17 listopada 2006 08:01

Pierwsze solo-clean na Zodiacu

W końcu jesiennego sezonu w Yosemitach, dotarłem na Camp 4  w strachu przed wizją opadów śniegu i częstych załamań pogody. Jednak tego roku było wyjątkowo słonecznie. Pogoda, nawet pomimo złych prognoz, była bardzo dobra.

Miałem jeden cel, więc bez wątpliwości od razu wbiłem się w Zodiaca. Koniecznie chciałem wspinać się w stylu clean, czyli hacząc bez użycia młotka.


Odpoczynek na Peanut Ledge (fot. Regan)

Zodiac, po tzw. “Wielkim Czyszczeniu” we wrześniu 2004 roku, stał się dużo trudniejszy, bardziej ryzykowny i technicznie wymagający. Wiele zespołów  było zmuszonych do wycofów, a przejścia clean stały się wyjątkową rzadkością (jedno w czerwcu tego roku).

W ścianie (pomijając nity) jest ok. 10-15 starych haków, kości lub coperheadów, więc “Wielcy Czyściciele” (Ivo Ninov, Gabriel Mc Neelly, Bryan Law) dokonali ogromnego dzieła zwożąc pęki żelaza i śmieci z tej pięknej drogi. Notabene, może przydałoby się to samo na Kazalnicy?

Przejście solo – clean stało się faktem, mimo zwątpienia pytanych "informatorów" i własnej niepewności drążącej psyche do ostatnich metrów drogi.

Już na starcie, musiałem przerwać pierwszy wyciąg, zjeżdżając i walcząc z niedźwiedziami w obronie mojego wora transportowego. Podobno, w poszukiwaniu żarcia, potrafią haczyc do A1+ :).


Wyciąg 7 – pierwszy “test” clean (fot. Tom Evans)


Wyciąg 8. – wejscie do Białego Kręgu (fot. Tom Evans)

Wspinaczka bez młotka zmuszała mnie do szczególnej precyzji w osadzaniu mini kostek. Dodatkową trudnością dla mnie było to, że nie miałem cam hooków i Alienów. Następnym radzę zdobyć ten sprzęt za wszelką cenę (w miejscowym sklepie, o tej porze roku, są duże braki). Ze ściany zniknęło również wiele rzędów nitów, tak więc konieczne są wysięgi z ostatnich szczebli, a np. na jednym z końcowych wyciągów (od Peanut Ledge) musialem wyjść na 30 metrowy “spacer” na dwóch camach nr 4 bez przelotu (polecam Relanium lub dodatkowe nr 4 lub 5).


The Nipple Pitch – klucz do przejścia (fot. Tom Evans)

Zodiac jest wyjątkowo piękną drogą. W ścianie spędziłem 6 biwaków, a moje przejście było pierwszym solo-clean.

Marek Raganowicz

Od redakcji: Pomysł wielkiego czyszczenia powstał podczas spotkania Amona i Ivo z Maćkiem Ciesielskim i Wawą Zakrzewskim po ich przejściu Zodiaca. Ivo zażartował, że skoro już Polacy robią to w niecałe 9h to trzeba drogę wyczyścić… Ale jak mówi Maciek: "Oczywiście był to żart, mieliśmy nieźle w czubie."

Podczas czyszczenia, które trwało tydzień (lipiec 2004 roku) ekipa wyciągnęła ze ściany ponad 650 przelotów (nitów, spitów i haków) zostawionych przez autorów kolejnych powtórzeń. Czyściciele mieli błogosławieństwo na akcję od autora drogi (Charlie  Portera). Dysponowali jego schematem więc wiedzieli, które przeloty zostawić. Panowie zaklejali też wywiercone dodatkowo dziury pod bathooki.

 




  • Komentarze na forum Dodaj swój wątek

    Nowy sprzęt - relanium [5]
    Ktoś wie czy lepsze jest relanium BD czy relanium Petzla?…

    17-11-2006
    Marcinos