Pora na krótki przegląd ostatniego miesiąca 2010 r. W polskim wspinaniu skalnym wieści dochodziły głównie z Hiszpanii. W Hiszpanii padło również kilka dziewiątkowych linii w wykonaniu światowej czołówki, w tym kolejna nowość 9a+ autorstwa Chrisa Sharmy. Wspinanie trad to z kolei popis niesamowitego Dave'a MacLeoda, który rozwiązał swój projekt w Glenfinnan - Die by the Drop E10 7a.
***
Mniej więcej do połowy grudnia wydawało się, że wspinaczkowa Europa zapadła w zimowy sen. Nic bardziej mylnego. Jak się okazało, wydarzyło się i to całkiem sporo, a skałkowcy szybko nadrobili kilkutygodniowe zaległości. Najwięcej tradycyjnie działo się w Hiszpanii.
W temacie polskie wspinanie będzie niewiele, bo i zimowa aura wspinaniu w kraju nie sprzyja. Tak więc wspinaczkowe newsy szły głównie z południa Europy. Tam też niezłe przejścia odnotowały dwie nasze zawodniczki, Ola Taistra (Alpinus Expedition Team, Mammut, Evolv) i Agnieszka Banaszek (KW Katowice). Ola wspięła się na Flix Flax 8a+/b w Terradets. Natomiast Agnieszka zrobiła swój życiowy wynik w Siuranie.
Mająca jeszcze dość krótki staż wspinaczkowy katowiczanka wyjechała z Hiszpanii z pokaźnym zestawem dróg 8a. Jako pierwsza padła L'escamarla (zarazem pierwsza 8a dla Agnieszki), potem z rozpędu padły jeszcze trzy takie drogi - Siuranera Total, La Crema i Prena Nota.
Agnieszka na "La Crema" 8a
(fot. Maciek "Lesser" Gajewski)
Przejścia spod znaku extreme to z kolei Oliana, a prawie wszystkie mocne prowadzenia wiązały się - bezpośrednio lub nie - z osobą Chrisa Sharmy.
Na pierwszym planie pojawia się sam Sharma, który postanowił zakończyć rok mocnym akcentem, wytyczając nowy ekstrem wyceniony na 9a+ o nazwie Power inwerter - notabene to już trzecia taka linia w rejonie, obok autorskich Papichulo (o niej za moment) i Pachamama. Szczegółów opisujących kolejną perełkę Oliany niestety jeszcze nie poznaliśmy.
Poniżej zarejestrowane próby Scharmy na poprzedniej realizacji - Pachamama:
Niedługo potem świetną dyspozycją skalną zaskoczył Sachi Amma, który jak sam przyznaje w skałach bywa rzadko i wciąż jest na etapie "rozwspinania" (jakkolwiek dziwnie to brzmi w kontekście tego, co widnieje poniżej). Japończyk, notabene notujący świetne wyniki w Pucharze Świata (w tym roku piąty w prowadzeniu i trzeci w kombinacji), poprowadził w Wigilię wspomniane wyżej 45-metrowe Papichulo 9a+ w Olianie, robiąc swój życiowy wynik. Dodajmy, że poprzednio wspinał się max do 8c+ (głównie po drogach w Santa Linya). Japońskie powtórzenie Papichulo było zarazem trzecim, po Adamie Ondrze i Ramónie Puigblanque (oba padły w 2009 roku).
Oliana to również arena grudniowych działań Daili Ojedy, która wpięła się do łańcucha Full equip 8c. Przy okazji, to druga "ósemka c" Ojedy w rejonie (po Fish eye), a w ogóle trzecia w dorobku Hiszpanki. W tym roku padło jeszcze Aitzol w Margalefie.
8c poprowadziła również Caroline Ciavaldini, która powoli wyrasta na jedną z liderek kobiecego skalnego wspinania na świecie (pod względem ilości trudnych dróg 8c-8c+ cały czas na pierwszym miejscu plasuje się Charlotte Durif). Francuzka pokonała w grudniu już swoją szóstą 8c - Guerre d'usure w Claret.
Z Europy na chwilę przenieśmy się do Azji, a dokładnie do Chin, gdzie kilka listopadowo-grudniowych tygodni spędził Ethan Pringle. Amerykanin podążał śladami Chrisa Sharmy, który mniej więcej rok wcześniej eksplorował rejony wokół Yangshuo. Owocem chińskiej eskapady Ethana jest ponad 20 dróg, w tym perełka w postaci pierwszego przejścia Spicy dumpling 9a, otwartego projektu wytyczonego przez Sharmę.
Ethan Pringle na "Spicy dumpling" 9a
(fot. Lee Cujes)
I na koniec akcent spod znaku trad, a w roli głównej niezrównany Dave MacLeod. Szkot rozwiązał swój stary projekt w Glenfinnan - Die by the Drop, wyceniając linię na E10 7a. A propos wyceny, kilka słów autorskiego komentarza:
To jest slab, więc kto wie, jaką wycenę powinienem zaproponować.. Wiem, że mamy tu trochę trudnych dróg o podobnym charakterze i zdaję sobie sprawę, że nie jestem najlepszym wspinaczem w takiej formacji. Wszystko, co mogę zrobić to porównać to do podobnych dróg, które zrobiłem wcześniej. Trudniejsze od "Indian Face" i "Walk of Life"? Sprawdzone! Trudniejsze niż "If Six Was Nine"? Sprawdzone! Bardziej wymagające niż "Muy Caliente"? Sprawdzone! Myślę więc, że mogę zaproponować dla tej linii E10 7a.
Bouldery
Tradycyjnie od kilku miesięcy na boulderach rządzi Paul Robinson. Grudzień kończy z kolejną 8C (w całym 2010 roku zebrał ich pięć, w tym jedno 8C+, Lucid Dreaming). Tym razem Robinson powtórzył jeden z klasyków Chironico Dave'a Grahama -From Dirt Grows the Flowers. Równie owocnie będzie wyglądał najpewniej styczeń 2011, jako że Amerykanin nadal działa w Europie, obecnie akurat w Fontainebleau. Naprawdę trudno sobie wyobrazić, żeby nie wyjechał z Francji z jakimś topowym problemem...
Paul Robinson (fot. Fred Moix)
Znów mamy okazję napisać także o boulderingiu w polskim wykonaniu. A to za sprawą Marka Migdała, który wspiął się na króciutki, ale bardzo popularny problem w Stanage Plantation (Peak District) - The Jocker 8A autorstwa samego Jerry Moffata.