30 stycznia 2003 08:01

Nowa droga w Tatrach

W Moku dni pięknej pogody przeplatają się z dupówami, ale warunki w ścianach są dość kiepskie. Dużo luźnego śniegu i sporo lodu w szczelinach w bardziej połogich częściach. Fragmenty skalne są dość czyste i suche. Tłoku nie ma, ale trochę się dzieje. Napierano na Sprężynę, ale nieskutecznie. Zwierz Kohler i Marcin Księżak atakowali nową drogę na czołówce Cubryny, urobili 5 wyciągów V, A2 i zlanowali.

Zainspirowany opracowaniem Grzegorza Głazka wraz z Pawłem Olkiem vel Bakterią eksplorowałem tzw. Grzędę Czarnego Mięguszowieckiego , stanowiącą praktycznie część ścian Kotła (jest to część ściany pomiędzy Długoszem-Popko a drogą Berbeki-Sałygi i lodospadem z WCK). W rezultacie powstała nowa (tym razem w pełni) droga, ochrzczona Orzeł z Epiru ze względu na makabryczne straty sprzętowe jakie nastąpiły w trakcie (m.in. 2 camaloty!). Nota bene – czy ktoś odgadnie pochodzenie tej nazwy?

Linia staruje tuż na prawo od Długosza-Popki i przecina go od razu na pierwszym wyciągu (3xA0). Potem wchodzi w piękne skalne zacięcie V, A1 (aż dziw, że są jeszcze takie rzeczy!), które z górna asekuracją puściło klasycznie za ok. M6. Potem jeszcze dwa długie wyciągi IV+ i A0 V- do połączenia z Cieniem Wielkiej Góry (schematy obu dróg w książce w Moku, o przejściu patrz news).

Droga jest naprawdę ładna, dość wymagająca i ciekawa. Na tymże Cieniu (będącym wariantami prostującymi do starej drogi Grzęda MSC) Wiesiek Madejczyk dokonał – jak mi sie wydaje – ważnego przejścia. Pokonał klasycznie pierwszy wyciąg (przedtem 2xA0) tym samym uklasyczniając go w pełni. Zaproponował wycenę M6+ i w ten sposób otrzymaliśmy (o ile mi wiadomo) pierwszy dry-toolowy wyciąg w Moku, a może i w Tatrach Wysokich. Czyżby nadciągała era zimowego uklasyczniania dróg, czy też pizgania dziabami po skale, jak to podsumował jeden kolega? Zdecydowanie pierwszy krok został zrobiony.

Artur Paszczak

Tagi:



  • Komentarze na forum Dodaj swój wątek
    Brak komentarzy na forum