Topo:Polska:Jura Północna

 

Jastrzębnik

 

Tekst: Waldemar Podhajny
Rysunki: Mariusz Dąbrowski

Masyw Jastrzębnika należy do najbardziej okazałych grup skalnych całej Jury Krakowsko-Częstochowskiej, a sam Jastrzębnik ze swoją rozległą i wysoką na 43 metry ścianą południową stanowi największą turnię Jury Północnej. Jeśli dodamy do tego całą serię trudnych i wymagających dróg wspinaczkowych oraz wciąż ogromne możliwości eksploracyjne (na poprowadzenie czeka kilkanaście logicznych i skrajnie trudnych pasaży), to śmiało można nazwać Jastrzębnik przyszłością ekstremalnego wspinania na Jurze.

Główną atrakcją rejonu jest bez wątpienia Jastrzębnik, olbrzymia i trudno dostępna turnia z imponującą ścianą czołową. Jedyną drogą, która forsuje całą ścianę jest 2. wyciągowa Życie Na Gorąco VI+, wyposażona ostatnio w atestowane stanowiska. Najłatwiej można jednak osiągnąć wierzchołek od tyłu Drogą Wejściową IV+, ubezpieczoną w ringi. Na prawo od Jastrzębnika stoi Wieżyca, jedna z najtrudniej osiągalnych skał na Jurze. Aby osiągnąć jej wierzchołek, trzeba wykazać się umiejętnościami wspinaczkowymi na poziomie VI.1. Na lewo od Jastrzębnika znajdziecie cały szereg skał, wśród których rzuca się w oczy Wysoki Okap z kilkoma problemami od VI.6 w górę. Jest wśród nich słynny Problemat Kuchara 2 wyceniony przez autora pomysłu na VII.1... W całym masywie Jastrzębnika znajduje się jeszcze całe mnóstwo dziewiczych ścian, na których można poprowadzić wiele ciekawych dróg.

Historia

Nie jest do końca jasne, kiedy dokładnie zdobyto turnie Jastrzębnika i Wieżycy (na wszystkie pozostałe skały prowadzą od tyłu łatwe wejścia). Mogło to być jeszcze przed hakową erą diretissimy, która pozostawiła swoje ślady w postaci drewnianych kołków w rysach i paru rdzawych zacieków po nitach przecinających białe gładzie.W latach 70. i 80. pokonane zostały klasycznie i z dolną asekuracją prawie wszystkie rysy ze sztandarową Lewą Rysą na Jastrzębniku. Motorem eksploracji masywu był w tamtym czasie Jasiu Fijałkowski z Łodzi. Jako ciekawostkę warto przypomnieć wyczyn Marka Płonki, który zainspirowany artykułami z amerykańskich periodyków wspinaczkowych, zapragnął poznać smak prawdziwej przygody i podjął próbę wytyczenia nowej drogi w stylu solo on-sight. Sam na sam z dziewiczym kawałkiem skały, nietkniętym rękami żadnego wspinacza, uzbrojony jedynie w magnezję i szczotkę drucianą (ach te porosty), ruszył w górę rysy, noszącej dziś jego imię. Pokonał sprawnie główne trudności i utknął na samym wyjściu. Na nieszczęście rysa była tam totalnie zaziemiona i dzielnie odpierała parokrotne ataki. Jedynym świadkiem tych heroicznych zmagań był piszący te słowa i muszę przyznać, że byłem już święcie przekonany, że zabawa ta skończy się dla Marka niechybnym zejściem z tego świata. Ostatecznie jednak rozsądek zwyciężył i Marek, mimo że musiał ponownie pokonać główne trudności, wycofał się schodząc całą rysą w dół... Druga próba podjęta już z liną i kostkami zakończyła się sukcesem. Rysa Płonki VI.1+ stanowi niewątpliwą atrakcję dla wszystkich miłośników wspinania na własnej asekuracji i od niedawna zaopatrzona jest w atestowane stanowisko zjazdowe.


Z lewej Falstart (VI.3), z prawej Waldemar Podhajny na Alei zasłużonych (VI.5+/6)

Lata 90. przyniosły ringi i spity, a ściany zaczęła pokrywać siatka dróg. Największa w tym zasługa zespołu Doleżych-Podhajny, który ubezpieczył i poprowadził większość wspinaczek w rejonie. Warto jednak podkreślić, że ze względu na liczbę logicznych i trudnych problemów, które wciąż czekają na swoich pogromców, należy Jastrzębnik do największych wyzwań eksploracyjnych w naszym kraju. Duże wywieszenia, jak i gładkie płyty dają olbrzymie możliwości poprowadzenia naprawdę trudnych dróg. Wśród istniejących wspinaczek warto zwrócić uwagę na Linię Specjalną VI.5/5+, jedną z najtrudniejszych rys w Polsce oraz na efektowną Aleję Zasłużonych VI.5+/6, jedną z nielicznych dróg, która śmiało forsuje czołową ścianę Jastrzębnika. Inne problemy i projekty na tej ścianie są po prostu trudniejsze... Warto w tym miejscu wyjaśnić to rozróżnienie: projekt - trwają prace nad jego pokonaniem (są umieszczone punkty asekuracyjne), problem - był czyszczony, próbowany, ale jest otwarty dla wszystkich chętnych, a więc do boju.

Dojazd

Osoby zaopatrzone w pojazd mechaniczny muszą w połowie drogi prowadzącej z Wygody do Podlesic skręcić w lewo (na północ), w jedyną asfaltową w drogę lokalną, która biegnie wzdłuż Centralnej Magistrali Kolejowej. Przejeżdżamy 2 kilometry i stajemy na niewybitnej polance z brzozą, po prawej. Skały znajdują się w odległości ok. 250 metrów w lesie i ponad drzewami można dostrzec co najwyżej sam wierzchołek głównego masywu. Uwaga dla tych, którzy nie znaleźli Jastrzębnika: należy zawrócić, jeżeli dojedziecie do zalewu w Kostkowicach.

Inne możliwości: z Zawiercia PKS do Kostkowic (wsiadamy przy zalewie, kierunek Dzibice). Dalej wzdłuż asfaltu do polanki z brzózką i pod skały. Z Podlesic, spod "Ostańca" idziemy czarnym szlakiem obok Kajetanówki i po minięciu Góry Popielowej dochodzimy pod Jastrzębnik (około 30 minut).

Skały

wspinanie.pl | serwis | topo | forum | ogloszenia | szkoly | ksiegarnia | redakcja
Webmaster. Copyright (c) by wspinanie.pl.