BERGSON PIK POBIEDY 2004 EXPEDITION
15 sierpnia w czternastym dniu od rozpoczęcia akcji górskiej zespół w składzie Marcin Miotk i Jacek Teler osiągnął główny wierzchołek Piku Pobiedy (7439 m n.p.m.) uznawanego za jeden z najtrudniejszych siedmiotysięczników świata.

Tego trzeciego polskiego wejścia dokonali w stylu alpejskim (szybki atak na górę bez zakładania poprzednio obozów) drogą prowadzącą przez Pobiedę Zachodnią (6918 m n.p.m.), która została wytyczona w 1961 r. Akcja zakończyła się 18 sierpnia szczęśliwym powrotem do bazy. W tym sezonie dokonano tylko dwóch wejść – drugiemu zespołowi dowodzonemu przez utytułowanych przewodników Kazachskich (każdy na koncie po kilka 8-tysięczników) nie udało się w komplecie powrócić do bazy – w zejściu zginął turecki alpinista.

Pik Pobiedy z lodowca Zwiedoczka (fot. Marcin Miotk)
Wyprawa przybyła na lodowiec Zwiedoczka w dniu 1 sierpnia, gdzie założono bazę główną (4000 m n.p.m.). Pierwsze kilka dni zajęło transportowanie wyposażenia do obozu pierwszego (4300 m n.p.m.) oraz drugiego (5000 m n.p.m.) – położonego na przełęczy Dziki – który służył alpinistom jako baza wysunięta. Trzeci obóz powstał w wykopanej jamie śnieżnej na wysokości 5800 m n.p.m, z której to po przeczekaniu kilku dni niepogody zespól Miotk – Teler rozpoczął w dniu 12 sierpnia atak szczytowy w stylu alpejskim. W drodze na szczyt alpiniści spędzili jeszcze noc w jamie śnieżnej na wysokości 6400 m n.p.m. (obóz czwarty), po czym wspięli się na Pobiedę Zachodnią (6918 m n.p.m.), gdzie pod szczytem spędzili kolejny nocleg (obóz piąty). Następnego dnia pokonali 4-kilometrową grań prowadzącą w kierunku głównego wierzchołka Pobiedy. Byli pierwszym zespołem, który w tym sezonie górskim dotarł tak wysoko. Po kolejnym noclegu na wysokości 7000 m n.p.m. (obóz szósty) alpiniści rozpoczęli atak szczytowy na położony prawie 500 metrów wyżej główny wierzchołek szczytu. Droga prowadziła stromą, eksponowaną granią, która biegnie granicą kirgisko-chińską. Około południa w pięknej pogodzie alpiniści stanęli na szczycie. Widoki na stepy Kazachstanu i pustynie Takla Makan wynagrodziły dotychczasowe trudy.

Dla Marcina Miotk zdobycie szczytu to największy dotychczas sukces w górach wysokich. Mimo że zdobył już dwa ośmiotysięczniki w Himalajach (Shisha Pangama – 8013 m n.p.m. oraz Cho Oyu – 8201 m n.p.m) twierdzi że to Pik Pobiedy jest górą, którą ceni najbardziej: „Kilkukilometrowe pokonanie lodowca Zwiedoczka, wspinaczka przez pionowe lodowe seraki, czterokilometrowa grań na siedmiu tysiącach metrów, eksponowana, nieubezpieczona grań szczytowa, konieczność założenia aż sześciu obozów – to wszystko sprawia, że szczyt ten szybko weryfikuje umiejętności każdego alpinisty”.

Wspinaczka do obozu 4 (fot. Marcin Miotk)
Pik Pobiedy w tym sezonie, niezależnie od siebie atakowały cztery polskie grupy. Dwie z nich : „Bergson Tien-Shan Expedition” (Kinga Baranowska, Krzysztof Borkowski, Marcin Miotk) oraz „Pamir” (Paweł Roherych, Jarosław Żurawski, Jacek Teler) już na etapie obozu bazowego połączyły siły – jak widać z dobrym skutkiem. Warto podkreślić ze drugim sukcesem wyprawy było zdobycie Pobiedy Zachodniej z noclegiem na wierzchołku przez Pawła Roherycha i Jarosława Żurawskiego.

Marcin Miotk na szczycie (fot. Jacek Teler)
Wiosną 2005 roku zespół Miotk-Teler planuje próbę pierwszego polskiego wejścia na Everest bez użycia dodatkowego tlenu.
TIEN-SHAN
Pik Pobiedy – 7439 m n.p.m. – to najwyższy szczyt Tien-Shanu. Pasmo to – znane również pod nazwą „Niebiańskich Gór” – stanowi najbardziej na północ wysunięty wielki łańcuch górski Azji, ciągnący się przez około 2500 km na terytoriach Kazachstanu, Kirgizji i Chin. Przez długi czas, głównie ze względów politycznych, niechętnie wpuszczano do Tien-Shanu obcokrajowców. Dopiero zmiany ustrojowe na początku lat 90. spowodowały, że Góry Niebiańskie stały się terenem działań alpinistów z całego świata. Mimo to jest to pasmo ciągle jeszcze mało znane, o dużych możliwościach eksploracji.
PIK POBIEDY (7439 m n.p.m.)
Pik Pobiedy zauważono przy okazji zdobywania innego strzelistego siedmiotysięcznika – Chan Tengrii – w latach 30. XX wieku, jednakże dopiero ponad 10 lat później, w 1943 r. zdołano go zmierzyć (7439 m n.p.m.) i nazwać. W epoce bitew o Stalingrad i Leningrad nie powinna dziwić nazwa – Pik Pobiedy (z rosyjskiego: Góra Zwycięstwa). Górę próbowano zdobywać już w latach 30. (np. wyprawa L. Gutmana z 1938 r.), lecz sukces odniosła dopiero w 1956 roku narodowa wyprawa rosyjska pod kierownictwem Witalija Abałakowa. Pobieda zasłynęła niesłychanymi trudnościami technicznymi (większość dróg osiąga ostatni stopień w skali rosyjskiej – zostały poprowadzone dopiero w latach 80./90.).
Oprócz trudności technicznych Pobieda 'oferuje’ specyficzną pogodę, której odpowiednikiem w języku ludzi morza byłby Horn. Leży ona, bowiem na styku potężnego zlodowacenia Tien-Szanu (m.in. od północy otacza ją drugi, co do wielkości lądowy lodowiec świata Engilczek Południowy) i jeszcze większych obszarów chińskiej pustyni Takla Makan – sprawcy huraganowe wiatrów – widocznych nad granią w nieliczne dni błękitu. To wszystko razem składa się na legendę Piku Pobiedy funkcjonującą w środowisku wspinaczy wschodu: „Nie ważne czy byłeś na Everescie – powiedz czy wszedłeś na Pik Pobiedy?!”. Do dzisiaj góra straszy swoja statystyką: na ok. 200 zdobywców przypada ok. 100 ofiar i często zdarzają się sezony bez wejść szczytowych.
![]() |
Marcin Miotk – lat 31, alpinista młodego pokolenia, fotograf, filmowiec górski, maratończyk. Od kilka lat sukcesywnie realizuje swoje marzenia związane z górami wysokimi. Mimo młodego wieku zdobył kilka wysokich szczytów, w tym dwa szczyty ośmiotysięczne: Aconcagua (1999), Shisha Pangma 8013 m n.p.m. (1999), Mt Kenia (2001), Chan Tengri (2002), Cho Oyu 8201 m n.p.m. (2003), Pik Pobiedy (2004) |
![]() |
Jacek Teler – pasji swego życia – górom wysokim – hołduje organizując wyprawy w dzikie zakątki Azji. Jest autorem pierwszych polskich wejść na szczyty w górach Ałtaju i Tien-Shan i Pamiru oraz wędrówek i włóczęg po dziewiczych rejonach Syberii i Azji Centralnej. Publikuje w pismach o tematyce górskiej i podróżniczej. Największym dotychczas osiągnięciem górskim był udział w Polskiej Zimowej Wyprawie na K2. |
Marcin Miotk
CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA

