|
10 marca na portalu wspinanie.pl znalazła się informacja o śmierci Mariusza Szelerewicza. Zapewne niewielu wspinaczy znało postać Mariusza. Przecież to zupełnie inne pokolenie, już nie mówiąc o tym, że ze współczesnym obliczem tego sportu miał niewiele wspólnego. I choć prawdą jest, że Mariusz wspinał się sporadycznie, strasznie dawno i w wymiarze zupełnie amatorskim, to jednak jego kontakt ze wspinaniem był znacznie silniejszy, niż można by sądzić.

Mariusz Szelerewicz, wiosna 2010
Nasza znajomość zaczęła się gdzieś około 1976 roku i stało się to nieprzypadkowo. Ja włóczyłem się po skałkach Jury, On po jej jaskiniach. Ja zabierałem się wtedy za pisanie przewodnika wspinaczkowego po Skałkach Podkrakowskich, a on był redaktorem graficznym w Wydawnictwie PTTK "Kraj", które było na ten czas jedyną instytucją gotową publikować takie pozycje. Gdy już z Tomkiem Opozdą złożyliśmy do druku nasz przewodnik, Mariusz był tą osobą, która przerysowywała skrupulatnie wszystkie skałoplany, zgodnie z wymogami ówczesnej sztuki drukarskiej. Potem było wiele wspólnych wypadów, nie tylko w skałki, i wieloletnia współpraca na wielu różnych polach, także przy redagowaniu Taterniczka. Taterniczkowe związki Mariusza trwały jeszcze długo po przekształceniu tego pisma we współczesne Góry, a w latach 1996 - 1998 był członkiem redakcji tego miesięcznika.
 |
 |
Taterniczki (1986 zeszyt 1 oraz 1988 zeszyt 1) z okładkami Mariusza Szelerewicza
|

Okiennik Skarżycki (Taterniczek, 1986 zeszyt 2)
|
 |
 |
| Taterniczek, 1986 zeszyt 2 |
Taterniczek, 1986 zeszyt 1 |
Urodził się w roku 1946 w Krakowie. Od najmłodszych lat zawsze coś ciągnęło Go do skał, a szczególnie do jaskiń. Na serio zaczął po nich chodzić w szkole średniej. Była to na tyle silna pasja, że już w roku 1965 znalazł się w grupie założycieli Krakowskiego Klubu Turystyki Jaskiniowej. Warto tu zaznaczyć, że w krótkim czasie od swego powstania KKTJ stał się jednym z najsilniejszych europejskich ośrodków alpinizmu jaskiniowego, a Mariusz był jego członkiem honorowym.

Pierwsze jakiniowe lata. Od lewej: Mariusz Szelerewicz, Andrzej Faber, Władek Barski

Grotołazi przy Jaskini Wierzchowskiej. Od lewej: Mariusz Szelerewicz, Ania, ?, Andrzej Dzioba, Zbigniew Skuza, Jacek Malota, Ania Kazimierska, ?, Jurek Roszkiewicz
Ale ani w czasie zakładania KKTJ, ani później Mariusz nie miał sportowych ambicji. Od początku zawsze najbliższe jego sercu były jaskinie Wyżyny Krakowsko-Wieluńskiej, których eksploracji poświęcił się całkowicie. Najpierw po prostu je odkrywał i poznawał, ale szybko pojawiło się w nim niezwykłe zacięcie do opisywania i inwentaryzowania kolejnych jaskiń, odwiedzanych nie tylko przez siebie, ale także i innych eksploratorów. Ponieważ miał wielki talent rysownika, szybko stał się głównym kartografem jaskiń całej Jury. Nic więc dziwnego, że w roku 1986 ujrzał światło dzienne przewodnik po jaskiniach Wyżyny Krakowsko-Wieluńskiej, opracowany przez Mariusza wspólnie z Andrzejem Górnym. Do tej pory nikt zapewne nie pomyślał nawet o aktualizacji tego dzieła.

Mariusz z nieodłącznym papierosem
Nie zdążył tego zrobić też Mariusz Szelerewicz, bo całą swoją uwagę w tej materii skupił na opracowywaniu kolejnych tomów monografii jaskiń w ramach serii wydawniczej Jaskinie Polski, wydawanej przez Polskie Towarzystwo Przyjaciół Nauk o Ziemi. Ta trwająca przez lata iście benedyktyńska praca, prowadzona jak zwykle przy wsparciu A. Górnego, obejmuje 3 rejony Wyżyny Krakowsko - Wieluńskiej. Dwa tomy ciągle czekają na druk, a trzeci - Jaskinie Doliny Kobylańskiej i Będkowskiej, ujrzał światło dzienne tuż przed śmiercią Mariusza.

Inwentaryzacja jaskiń Wyspy Wielkanocnej (fot. Jerzy Zygmunt)

Osobnym i unikatowym w skali światowej dziełem Mariusza była pełna inwentaryzacja jaskiń Wyspy Wielkanocnej. Jest to pokłosie międzynarodowej wyprawy zorganizowanej w 2008 r. pod auspicjami National Geographic, a kierowanej przez Andrzeja Ciszewskiego. Jej uczestnikiem był także Mariusz, który przez wiele tygodni mozolnie mierzył, rysował plany i nanosił na mapy wszystkie odkryte do tej pory jaskinie tej tajemniczej wyspy, a powrocie do kraju pieczołowicie przygotowywał do druku.

Inwentaryzacja jaskiń Wyspy Wielkanocnej (fot. Jan Wołek)
Mariusz zajmował się nie tylko pisaniem przewodników i monografii o jaskiniach, ale też aktywnie uczestniczył w pracach redakcyjnych bardzo wielu fachowych periodyków. Zacząłem na wstępie od przygody z Taterniczkiem i Górami, ale jego początki w tym zakresie to lata 70. XX wieku, kiedy to z kilkoma kolegami "bawili się" w wydawanie biuletynu KKTJ pt. Jamnik. Potem przez kilka lat Mariusz publikował w ramach KKTJ kolejny biuletyn Jaskinie, gdzie zajmował się swoją ulubioną Jurą. Równocześnie od 1988 został członkiem redakcji Eksplorancika, kolejnego czasopisma KKTJ. W roku 1992 doszło do fuzji obydwu tytułów i KKTJ zaczął wydawać jedno czasopismo pod tytułem Jaskinie, które z czasem stało się najważniejszym polskim speleologicznym periodykiem.

Od początku nowego wcielenia Jaskiń Mariusz odgrywał w ich redagowaniu bardzo ważną rolę. Oprócz "zwykłej" pracy redakcyjnej, odpowiadał za szatę graficzną i skład pisma, nadzorował druk, a jego studio graficzne było zawsze siedzibą redakcji. W roku 2001, po śmierci dotychczasowego redaktora naczelnego Jacka Dulęby, Mariusz przejął jego obowiązki. Ostatni, 61 numer pisma został opracowany przez Mariusza i oddany do druku na tydzień przed Jego odejściem.
Krzysztof Baran

Mariusz Szelerewicz, 11 czerwca 2007
(fot. Krzysztof Baran)
|