31 stycznia 2006 08:01

Jean-Christophe Lafaille koniec poszukiwań

Smutne wiadomości dotarły z bazy pod Makalu (8485 m), którą to górę planował samotnie i zimą zdobyć Jean-Christophe Lafaille.

Francuz rozpoczął akcję górską w połowie grudnia i planował zdobycie szczytu na początku stycznia. Niestety zmienna pogoda utrudniła planowaną aklimatyzację, co przesunęło termin rozpoczęcia ataku na szczyt.


Jean-Christophe Lafaille przed opuszczeniem bazy pod Makalu (fot. jclafaille.com)

Decydujący atak Lafaille rozpoczął we wtorek 24 stycznia, przy bezwietrznej pogodzie i wysokiej, jak na zimę, temperaturze (-15 stopni). Pierwszy biwak założył na na 6400 m, drugi na 7000 m. Pogoda była nadal niezła, choć z przelotnymi opadami śniegu i w czwartek 26 stycznia osiągnął 7650 m. Z tej wysokości wieczorem Lafaille odbył ostanią rozmowę z żoną, mówił, że dobrze się czuje, choć jest bardzo zmęczony. Ostrzegł też, że wyczerpują się baterie w telefonie satelitarnym. Następnego dnia rano miał wyruszyć na szczyt. Od tego dnia Lafaille nie dawał znaku życia, a pogoda pogorszyła się (temperatura spadła do -30 stopni, a wiatr wiał z prędkością 40-50 km/h).

Zaczęto organizować akcję ratunkową, niestety warunki nie pozwalały na lot helikoptera, aż do dzisiaj (31 stycznia). Śmigłowiec krążył przez kilkadziesiąt minut na wysokości 7000 m i w pobliżu ostatniego obozu Lafaille, niestety nie dostrzeżono żadnych śladów…

Akcja ratunkowa została zakończona.

Mysza




  • Komentarze na forum Dodaj swój wątek

    szkoda chłopa [17]
    Lepiej żeby się odnalazł, miał lub ma bardzo ambitne cele,…

    1-02-2006
    kopyto