Krakowski periodyk G numer 10, w dziale Rock Serwis zamieścił notatkę pod tytułem "Konkurs". Z jej lektury możemy się dowiedzieć o poprowadzeniu przez Marka Rowińskiego nowego „wariantu" na Freneyu. Linia jaką Marek pokonał ścianę stała się, dla redaktorów działu okazją do niewybrednych żartów z tego przejścia. Dla osób niezorientowanych przesłanie artykuliku jest jasne – no tak, kolejny oszołom dołożył nowy wariant do wariantu na Freneyu…
O co tak naprawdę chodzi? Marek wspina się od kilku lat i co roku prowadzi coraz trudniejsze drogi. Wspinanie, tak jak dla wielu z nas, stanowi dla niego jedną z najważniejszych rzeczy w życiu, choć tak naprawdę jego droga do wspinania jest nieco trudniejsza. Marek nie może w pełni wykorzystać palców prawej ręki, tak jak czyni to większość z nas. Tym sposobem, niektóre drogi są dla niego niemożliwe do przejścia, a pozostałe są po prostu trudniejsze. Mimo to, Marek poprowadził kilka naprawdę ciekawych dróżek (Abazy Wprost, Easy Rider), a ma w planach jeszcze kilka naprawdę sytych dróg (np. Skalne Sztafety). Każdą z nich musi jednak wcześniej „rozpoznać". I często fakt, że kluczowe ruchy wypadają na prawą rękę może stanowić przeszkodę większą niż cokolwiek innego. W tej sytuacji wspinanie Marka, to naprawdę kapitalna sprawa i z pewnością zasługuje na kilka ciepłych (a nie cierpkich) słów.
Warto kilka rzeczy z tym Freneyem wyjaśnić: Dlaczego Marek po czterech wpinkach z Prawych Nitów wszedł na trudniejszą Kobzdrę ? – Bo to był dla niego najłatwiejszy możliwy wariant przejścia legendarnych Prawych Nitów!
Skąd wycena VI.4+/5? – Bo wszyscy, którzy próbowali to co Marek przeszedł, tak właśnie wycenili ten „nowy wariant”. Dla Marka Prawe Nity mają właśnie tyle.
Ja osobiście go podziwiam i postanowiłem o tym napisać, bo wiem że zrobiło mu się przykro, mimo że cała notatka w gazecie była malutka, a zamieszczony w tym samym numerze artykuł o jego wyprawie w Pireneje dużo większy.
Intencje redaktorów nie są mi znane (ignorancja czy też głupota?! – obie wersje są dość szokujące) ale jako przyjaciel Marka uznałem, że należy upomnieć się o jego dobre imię.
Rafał Nowak
CIESZ SIĘ WSPINANIEM, CIESZ SIĘ CZYTANIEM
Mamy nadzieję, że ten tekst Ci się spodobał, że Cię zainspirował, zaciekawił, dostarczył Ci informacji. Jeśli tak to zachęcamy Cię do wsparcia serwisu. Dzięki Tobie będziemy mogli działać jeszcze lepiej. Wielkie dzięki! Do zobaczenia na ściance albo w skałach.
REKLAMA