3 stycznia 2011

 

Grudzień 2010 w skałach i na boulderach

Pora na krótki przegląd ostatniego miesiąca 2010 r. W polskim wspinaniu skalnym wieści dochodziły głównie z Hiszpanii. W Hiszpanii padło również kilka dziewiątkowych linii w wykonaniu światowej czołówki, w tym kolejna nowość  9a+ autorstwa Chrisa Sharmy. Wspinanie trad to z kolei popis niesamowitego Dave'a MacLeoda, który rozwiązał swój projekt w Glenfinnan - Die by the Drop E10 7a.

***

Mniej więcej do połowy grudnia wydawało się, że wspinaczkowa Europa zapadła w zimowy sen. Nic bardziej mylnego. Jak się okazało, wydarzyło się i to całkiem sporo, a skałkowcy szybko nadrobili kilkutygodniowe zaległości. Najwięcej tradycyjnie działo się w Hiszpanii.

W temacie polskie wspinanie będzie niewiele, bo i zimowa aura wspinaniu w kraju nie sprzyja. Tak więc wspinaczkowe newsy szły głównie z południa Europy. Tam też niezłe przejścia odnotowały dwie nasze zawodniczki, Ola Taistra (Alpinus Expedition Team, Mammut, Evolv) i Agnieszka Banaszek (KW Katowice). Ola wspięła się na Flix Flax 8a+/b w Terradets. Natomiast Agnieszka zrobiła swój życiowy wynik w Siuranie.

Mająca jeszcze dość krótki staż wspinaczkowy katowiczanka wyjechała z Hiszpanii z pokaźnym zestawem dróg 8a. Jako pierwsza padła L'escamarla (zarazem pierwsza 8a dla Agnieszki), potem z rozpędu padły jeszcze trzy takie drogi - Siuranera Total, La Crema i Prena Nota.


Agnieszka na "La Crema" 8a
(fot. Maciek "Lesser" Gajewski)

Przejścia spod znaku extreme to z kolei Oliana, a prawie wszystkie mocne prowadzenia wiązały się - bezpośrednio lub nie - z osobą Chrisa Sharmy

Na pierwszym planie pojawia się sam Sharma, który postanowił zakończyć rok mocnym akcentem, wytyczając nowy ekstrem wyceniony na 9a+ o nazwie Power inwerter - notabene to już trzecia taka linia w rejonie, obok autorskich Papichulo (o niej za moment) i Pachamama. Szczegółów opisujących kolejną perełkę Oliany niestety jeszcze nie poznaliśmy.

Poniżej zarejestrowane próby Scharmy na poprzedniej realizacji - Pachamama:

Niedługo potem świetną dyspozycją skalną zaskoczył Sachi Amma, który jak sam przyznaje w skałach bywa rzadko i wciąż jest na etapie "rozwspinania" (jakkolwiek dziwnie to brzmi w kontekście tego, co widnieje poniżej). Japończyk, notabene notujący świetne wyniki w Pucharze Świata (w tym roku piąty w prowadzeniu i trzeci w kombinacji), poprowadził w Wigilię wspomniane wyżej 45-metrowe Papichulo 9a+ w Olianie, robiąc swój życiowy wynik. Dodajmy, że poprzednio wspinał się max do 8c+ (głównie po drogach w Santa Linya). Japońskie powtórzenie Papichulo było zarazem trzecim, po Adamie Ondrze i Ramónie Puigblanque (oba padły w 2009 roku).

Oliana to również arena grudniowych działań Daili Ojedy, która wpięła się do łańcucha Full equip 8c. Przy okazji, to druga "ósemka c" Ojedy w rejonie (po Fish eye), a w ogóle trzecia w dorobku Hiszpanki. W tym roku padło jeszcze Aitzol w Margalefie. 

8c poprowadziła również Caroline Ciavaldini, która powoli wyrasta na jedną z liderek kobiecego skalnego wspinania na świecie (pod względem ilości trudnych dróg 8c-8c+ cały czas na pierwszym miejscu plasuje się Charlotte Durif). Francuzka pokonała w grudniu już swoją szóstą 8c - Guerre d'usure w Claret.

Z Europy na chwilę przenieśmy się do Azji, a dokładnie do Chin, gdzie kilka listopadowo-grudniowych tygodni spędził Ethan Pringle. Amerykanin podążał śladami Chrisa Sharmy, który mniej więcej rok wcześniej eksplorował rejony wokół Yangshuo. Owocem chińskiej eskapady Ethana jest ponad 20 dróg, w tym perełka w postaci pierwszego przejścia Spicy dumpling 9a, otwartego projektu wytyczonego przez Sharmę. 


Ethan Pringle na "Spicy dumpling" 9a
(fot. Lee Cujes)
 

I na koniec akcent spod znaku trad, a w roli głównej niezrównany Dave MacLeod. Szkot rozwiązał swój stary projekt w Glenfinnan - Die by the Drop, wyceniając linię na E10 7a. A propos wyceny, kilka słów autorskiego komentarza:

To jest slab, więc kto wie, jaką wycenę powinienem zaproponować.. Wiem, że mamy tu trochę trudnych dróg o podobnym charakterze i zdaję sobie sprawę, że nie jestem najlepszym wspinaczem w takiej formacji. Wszystko, co mogę zrobić to porównać to do podobnych dróg, które zrobiłem wcześniej. Trudniejsze od "Indian Face" i "Walk of Life"? Sprawdzone!  Trudniejsze niż "If Six Was Nine"? Sprawdzone! Bardziej wymagające niż "Muy Caliente"? Sprawdzone! Myślę więc, że mogę zaproponować dla tej linii E10 7a.

  • Bouldery

Tradycyjnie od kilku miesięcy na boulderach rządzi Paul Robinson. Grudzień kończy z kolejną 8C (w całym 2010 roku zebrał ich pięć, w tym jedno 8C+, Lucid Dreaming). Tym razem Robinson powtórzył jeden z klasyków Chironico Dave'a Grahama - From Dirt Grows the Flowers. Równie owocnie będzie wyglądał najpewniej styczeń 2011, jako że Amerykanin nadal działa w Europie, obecnie akurat w Fontainebleau. Naprawdę trudno sobie wyobrazić, żeby nie wyjechał z Francji z jakimś topowym problemem...


Paul Robinson (fot. Fred Moix)

Znów mamy okazję napisać także o boulderingiu w polskim wykonaniu. A to za sprawą Marka Migdała, który wspiął się na króciutki, ale bardzo popularny problem w Stanage Plantation (Peak District)  - The Jocker 8A autorstwa samego Jerry Moffata.

***

Zgłoś b#322;ąd
Komentarze: Dodaj swój wątek
Brak komentarzy

 

wspinanie.plserwisbiznes newstopogaleriaforumogłoszeniaszkoły wspinaczkowelinkisklepksięgarniaredakcjawspółpracuj z nami!
Webmaster. Copyright (c) by wspinanie.pl.