Martina Čufar na Golden Gate
Słowenka Martina Čufar kontynuuje za Oceanem swoje poszukiwania nowych wspinaczkowych wrażeń. Po wizycie w Indian Creek (patrz Martina Cufar w Indian Creek – półmetek) jej celem stała się najsławniejsza ściana Ameryki – El Capitan.

Martina na szczycie El Capitana (fot. martinacufar.com)
Jej debiut na El Capitanie można uznać za nad wyraz udany. Wspólnie z Seanem Leary przeszła klasycznie jedną z wielkich dróg ściany – Golden Gate (5.13b).
41-wyciągowa Golden Gate została wytyczona w 2000 roku przez Alexa i Thomasa Huberów (patrz news), a jej klasyczne przejście to duże wyzwanie, któremu podałało zaledwie kilka czysto męskich zespołów (np. Yuji Hirayama 2003, Justin Sjong i Steve Schneider 2004).
Oddajmy głos Martinie:
Naszą przygodę z "Goden Gate" rozpoczęliśmy w poniedziałek rano (14 maja) i skończyliśmy w sobotę wieczorem. Drogę przeszliśmy klasycznie zespołowo, tzn. prowadzący przeszedł klasycznie wszystkie wyciągi, drugi nie zawsze. Mnie zatrzymały dwa wysięgowe ruchy na 25. i 30. wyciągu (The downclimb 5.12c i The move 5.13a). Seanowi zabrakło pary na krawądkowym trawersie A5 (5.13a). Ale wspólnie udało nam się przejść tę urozmaiconą (wiele trawersów i wspinaczki w dół) 1200-metrową drogę. Byliśmy naprawdę dobrym zespołem. Sean prowadził przerysy (dla mnie najtrudniejsze i najbardziej przerażające), a ja płytki i wąskie rysy. Przeszłam flash dwa wyciągi 5.13a (The Golden Desert i Trawers A5), które były dla mnie o wiele łatwiejsze od przerys 5.11 i 5.12 (Monstercrack i Chichenwing), po których Sean szedł na luzie.
Mysza
Źródła: martinacufar.com
CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA