Sto lat po śmierci Mieczysława Karłowicza w lawinie pod Małym Kościelcem Polskie Wydawnictwo Muzyczne postanowiło wydać po raz drugi książkę Macieja Pinkwarta uzupełniając pierwsze wydanie zdjęciami i nieco je rozszerzając. Atrakcyjna, choć nieagresywna szata graficzna powoduje, że wręcz chce się ją wziąć do ręki i natychmiast zacząć czytać, co też uczyniłem.

„Zakopiańskim szlakiem Mieczysława Karłowicza”
Maciej Pinkwart, PWM 2009
Książka dostępna w naszej księgarni.
Karłowicz to postać niebanalna, nie będę tu streszczał książki, ale nawet gdyby nie był kompozytorem u progu wielkiej kariery to i tak byłby postacią wartą takiego wspomnienia. Był oryginałem podążającym własnymi ścieżkami, pionierem zimowego taternictwa, wyznawcą szukania w górach wrażeń estetycznych i prymatu tychże nad samym czynem. Jednocześnie był autorem wyryp, których trasy nawet dzisiaj w oswojonych szlakami i schroniskami Tatrach wymagają niezłej kondycji i znajomości gór. To niesamowite, nieczęste, bardzo imponujące połączenie wyrazistej duchowości i wytrenowanej siły fizycznej.
Autor tej książki Maciej Pinkwart to znany specjalista od Zakopanego i Tatr, ale tym razem na szczęście podporządkował swój gawędziarski talent głównemu bohaterowi książki, a nie promowaniu swojej osoby. Czyta się ją świetnie, może dlatego, że nie jest to typowa biografia skupiona na szczegółach i zapewniam, że nie będzie dane nudzić się w czasie jej czytania. Autorowi udało się dobrze wyważyć proporcje i jest wystarczająco o muzyce, działalności taternickiej i oczywiście samym Karłowiczu, a wszystko to dostajemy podane na wyrazistym tle tego, co działo się w tym czasie w Zakopanem. Przewija się więc w książce niemało postaci znanych, historycznych, jak choćby Ignacy Paderewski czy Helena Modrzejewska. Mnóstwo w tle postaci istotnych dla Tatr, jest więc Mariusz Zaruski, Tytus Chałubiński czy Stanisław Witkiewicz.
W części poświęconej twórczości Karłowicza Maciej Pinkwart uparcie lansuje tezę, iż w muzyce Karłowicza brak jest bezpośrednich odniesień do Tatr czy folkloru, tak jak ma to miejsce w twórczości Szymanowskiego lub Kilara. Można się z tym zgodzić lub nie, ale jeśli chcemy sami sobie wyrobić zdanie to wystarczy posłuchać „Odwiecznych pieśni”. Bogusław Schäffer prowokacyjnie, więc z lekką przesadą, nazwał Karłowicza największym po Chopinie kompozytorem polskim. Tak, czy inaczej żal, iż Karłowicz dołączył do grupy twórców, którzy nie zdążyli się w pełni wypowiedzieć i możemy jedynie domyślać się w jakim kierunku mogłaby pójść ich twórczość.
Do książki mam tylko jedno zastrzeżenie, autor pisze, że fotografie Karłowicza są niezaprzeczalnym osiągnięciem artstycznym, szkoda więc że w tak perfekcyjnie wydanej książce znalazły miejsce jedynie trzy fotografie Karłowicza, w tym dwie ostatnie wykonane w czasie feralnej, tragicznej wycieczki ósmego lutego 1909 roku. Miłośnikom fotografii górskiej narzekającym na wagę lustrzanek muszę uzmysłowić, że Karłowicz chodził po Tatrach z wielkim aparatem do zdjęć o formacie 16 na 18 cm.
Książkę uzupełniają dodatki – indeks utworów muzycznych, kalendarium życia Karłowicza oraz spis jego tatrzańskich artykułów.
Karłowicz był pierwszą śmiertelną ofiarą w historii polskiej turystyki zimowej, co jest o tyle paradoksalne, że to właśnie on podłożył podwaliny pod powstanie Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Setna rocznica jego śmierci to odpowiednia okazja by zachęcać do zapoznania się z jego twórczością muzyczną, fotograficzną oraz podejściem do gór jako świątyni. Pozostaje wierzyć, że motto Non omnis moriar (’Nie wszystek umrę’) wyryte na kamieniu znajdującym się w miejscu śmierci Karłowicza sprawdzi się. Osobiście zachęcam do słuchania łatwo już dostępnej w znanych wykonananiach (Nigel Kennedy) twórczości samego Karłowicza, ale także do wysłuchania utworu „Kościelec 1909” Wojciecha Kilara, znakomicie oddającego atmosferę ostatniego dnia życia bohatera powyższej ksiązki.
Andrzej Mirek
Książka dostępna w naszej księgarni.
CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA
Andrzej Mirek kontra Karłowicz
Człowieku, zanim napiszesz o muzyce w kontekście gór, posłuchaj jej choć trochę, bo w tej recenzji uwidocznił się totalny dyletantyzm…
Odpowiedzi: 15