Łańcuchówka w Tatrach – Expander = 4xSprężyna solo
W niedzielę i kawałek poniedziałku, 10-11 sierpnia udało mi się w końcu zrobić Ekspandera solo. Całe przedsięwzięcie trwało 25 godzin non-stop i niestety nie byłem w stanie zmieścić się w ciągu jednej doby. To jednak straszna wyrypa, szczególnie jeżeli wszystko się samemu targa na plecach. Akcję wykonałem bez depozytów i czyjegokolwiek wsparcia.
Start nastąpił punktualnie o północy na Małym Młynarzu, o godzinie 8.00 pod Kotłem, o 16.00 pod Mnichem, o 23.30 wszedłem w ścianę Kościelca. Koniec około 1.00. Styl był bezmłotkowy (7 kości i 9 friendów), używałem lin 2x50m i to bez ekspresów (15 karabinków luzem).
Czesław Szura
Przypomijmy, że połączenie 4xSprężyna = Expander wymyślił Krzysztof Pankiewicz (chodziło także o patenty dojść między drogami). Zrealizował je we wrześniu 1989 wraz z Piotrem Panufnikiem w czasie 17 godzin (w godz. 7.00-23.57). Powtórzyli je Krzysztof Belczyński i Marcin Tomaszewski w sierpniu 1996 w czasie 23 godzin.
Czesiek próbował dwa razy zeszłego lata, raz zatrzymała go kontuzja kolana, drugi raz ulewny deszcz pod Sprężyną na Mnichu około godz. 17-ej (deszcz zrzucił ze ściany też inne zespoły, zob. np. omówienie sezonu w Górach 1-2/2003). Wtedy tak jak i obecnie, dla zyskania na czasie używał połączonych lin robiąc blisko 100-metrowe wyciągi. Było to trzecie odnotowane przejście tej najbardziej spektakularnej łańcuchówki w Tatrach. Wszystkie przejścia miały tę samą kolejność.
Grzegorz Głazek
CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA