sam.

W 1986 roku został piątą osobą na świecie, która skompletowała Koronę Ziemi, czyli najwyższe szczyty wszystkich kontynentów. Za swoje osiągnięcia w alpinizmie został odznaczony w 1988 roku na Olimpiadzie w Calgary srebrnym medalem olimpijskim (razem z Jerzym Kukuczką), ale odmówił przyjęcia odznaczenia. Ostatnim sportowym akcentem Messnera dużego kalibru w Himalajach, choć już tylko jako kierownika, była zakończona niepowodzeniem próba przejścia w 1989 roku niezdobytej wówczas i uważanej za ostatni wielki problem Himalajów południowej ściany Lhotse (8511 m).


Messner po zdobyciu ostatniego brakującego mu ośmiotysięcznika do Korony Himalajów
– Lhotse (8511m) w 1986 roku
. Zdjęcie pochodzi z książki Reinholda Messnera
“All Fourteen 8,000ers”

Messner wciąż jednak był bardzo aktywny w górach, czego dowodem są jego niezliczone wyprawy odbywane corocznie do wielu regionów na całym świecie. Był też zaangażowany w liczne projekty o charakterze eksploracyjno-podróżniczym. Lista jego dokonań na tym polu jest tak obszerna, że wystarczy przypomnieć tylko te najciekawsze:

  • osiągnięcie pieszo w ciągu 92 dni bieguna południowego (1990, 2800 km, wraz z Arvedem Fuchsem),
  • trawers Bhutanu ze wschodu na zachód (1991),
  • przejście pustyni Takla Makan z południa na północ (1992),
  • trawers Grenlandii z południowego-wschodu na północny-zachód (1993, 2200 km),
  • samotne przejście pustyni Gobi (2004, 2000 km),
  • trawers północnego lądolodu Patagonii (2006).

W 2004 roku Messner zamknął symboliczną pętlę i powrócił w miejsce, gdzie zaczęła się jego kariera górska. Z okazji obchodów 200-lecia pierwszego wejścia na Ortler (3905 m) jeszcze raz wspiął się na górę. 18 lipca 2004 roku ze swoim bratem Hubertem i Wofgangiem Thomasettem planowali przejść drogę pierwszych zdobywców, jednak okazało się, że z uwagi na zmiany klimatyczne jest ona zbyt niebezpieczna. W związku z tym panowie zmodyfikowali trochę “klasyczną” linię i wytyczyli swoją nową drogę na ścianie Ortlera.

Dorobek alpejski Messnera stawia go w gronie najwybitniejszych wspinaczy. Wydaje się, że jego późniejsze niesamowite dokonania w górach wysokich, których ukoronowaniem było zdobycie jako pierwsza osoba na świecie wszystkich szczytów ośmiotysięcznych, przyćmiło i zepchnęło w cień jego działalność alpejską. Dla większości nazwisko Messner zawsze będzie kojarzone przede wszystkim z Himalajami, warto jednak sobie uzmysłowić, jak ważną postacią był on na alpejskiej scenie wspinaczkowej w latach 60. XX wieku.

Messner stworzył nową jakość w alpejskiej wspinaczce. Ze swoim wyglądem “Alpejskiego Beatlesa”, charakterystycznymi długimi spodniami (w opozycji do tych do kolan), brodą i długimi włosami, a przede wszystkim z twierdzeniem, że szybkość jest najważniejszym czynnikiem sukcesu i bezpieczeństwa w górach – łamał dotychczasowe kanony.

Nie zawahał się też wystąpić przeciwko swoim południowo tyrolskim oponentom, którzy postrzegali go jako buntownika. Apogeum tego konfliktu nastąpiło po powrocie Messnera z Nanga Parbat. Część lokalnych polityków z Południowego Tyrolu próbowała wykorzystać propagandowo do swoich celów ten sukces, podkreślając podczas powitania Messnera, że jest to wielkie zwycięstwo dla Południowego Tyrolu. Reinhold szybko zripostował: Nie zrobiłem tego dla Południowego Tyrolu, nie zrobiłem tego dla Niemiec, nie zrobiłem tego dla Austrii. Zrobiłem to dla siebie. Po tym oświadczeniu został nazwany przez jedną z lokalnych gazet zdrajcą, otrzymując jednocześnie listy z pogróżkami.

Jego niezaprzeczalnym wkładem w rozwój alpinizmu było przeniesienie stylu alpejskiego w góry wysokie. W początkowych latach kariery górskiej bardzo wyraźny wpływ na poczynania Messnera miała filozofia Paula Preussa. W późniejszym okresie był pod dużym wpływem Hermanna Buhla, który jako jeden z pierwszych (jeśli nie pierwszy) przeniósł styl alpejski w Himalaje, czego ukoronowaniem było samotne wejście na Nanga Parbat. To co rozpoczął Buhl, niewątpliwie kontynuował i to z powodzeniem Messner. Jego styl charakteryzował się użyciem jak najmniejszej ilości sprzętu i ograniczenia pomocy z zewnątrz do minimum. Taktykę oblężniczą uznawał za brak szacunku dla gór i przyrody. Zawsze był perfekcyjnie przygotowany do wspinaczki, przywiązując niezwykłą wagę do treningu i jak największego kontaktu z naturą. Wystarczy wspomnieć jego wypowiedź w jednym z wywiadów udzielonych w 1976 roku, w którym chwalił się, że w ciągu swojej kariery górskiej spędził na biwakach w namiocie lub pod płachtą łącznie 2 lata!!!

Po tragicznej wyprawie w 1970 roku oswoił się z myślą, że śmierć może mu towarzyszyć w górach. Przywiązywał od tego momentu nadzwyczajną wagę do bezpieczeństwa w górach, które było na pierwszym miejscu, na drugim była elegancja wspinania. W jednym z artykułów napisał (Wspinać się z elegancją. Reinhold Messner. Taternik 2/1974, str. 63):

Obok bezpieczeństwa, które powinno być dla każdego wspinacza pierwszym z przykazań, jako drugie postawiłbym piękno ruchów, piękno, które – żeby wyrazić się dokładnie – wypływa wprost ze stuprocentowej wewnętrznej pewności siebie. Elegancja wcale bowiem nie leży w szybkości ruchów, ani w jakiejś specjalnej manierze, ani w wyposażeniu czy ubraniu wspinacza, lecz w zdolności takiego przemyślenia i sprawdzenia wszystkiego, by wykonywane w trakcie wspinaczki ruchy czy działania nie czyniły wrażenia chaotycznych prób.

Po zaprzestaniu czynnego uprawiania alpinizmu, choć trudno w przypadku Messnera mówić o całkowitym zerwaniu ze wspinaniem, po prostu robił to na trochę innym poziomie i z mniejszą częstotliwością, Rzucił się w wir działalności społecznej i politycznej. Był euro deputowanym z ramienia Federacji Zielonych w latach 1999-2004 i zajmował się w Parlamencie Europejskim m.in. zagadnieniami praw człowieka oraz bezpieczeństwa i polityki obronnej.

Po zamknięciu w swoim życiu rozdziału pt. “polityka” Messner skupił się przede wszystkim na swoim projekcie “MMM”, czyli “Messner Mountain Museum”. Projekt ten nazywany przez samego Messnera “wejściem na 15 ośmiotysięcznik” zakładał powołanie muzeum górskiego w Południowym Tyrolu i wystartował w 2006 roku otwarciem pierwszej placówki w zamku Sigmundskron koło Bozen. Obecnie w ramach “Messner Mountain Museum” działają już cztery oddziały muzeum, poza wspomnianym powyżej także w Sulden, Monte Rite (na południe od Cortiny) i w zamku Juval, będącym własnością Messnera. Otwarcie piątej placówki w zamku Bruneck planowane jest w 2011 roku.

Messner mieszka z rodziną w swoim zamku Juval (kupił go w 1983 roku za 30 tys. dolarów) i prowadzi, jak sam mawia, spokojne rolnicze życie. Poza odczytami i prelekcjami, z którymi jeździ po całym świecie, hoduje sprowadzone do Europy jaki i prowadzi własną winnicę rozciągającą się u podnóża zamku Juval.

***

I Wybrane książki

Doświadczenia i refleksje, które towarzyszyły mu podczas wypraw górskich i podróży po całym świecie Messner zawarł w około 60 książkach, których jest autorem. Najciekawsze, jakie zostały przetłumaczone i ukazały się na polskim rynku to:

  • Naga Góra (niem. Der nackte Berg. Nanga Parbat – Bruder, Tod und Einsamkeit) 1970
    Siódmy stopień (niem. Siebter Grad) 1973
  • Wolny duch (niem. Freiheit aufzubrechen wohin ich will) 1989
  • Na koniec świata: Himalaje i Karakorum – wyzwanie (niem. Bis ans Ende der Welt) 1990
  • Yeti: legenda i rzeczywistość (niem. Yeti. Legende und Wirklichkeit) 1998
  • Druga śmierć Mallory’ego: zagadka Mount Everestu i jej rozwiązanie (niem. Mallorys zweiter Tod: Das Everest – Ratsel und die Antwort) 2002
  • Moje życie na krawędzi (niem. Mein Leben am Limit: eine Autobiographie in Gesprächen mit Thomas Hüetlin ) 2004
  • Gobi (niem. Gobi. Die Wüste In mir) 2005
    Annapurna: pięćdziesiąt lat wypraw w strefę śmierci (niem. Annapurna. 50 Jahre Expeditionen In die Todeszone) 2008

II Wykaz ważniejszych przejść w Alpach

1964

Ortler (3905 m), pierwsze przejście direttissimy północnej ściany

1966

Grandes Jorasses (4208 m), Filar Walkera
Rochetta Alta di Bosconero (2400 m), drugie przejście północnej ściany

1967

Monte Agner (2872 m), pierwsze zimowe przejście północnego filara
Civetta  (3220 m), nowa droga Via degli Amici na północno-zachodniej ścianie

1968

Eiger (3970 m), nowa droga na filarze północnym
Sass dal Crusc (2825 m), nowa droga Via Messner na środkowym filarze
Monte Agner (2872 m), zimowe przejście północnej ściany
Marmolada di Penia (3343 m), direttissima południowej ściany

1969

Les Droites (4000 m), pierwsze samotne i jednodniowe przejście północnej ściany
Les Droites (4000 m), nowa droga Bergland na północno-wschodnim filarze
Civetta, Punta Tissi (2992 m), pierwsze samotne przejście drogi Philipp-Flamm
Marmolada di Rocca (3250 m), pierwsze samotne przejście direttissimy południowej ściany
Marmolada di Penia (3343 m), nowa droga Südtiroler Weg
Sass dal Crusc (2825 m), nowa droga Große Mauer

1973

Furchetta (3025 m), przejście zachodniej ściany
Monte Pelmo (3168 m), przejście północno-zachodniej ściany

1974

Eiger (3970 m), pierwsze jednodniowe przejście drogi klasycznej
Matterhorn (4478 m), rekordowo szybkie przejście północnej ściany

III Video

Poniższe video (część I i II) przedstawia solowe przejście północno-zachodniej ściany Sass Pordoi (2950 m) w Dolomitach:

***

Bibliografia:

  • Messner’s Burden. David Roberts. Artykuł ze strony nationalgeographic.com
  • Zima 1967 w Alpach. Józef Nyka. Taternik 2/1967
  • Portrait: The Bergsteiger. Henning Reinton. Artykuł ze strony norrona.com o Peterze Habelerze
  • Hard trad on Historic Dolomite Wall. Lindsay Griffin. Artykuł ze strony Alpinist.com
  • Masyw Mont Blanc. Odkrycie i zdobywanie alpejskich gigantów. Stefano Ardito
  • Brief history of mountaineering in Alta Badia and in the Dolomites. Enrico Baccanti. Artykuł ze strony altabadia.org
  • Reinhold Don’t Care What You Think. Brad Wetzler. Outside Magazine October 2002
  • Reinhold Messner. Messner verschiebt die Grenze. Uli Aufferman. Artykuł ze strony bergnews.com
  • The Messner slab on the Sass dla Crusc, Dolomites. Vincio Stefanello. Artykuł ukazał się na stronie planetmountain.com
  • O biwakowaniu. Taternik 4/1976
  • Summer 1974. Alpine Journal 1975
  • Wysoka ocean Burela. Taternik 1/1969
  • Yerupaja Grande. Taternik 1/1970
  • Wspinać się z elegancją. Reinhold Messner. Taternik 2/1974 – przedruk z Der Bergsteiger nr 3/1974
  • The Big Walls: From the North Face of the Eiger to the South Face of Dhaulagiri. Reinhold Messner
  • Materiały z Teorii i Dydaktyki Alpinizmu pod red. Andrzeja Matuszyka. Kraków 1990
  • Reinhold Messner interview. Erminio Ferrari i Ellade Ossola. Artykuł ukazał się na stronie planetmountain.com
  • Brotherhood of the Mountain. Alex Shoumatoff. Artykuł ukazał się w Vanity Fair, UK edition October 2006
  • Wikipedia w zakresie haseł: Reinhold Messner, Ortler

***

Mariusz Wilanowski




  • Komentarze na forum Dodaj swój wątek

    Reihold Messner [4]
    W roku 1950 Erich Waschak i Leo Forstenlechner przeszli północną…

    1-11-2011
    Grzegorz Nocuń