Klasyczne przejście 40 anni rifugio Falier na Marmoladzie
Roland Mittersteiner i Oliver Renzler zapisali na swoje konto pierwsze klasyczne przejście drogi 40 anni rifugio Falier (40 lat schroniska Falier), wytyczonej w 1983 roku przez doborowy zespół Igor Koller i Dino Kuran na południowej ścianie Marmolady. Tyrolczycy wycenili drogę na 7c+.
Pierwsze przymiarki Rolanda i Oliviera uzmysłowiły im, że aby uklasycznić tą drogę trzeba „mieć jaja”. Najwyraźniej podczas pierwszych prób jeszcze ich nie mieli, bowiem długie run-outy, które występowały na drodze od samego początku skłoniły ich do tego, by zjechać od góry i wybadać, czy uklasycznienie linii w ogóle jest możliwe. Pierwszy rekonesans przyniósł odpowiedź na pytanie o spodziewane trudności – około 8a przy 6-metrowych run-outach.
W dniu, w którym postawili przysłowiową kropkę nad „i” (tj. 4 sierpnia), uklasycznili najtrudniejszy wyciąg, ale nie obyło się bez dobicia na nim spita nad stanowiskiem. Na ostatnich dwóch wyciągach, pokonanych najpierw A0, osadzili w zjeździe mechaniki i kości, które uzupełniły asekurację. Obaj byli już bardzo zmęczeni, ale zdeterminowani, aby uklasycznić wszystkie długości liny. Wyciąg, który pierwotnie wycenili na 8a ostatecznie otrzymał wycenę 7c/7c+. Po walce udało się przejść go klasycznie, dosłownie w ostatniej chwili – na górnym stanowisku zameldowali się o 19:30.

Wspinaczka na "40 anni rifugio Falier" w 2010 roku
(fot. Arch. Mittersteiner/Renzler)
W zjeździe wymienili jeszcze stare 20-letnie spity 8mm na nowe 10 mm. Dodatkowo na każdym ze stanowisk dobili po jednym spicie. Droga w dalszym ciągu pozostaje bardzo wymagająca, ale już nie tak niebezpieczna.
Obaj autorzy przejścia zachwycają się jakością wybitnie litej skały. Pierwsze cztery wyciągi pomimo, że stanowią preludium do właściwych trudności, nie powinny zostać zlekceważone. Zwracają także uwagę, że zastane w ścianie trudności odbiegały od tego, czego spodziewali się po lekturze oryginalnego opisu w przewodniku.
Znany słowacki wspinacz Igor Koller zapamiętał wytyczoną w 1983 roku drogę jako piękną i trudną, wiodącą pionową, czasem przewieszoną ścianą. Pierwsze przejście trwało trzy dni. Drugiego dnia Igor i Dino zmagali się z kluczowym wyciągiem (trzecim od końca), ale zastał ich zmrok i musieli zjeżdżać po ciemku. Przy kolejnej próbie dwa dni później obaj zjechali z półki na drodze Don Quixote i zrobili trzy ostatnie wyciągi drogi.

Dino Kuran na wyciągu nr.5, 1983 rok
(fot. arch. Igor Koller)
Podczas zjazdu nie osadzali żadnych punktów asekuracyjnych, jednak faktem jest, że nie było to wytyczenie drogi od dołu, co przynajmniej w górach jest obecnie standardem. O ile aktualne klasyczne przejście Austriaków jest bardzo ważne i wartościowe, to droga wciąż czeka na przejście klasyczne w ciągu. Wydaje się, że przy odnowionej asekuracji przejście takie powinno nastąpić stosunkowo szybko.
Wilan
Źródła: planetmountain
CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA