14 grudnia 2005 08:01

Pierwsza szkocka ósemka w naszych Tatrach?

Korzystając z wizyty podczas III Krakowskiego Festiwalu Górskiego w Krakowie, Marko Prezelj zawitał w nasze ukochane Tatry celem zmierzenia się z absolutem :-). Świadom faktu, iż Tatry sa jedynymi górami na świecie, gdzie nie ma drogi słoweńskiej (jak wiadomo – w każdym szanującym się masywie góskim na świecie najtrudniejsze drogi są autorstwa… Słoweńców) postanowił za naszą namową ten brak nadrobić.


Marko Prezelj na Wielkiej Minchowej Babie. Wyciąg I (fot. Jakub Radziejowski)

I tak, 8 grudnia, w towarzystwie asekurujących go przez całą wspinaczkę niżej podpisanych, Marko zmierzył się z legendarną i przepastną ścianą Progu Dolinki za Mnichem, a konkretnie z Wielką Mnichową Babą. Rozpocząwszy wspinaczkę Zemstą Nietoperzy (inaczej Jaja z Babami, droga nr D20 w przewodniku Władysława Cywińskiego tom 8 “Cubryna”) odhaczył w dwóch długich wyciągach, trzy pierwsze długości liny (wg schematu). Następnie w miejscu gdzie droga ucieka w prawo do Wesołej Zabawy Marko poszedł prosto w górę dziewiczym terenem przez lekko wywieszającą się ściankę osiągając nią (po jakiś 40 m) łatwy teren. Następnie po 60 metrach łatwego wspinania, w kopule szczytowej wyszedł terenem także nie opisanym w przewodniku W. Cywińskiego (pomiędzy wariantami D21E i D21F). Całą drogę poprowadził OS!


Marko Prezelj na Wielkiej Minchowej Babie. Wyciąg II (fot. Jakub Radziejowski)

Marko zdecydował się (po naszych długich namowach, gdyż jak to określił nie wspinamy się dla cyferek…) dać pierwszemu wyciągowi (pierwotnie A1) szkocką VI (55 m), drugiemu (wcześniej A2) szkockie VII (45-50 m, nie oponował gdy zasugerowaliśmy VII+ – “nie będziemy się bić o plusika”), a trzeciemu (nowemu) rzetelne szkockie VIII (ok. 40 m). Po około 65 metrach łatwego terenu, ostatnia (piąta) długość liny ma trudności około IV-V (ok 65 m). Łącznie wyszło ponad 250 metrów wspinania… My też byliśmy zaskoczeni.


Maciek Ciesielski i Marko Prezelj na Wielkiej Minchowej Babie. Wyciąg II (fot. Jakub Radziejowski)

Marko postanowił używać szkockiej skali , gdyż jego zdaniem jest ona bardziej adekwatna w terenie tatrzańskim. Dla niego skala M odnosi się do wspinania po drogach ubezpieczonych stałą asekuracją (przy okazji wizyty w dolinkach przeszedł drogę Dark Side Force , która mu się bardzo spodobała i dla której zasugerował wycenę M7-, wcześniej jej wycena oscylowała koło pełnej siódemki).


Marko Prezelj na Wielkiej Minchowej Babie. Wyciąg II (fot. Jakub Radziejowski)

Markowi nasze ciągłe pytania o wyceny wydały się dość zabawne, dla nas jednak była to kolejna lekcja wspinania połączona z wertyfikacją własnych umiejętności… A że wspinanie klasyczne u nas dopiero co raczkuje to i informacje na temat wycen uzyskane od Marko stanowią dla nas cenny materiał porównawczy.


Marko Prezelj na Wielkiej Minchowej Babie. Wyciąg II (fot. Jakub Radziejowski)

Marko Prezelj na Wielkiej Minchowej Babie. Wyciąg III (fot. Jakub Radziejowski)

I jeszcze informacja dla purystów i pilnujących zasady, że zima zaczyna się 21 grudnia. Marko został przez nas poinformowany, że tak naprawdę nie zaznał tatrzańskiej zimy i jeśli chciałby jej skosztować to zapraszamy między 21 grudnia a 21 marca. I że jego kombinacja (Słoweńskie Warianty?) oczekuje dopiero pierwszego zimowego przejścia. Marko stwierdził jeszcze, że warunki w jakich się wspinał to tak naprawdę pełne warunki szkockiej zimy i zadał pytanie, “że w takim razie jak my to nazywamy?”. Na argumenty, że daty i cyferki są najważniejsze pozostał głuchy. Ponoć nie wspinamy się dla nich… :-)

Maciej Ciesielski, Jakub Radziejowski

Tagi:



  • Komentarze na forum Dodaj swój wątek
    Brak komentarzy na forum