Udana wrocławska wyprawa w Andy Peruwiańskie
22 lipca 2007 do Polski wróciła wyprawa środowiska wrocławskiego do doliny Paron w Andach Peruwiańskich. W skład wyprawy wchodzili: Adam Domanasiewicz (Sekcja Grotołazów Wrocław), Witold Kubik (Sekcja Grotołazów Wrocław), Bartosz Małek (Grupa Wałbrzysko-Kłodzka GOPR), Mariusz Serda vel Serek (Wrocławski Klub Wysokogórski), Tytus Woźniak (Uniwersytecki Klub Alpinistyczny) i Rafał Zając vel Waldorf (Wrocławski Klub Wysokogórski).
Wyprawa zakończyła się powodzeniem. Zespół Serek i Waldorf pokonał cel główny wyprawy, czyli Diretissimę Południowej Ściany (South Face Direct)mało znanego szczytu Caraz I (6025 m n.p.m.). Było to pierwsze polskie przejście tej lodowo-mikstowej drogi z 1979 roku. Droga ma długość 1000 m i nominalną wycenę TD+. Według opisu składa się na nią 700 m lodu i ok. 225 m mikstu do 80° oraz ok. 75m śnieżnej grani wyprowadzającej na szczyt.
Południowa ściana Caraz I z wrysowaną drogą „South Face Direct”, autorstwa N. Hellewella i A. Sole’a
W ramach przygotowań do tej wspinaczki 6 lipca wszyscy członkowie wyprawy (oprócz Bartka wyeliminowanego z akcji przez dolegliwości żołądkowe) oraz Jacek Kubryk z zaprzyjaźnionej grupy trekkingowej przeszli drogę wiodącą wschodnią ścianą Caraz I o przewyższeniu 900m i wycenie D. Mimo niewielkich trudności droga ta okazała się bardzo skomplikowana, wymagająca i niebezpieczna z powodu ilości szczelin i seraków.
Górna część wschodniej ściany Caraz I
Tytus i Serek na wschodniej ścianie Caraz I, w tle Artesonraju
Adam Domanasiewicz i Witold Kubik pod wierzchołkiem Caraz I
Następnie 13 lipca zespół Adam i Witek podjął zaawansowaną próbę wejścia na piękny szczyt Artesonraju (6025 m n.p.m.) drogą normalną południowo-wschodnia ściana (D+, 800m, 45-55°).
Zespół został zmuszony do odwrotu ok. 100 m pod szczytem z powodu nagłego opadu deszczu ze śniegiem! Należy dodać, że w dniach od 10 do 13 lipca codziennie po południu padał śnieg, co miało spory wpływ na warunki w ścianach.
Artesonraju (6025 m n.p.m.)
Główny cel został zaatakowany 15 lipca. Serek i Waldorf weszli w ścianę południową przed świtem i w 12 godzin pokonali pierwsze 700m lodu i śniegu o nachyleniu do 75°. Mimo asekuracji lotnej tempo było wolniejsze od planowanego, ponieważ cienki lód i sypki śnieg nie dawały możliwości przyzwoitej asekuracji i zakładanie przelotów wymagało mozolnego dokopywania się do skały pod lodem i śniegiem.
Diretissima południowej ściany Caraz I (6025m n.p.m.)
Serek w południowej ścianie Caraz I, w tle jezioro Paron
Wspinacze zabiwakowali na wyrąbanej w lodzie półce u podstawy bariery skalno-lodowej na wysokości ok. 5700 m n.p.m. i po mroźnej nocy wznowili wspinaczkę w barierze dopiero po podniesieniu się temperatury, tj. ok. 10.00 rano.
Bariera skalno-lodowa w górnej częsci południowej ściany Caraz I
Najwięcej kłopotów przysporzyła przewieszona bariera seraków, broniąca dostępu do górnej części ściany – była to niespodzianka, o której nie wspominał opis drogi i której nie widać było na żadnym publikowanym zdjęciu ze ściany. Przewieszona partia seraków została przehaczona za pomocą trzech śrub lodowych używanych na przemian.
Waldorf w barierze skalno-lodowej
Drugim trudnym miejscem okazała się skalna ścianka (V UIAA), wyprowadzająca ze ściany na przełączkę między wierzchołkami Caraz I. Jej górna wywieszająca się lekko część, w obliczu nasilającego się opadu śniegu i braku czucia w odmrożonych palcach, została szybko pokonana w stylu „ratuj się kto może”, czyli z ciągnięciem z haków.
Wschód słońca na Sfinksie (5325 m n.p.m.) widziany spod wierzchołka Caraz I
Po wyjściu na przełączkę pod szczytem (5950 m n.p.m.) wspinacze ponownie zabiwakowali i dopiero rano ruszyli w dół znaną już sobie drogą wiodącą wschodnią ścianą Caraz I.
Serek po biwaku na przełączce pod wierzchołkiem Caraz I
Po zejściu z lodowca przekroczyli przełęcz we wschodnim ramieniu opadającym z Caraz I, dzikim żlebem zeszli na południową stronę szczytu i długim trawersem po morenach dostali się do namiotu ok. północy 17 lipca.
Wyprawa została dofinansowana i wpisana do kalendarza na 2007 rok przez Komisję Wypraw i Unifikacji PZA.
Członkowie wyprawy chcieliby podziękować za wsparcie patronom i sponsorom, których logogramy widnieją poniżej, firmom sprzętowym, które udzieliły nam zniżek, a także podziękować za cenne informacje Grzegorzowi Głazkowi, Alfredowi Sosgórnikowi, Bogusławowi Kowalskiemu, Maciejowi Ciesielskiemu, Joannie Dzięciołowskiej i Antonio Gomezowi Bohorquezowi. Specjalne podziękowania chcielibyśmy przekazać administratorowi naszej strony internetowej, Marcinowi Nowakowi oraz patronowi honorowemu naszej wyprawy, Marszałkowi Województwa Dolnośląskiego, panu Andrzejowi Łosiowi.
Rafał Zając
Wielkie brawa [3]
Gratulacje chłopaki !!! Oby tak dalej pozdrawiam serdecznie
yabende