11 sierpnia 2011 10:33

"Sekretne życie motyli" – komentarz do książki

W ostatnich dniach w księgarniach pojawiła się książka autorstwa Joanny Onoszko* pt. "Sekretne życie motyli". Jest to opowieść o wyprawie kilkuosobowego teamu na Grenlandię, której głównym celem było nakręcenie filmu dokumentalnego o alpinistycznej eskapadzie sprzed dwóch lat.

Autorka stworzyła bardzo osobistą relację, którą zgodnie z deklaracjami uważa za literacką fikcję, a ewentualne podobieństwa do rzeczywistych postaci uznaje za przypadkowe. Mogłoby wydawać się, że ta formuła załatwia sprawę, a my powinniśmy skupić się na uniwersalnych problemach, jakie stara się poruszyć autorka w swojej książce.

Granice fikcyjnego ataku

Jednak nie sposób traktować "Sekretnego życia motyli", jako tekstu oderwanego od rzeczywistości. Pełna emocji i detali opowieść bazuje bowiem na ogólnie znanych w naszym środowisku wydarzeniach i jest umiejscowiona w opisanych w wielu relacjach, geograficznych plenerach [relacje z wypraw 2007 i 2009]. Co więcej dotyczy znanych nam postaci, które bez trudu można zidentyfikować. Chodzi bowiem małżeństwo podróżników i wspinaczy Elizę Kubarską i Davida Kaszlikowskiego.

W tym miejscu dochodzimy do największego problemu związanego z tą książką. Rodzi się bowiem pytanie o dopuszczalne granice oceny, sądów i oskarżeń jakie można sformułować pod adresem znanych publicznie osób wykorzystując do tego celu fikcyjną, powieściową formułę.

Oskarżeń tym boleśniejszych bo dotyczących w zasadzie wszystkich sfer działalności bohaterów "Sekretnego życia motyli". Joanna Onoszko deprecjonuje bowiem zarówno ich umiejętności wspinaczkowe, zawodowe, jaki i – co najbardziej kontrowersyjne – ich relacje emocjonalne i intymne.

Wspomniany wyżej dylemat nie jest niestety akademickim zagadnieniem. Ta książka jest w zasadzie aktem oskarżenia przeciwko Elizie i Davidowi, i to na dodatek napisanym w pod przykryciem fikcji literackiej, nie dającym pokrzywdzonym większych możliwości do obrony.

Dzięki temu zabiegowi Onoszko formułuje zarzuty, miesza rzeczywistość z fikcją, wszystko po to, aby “udowodnić” główny zamysł książki, czyli piętnowanie pełnego obłudy i oszustw postępowania bohaterów.

Gdzie są wartości?

Jak zatem czytelnicy, media, środowisko powinni odbierać tę pozycję? Jako fikcję, czy rzeczywistość? Czy poruszane w niej tematy mogą przysłużyć się wyższym wartościom? Czy autorka ma szansę poprawić świat i otaczające nas nie od dziś medialno-wspinaczkowe realia? Czy w końcu książka może stać się kolejnym głosem w dyskusji na temat obecnej w alpinizmie "kurwy-sławy"?

Nie ma na powyższe pytania dobrej i jednoznacznej odpowiedzi. Choć wydaje się nam, że bilans płynący z tej książki będzie skrajnie niekorzystny – przecież nie da się być orędownikiem wzniosłych wartości, jednocześnie niszcząc z ukrycia byłych przyjaciół i partnerów wspinaczkowych.

"Sekretne życie…" a wspinanie.pl

W tym miejscu chcielibyśmy opisać nasz stosunek do tej historii. Redakcja wspinanie.pl jesienią ubiegłego roku otrzymała egzemplarz autorski z prośbą o opinię i rozważenie wydania tej pozycji. Nie byliśmy oczywiście jedyną redakcją, do której zwróciła się autorka.

Po lekturze zdaliśmy sobie sprawę, że książka w takiej postaci jest, nie dającym możliwości sensownej obrony, atakiem na Elizę i Davida. Zasugerowaliśmy autorce, oprócz zmiany oczywistych realiów historii, aby w oficjalny sposób (w formie artykułu, oświadczenia lub wywiadu) wyszczególniła wspinaczkowe zarzuty dotyczące przejścia drogi Golden Lunacy. Autorka pozostała jednak przy swojej wizji książki, a wspomnianych zarzutów nie udało się zgromadzić i opublikować w konkretnej formie.


Maujit Qaqarssuasia z wrysowaną drogą “Golden Lunacy” z 2007 roku (fot. David Kaszlikowski/verticalvision.pl)

Środowisko już wie

Wygląda na to, że nie da się "Sekretnego życia motyli" zakwalifikować do literatury fikcji. O czym już świadczą środowiskowe dyskusje, m.in. na forum wspinanie.pl, jednoznacznie utożsamiające bohaterów powieści.

Książka zatem oskarża konkretnych, znanych nam wspinaczy. Jednak paradoksem tej sytuacji jest fakt, że do tej pory nikt w naszym środowisku nie sformułował oficjalnych i konkretnych (nieliterackich) zarzutów dotyczących grenlandzkich wspinaczek Elizy i Davida.

Z punktu widzenia środowiska Golden Lunacy to ważne przejście. Uzupełniło ono eksploratorskie dokonania zespołu w tamtym sezonie, co w efekcie zaowocowało nagrodą Jedynki za 2007 rok. W tej sytuacji wydaje się, że głos powinien zabrać Zbyszek Krośkiewicz (mąż Joanny, książkowy Alek). Wszak to on był wspinaczkowym i operatorskim wsparciem podczas "filmowej" wyprawy z 2009 roku.

W poszukiwaniu sędziego

Efekt publikacji "Sekretnego życia motyli" już mniej więcej znamy. Spór czy jest to wartościowa proza odszedł na daleki plan, powoli stajemy się świadkami "wspinaczkowej rozprawy sądowej"**. Po raz kolejny środowisko ma do rozwiązania przykrą, ale niezwykle ważną sprawę. Na szali postawiono bowiem dorobek Davida i Elizy. Oskarżycielem jest "fikcyjna" Nora, za którą stoi Joanna Onoszko.

Czy zatem nie warto poszukać kogoś kto stanie się sędzią w tej sprawie? Może dobrą instancją dla tego emocjonalnego, ale i wspinaczkowego konfliktu byłby Sąd Koleżeński PZA lub KW Warszawa. To problem także dla Kapituły Jedynki, która stanęła w obliczu zastrzeżeń, tym razem nieoficjalnych, w stosunku do kolejnej przyznanej przez siebie nagrody.

Kolejny egzamin

Nasz krytyczny stosunek do książki Joanny Onoszko nie wpłynie na chęć wyjaśnienia alpinistycznych, fotograficznych, czy też filmowych zarzutów. Wszystkie pozostałe kwestie, choć niezwykle przykre, pozostaną w sferze osobistego i sądowego sporu autorki*** oraz zespołu. Nie mamy złudzeń, że da się go złagodzić.

W zakończonej stosunkowo niedawno sprawie Malanphulan apelowaliśmy do środowiska o poprawę standardów dotyczących zarówno przekazywania informacji o pokonanych drogach, jaki i do rzetelnej analizy, zwłaszcza tych nagradzanych, wspinaczek. Okazało się, że na kolejny wspinaczkowy-środowiskowy egzamin nie musieliśmy długo czekać. Ciekawe jak go zdamy?

Wojciech Słowakiewicz i Piotr Turkot

*Joanna Onoszko – geolog z wykształcenia, dziennikarka, była współwłaścielka sklepów outdoorowych. Wspina się od kiedy pamięta.

**Eliza i David chcą publicznie wyjaśnić wszystkie realne i fikcyjne zarzuty wspinaczkowe (za kilka godzin opublikowany zostanie m.in. dokładny schemat drogi Golden Lunacy).

***David z Elizą zamierzają wnieść pozew przeciwko Znakowi o ochronę dóbr osobistych. Do tej pory udało im się uzyskać sądowy zakaz wprowadzania do obrotu książki przez czas trwania postępowania. Mimo tego książkę można znaleźć w niektórych księgarniach.




  • Komentarze na forum Dodaj swój wątek

    okazało się? [32]
    [i]Okazało się, że na kolejny wspinaczkowy-środowiskowy egzamin nie musieliśmy długo…

    11-08-2011
    dr know

    Dyskusja o książce i nie tylko... [2]
    Dyskusja wspomniana w tekście jest tu: https://wspinanie.pl/forum/read.php?7,517179

    11-08-2011
    RCz