Caldwell The Nose i Freerider klasycznie w jeden dzień!
W dniach 30-31 października Tommy Caldwell dokonał niesamowitego wyczynu pokonując klasycznie w czasie 23 godzin i 23 minut łancuchówkę na El Capitan złożoną z The Nose (5.14a) i Freeridera (5.13a). W sumie ponad 60 wyciągów!
Freerider (5.13a, 37 wyciągow) to najłatwiejsza droga klasyczna na ścianie El Capitana, wariant do Salathe Wall, wytyczona przez Alexa Hubera w 1995 roku.
The Nose (5.14a, 31 wyciągów) to najtrudniejsza linia na El Capitan, pierwszego przejścia klasycznego dokonała w 1993 roku Lynn Hill. Na pierwsze powtórzenie klasyczne trzeba było czekać aż 12 lat, do października tego roku, kiedy Tommy Caldwell i Beth Rodden przeszli drogę (patrz The Nose – drugie przejście klasyczne).
Tommy rozpoczął 30 października o 1:03 od The Nose, jego asekurantem była Beth Rodden. Pokonanie drogi zajęło mu zaledwie 11 godzin. Kluczowy wyciąg "Changing corners" 5.14a pokonał za trzecią próbą.

Tommy Caldwell i Beth Rodden podczas wrześniowych prób na „The Nose” (fot. speedclimb.com)
Po krótkim odpoczynku na szczycie zbiegł i tuż przed 13.00 był na El Cap Meadow pod ścianą.
Partnerem do drugiej drogi, Freeridera, był Chris McNamara. Wyruszyli o 13:36 i jak pisze McNamara:
Ani na pierwszym, ani na ostatnim wyciągu, nie było widać po Tommym, że zrobił tego dnia "The Nose". Nie widzialem po nim ani śladu zmęczenia, nie potrafiłem stwierdzic kiedy jest w trudnym miejscu. Wszystko przechodził jakby to było 5.7. Tylko w jednym bulderowym miejscu (V6/V7), dwa wyciagi nad El Cap Spire, gdy wspinaliśmy się już z czołówkami, Tommy trochę się zapchał i widać było, że prowadzi 5.12. Wydaje się, że nawet Tommy miał prawo wyglądać na zmęczonego na V7 po przejściu 1500 metrów…
Pierwsze 10 wyciągów Freeridera Tommy przeszedł 2 godziny. Później był "Monster Offwidth" 5.11, 19 wyciąg drogi, który puścił bez problemów. Pewien kryzys przyszedł dopiero na 28 wyciągu, wywieszonej rysie 5.12b. Tommy spadł, i za drugą próbą odpadł znowu zaledwie 2 metry wyżej niż poprzednio. Kluczowe okazało się zamagnezjowanie stopni, których nie było widać po ciemku i w trzeciej próbie, oczywiście po wyjęciu liny z przelotów, Tommy poprowadzil ten wyciąg. Na szczycie znaleźli się 31 października o 00:26, 10 godzin i 50 minut od wejścia w drogę.
Jeszcze raz oddajmy głos Chrisowi McNamara, redaktorowi SuperTopo:
To był niesamowity dzień. Tommy nie tylko dokonał czegoś, co nikomu nie wydawało się możliwe, ale zrobił to ze spokojem i w stylu jakiego mógłbym się spodziewać na drodze o trudnościach czwórkowych*. Nie potrafię wyobrazić sobie jakie będzie jego następne przejście…
Mysza
Źródła: SuperTopo
* Chodzi oczywiście o IV w amerykańskiej skali NCCS (National Climbing Classification System) opisującej trudności dróg wielowyciągowych. Stopień IV oznacza, że przejście zajmuje cały dzień, a najtrudniejszy wyciąg ma nie mniej niż 5.7.
CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA