3 grudnia 2010

 

Listopad 2010 w skałach i na boulderach

Mimo, że listopad to już sama końcówka sezonu w polskich skałach, na rodzimych podwórku działo całkiem sporo - i co cieszy szczególnie, działo się na różnych płaszczyznach. Na szczególne uznanie zasłużyli sobie głównie 9-letni Rafał Bąk - najmłodszy pogromca Chińskiego Maharadży i Krzysiek Juszczyk - nadzieja polskiego (i nie tylko polskiego mamy nadzieję) tradu.

***

  • Skały

Już na samym początku listopada pojawiła się informacja, że oto 9-letni zaledwie Rafał Bąk (CW Transformator) poprowadził jeden z największych podkrakowskich klasyków Chińskiego Maharadżę. Pobił tym samym rekord należący dotąd do Piotrka Schaba, który pokonał Maharadżę mając lat 10. Rekord rekordem, ale co ważniejsze pojawiła się w polskim wspinaniu nowa młoda twarz i spory talent. Na dowód, Rafał wspina się dużo i wielu rejonach, robiąc naprawdę dobre przejścia. Poza Maharadżą udało mu się w tym roku wpiąć między innymi do łańcucha Luna Llena 7c w El Chorro. Miejmy nadzieję, że te dwie linie - najtrudniejsze jak dotąd w dorobku 9-latka - są  początkiem i długiej wspinaczkowej drogi Rafała.

Drugim dużym zaskoczeniem minionego miesiąca, a nawet całego sezonu było poprowadzenie przez Krzyśka Juszczyka (Świętokrzyski Klub Alpinistyczny) Dnia Świstaka VI.5+ w Ciosowej, pretendującej do miana najtrudniejszego polskiego trada. Przewieszoną, wąską rysę pokonał jako pierwszy w ubiegłym roku Marcin Flower Poznański, wyceniając ją na VI.5+/6. Zaraz potem rysa padła szybkim łupem Krzyśka Rychlika. Być może padła "za szybko", bo przy drodze pojawiła się zaskakująca propozycja VI.4+. Jakie są więc rzeczywiste trudności podkieleckiego trada?  Jedno jest pewne:

Jest to bez wątpienia najważniejsza i przy okazji - taki bonus - najtrudniejsza droga pod Kielcami. Na dodatek na własnej protekcji - mówi Krzysiek Juszczyk - Co do wyceny, to dla mnie VI.5+ jak nic. I nie jest to droga dla łowców łatwej cyfry. Bez trudu znajdziemy drogi o wyższych wycenach, a mniejszych trudnościach.


Krzysiek i najważniejsze ruchy na "Dniu Świstaka"
(fot. Przemek Klenio Klentak)

Poza tymi dwoma niespodziankami tradycyjnie odnotowaliśmy garść dobrych przejść pod Krakowem. Łukasz Strigu Miedzak przeszedł Czekając na Godoffa VI.6 w Mamutowej. Tymczasem Zakopiańczycy konsekwentnie stawiają na Dolinę Brzoskwinki. Topowym przejściem w rejonie jest zdecydowanie prowadzenie Grzegorza Sowy, który powtórzył jako pierwszy najtrudniejszą propozycję Doliny - Facelifting VI.7 na Obchodniej. Natomiast Edi Dolak wpiął się do łańcucha na drodze Botox ok. VI.5+ (?).

Wśród kobiet, udanie sezon kończy Ania Drozdowska, zapisując na konto PrzeschwarzeneggeraVI.5+ w Tyńcu. To druga "sześć pięć plus" Ani w tym roku, po październikowej Cyganerii w Brzoskwince.

Wysokie przejścia zrobił w Hiszpanii Mateusz Haładaj (Millet). W Terradets padło La leccion ocho 8c+ RP, natomiast w Siuranie między innymi Tic i Toc 8a+/b OS. 


Kluczowy ruch na "La leccion ocho" 8c+ (fot. arch. Mark)

Dobre wieści płyną także z Labaku. Sebastian Czechowski przywiózł z czeskich piasków serię naprawdę świetnych przejść, na czele z Halloween Xc PP i La Bomba Xc PP.

Mocny akcent słoweński to z kolei zasługa Pawła Wojtasa. Na Mišji Peč padło Lahko noc Irena 8b RP. Dodajmy, że w marcu tego roku Paweł poprowadził w słoweńskim rejonie Missing link 8b+.

Wspinanie światowe tym razem spod znaku trad, i żeby było ciekawiej w kobiecym wykonaniu. Otóż Lucinda Whittaker jest pierwszą Brytyjką, której udało się pokonać E8 w Gricie. Przełomem dla Lucindy stał się klasyk Cubar Edge The End of The Affair E8 6b. Tym samym Whittaker dołączyła do wąskiej grupy kobiet z E8 na koncie - Mary Jenner, Karin Magog i Lisy Rands.

A jeśli trad to również słynne The Walk of Life E9 6c, które doczekało się czwartego przejścia. Pod koniec listopada klasyk Devonu powtórzył Charlie Woodburn, podkreślając, że droga zasługuje z pewnością na E9 (w skali francuskiej miałaby ok. 8a+). Woodburn potwierdził tym samym opinie swoich poprzedników, Dave'a MacLeoda (pierwsze powtórzenie) i Dave'a Birketta (drugie powtórzenie). Jak pamiętamy, autor wytyczając The Walk of Life w 2008 roku postawił przy niej zaskakującą wycenę E12...


Woodburn na "The Walk of Life" (fot. Simon Wilson)

Popis mistrzowskiej dyspozycji dała w minionym miesiącu (właściwie w całym mijającym sezonie) Angela Eiter. Austriacka mistrzyni panelu (w tym roku Mistrzostwo Europy w Imst i trzecia pozycja w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata) pokazała, że równie pewnie czuje się w skałach. Na dowód poprowadziła Ingravids Extension 8c+ (8c/c+) w hiszpańskiej Santa Linya. A jak wiemy, takie trudności wśród kobiet to prawdziwa rzadkość...


Austriaczka na "Ingravids Extension" (fot. Red Bull)

W temacie skały nie można nie wspomnieć o Francisco Novato Marinie. Konsekwencja, upór i nieustająca z wiekiem motywacja - wszystko to pasuje jak ulał do 58-letniego Hiszpana, notabene ojca znanego wspinacza młodej generacji, Edu Marina. I tak oto, w listopadzie Francisco poprowadził swoją najtrudniejszą drogę - Botanics 8b/b+ w Rodellar. Cyfra marzenie dla wielu dużo młodszych zawodników. Co ważniejsze jednak, Marin wcale nie zamierza kończyć swojego "marszu w górę" i już zapowiada pracę nad Geminis 8b+. Brzmi motywująco, prawda?

Botanics w wykonaniu Hiszpana:


  • Bouldery

Nie ma ostatnio miesiąca, który nie kończyłby się przynajmniej kilkoma przejściami spod znaku V15/8C. W listopadzie pierwsze skrzypce grali Japończyk Dai Koyamada, Amerykanin Paul Robinson, Czech Adam Ondra, Austriak Bernhard Schwaiger i Brytyjczyk Mickey Page.

Koyamada już po raz drugi w tym roku powtórzył jako pierwszy szwajcarski ekstrem Dave'a Grahama. Po tym, jak wiosną padło w Cresciano The story of two worlds (SD do The Dagger 8B+), Japończyk sięgnął po Big Paw (SD do Boogalagga 8B) w Chironico.

Kilka ujęć z Chironico, między innymi Dai Koyamada na Big Paw:

Po dwóch tygodniach Big Paw doczekało się kolejnych powtórzeń. Najpierw z problemem poradził sobie Adam Ondra. Dla Czecha jest to zresztą boulderowy top. Co więcej, krótko potem padło czwarte powtórzenie From dirt grows the flowers 8C, również w Cironico. Tuż przed Adamem, z problemem Dave'a Grahama poradził sobie Brytyjczyk Mickey Page. 

Swój porachunek z Big Paw wyrównał także Paul Robinson (Amerykanin pracował nad boulderem już wcześniej, wspólnie z Dai Koyamadą), dla którego jest to już trzecia przystawka z poziomu 8C w tym roku. Dla porządku dodajmy, że w odczuciu Amerykanina sięga raczej stopnia 8B+.

Kolejna nowość spod znaku 8C pojawiła się w austriackim Saalachtal. A wszystko za sprawą miejscowego guru Bernharda Schwaigera. Właściwie jeszcze pod sam koniec października powstało tam Whirlwind. To już piąty! problem w rodzinnym rejonie wyceniony przez Schwaigera na 8C.


Schwaiger na "Whirlwind" (fot. schwaigerbrothers.com)

Tymczasem w polskim wydaniu... Po topowym przejściu frankenjurajskiego Zerberusa 8B przez Dominika Demona Kobrynia, w listopadzie łupem Polaków padło kilka mocnych problemów spod znaku  8A i 8A+. 

Swój drugi boulder w trudnościach 8A zrobił Konrad Saladra, zdobywając Master of Rock w czeskim Ostašu. Natomiast Grzesiek Hobbit Lenartowicz, który pojechał na dłuższą sesję boulderową do hiszpańskiego Albarracin. Z Hiszpanii przywiózł między innymi dwa świetne przejścia Cosmos 8A+ i El Mito de la Caverna 8A. Albarracin okazał się szczęśliwy także dla Wojtka Wojtiego Rachtana, który pokonując Motivos Personales 7C+, wyrównał swój boulderowy top (w ubiegłym roku padło Cote de Seshuan 7C+ w szwajcarskim Magic Wood).

I na koniec dobre przejścia Piotrka Czarneckiego (CW Totem.Carvingsport.pl), który przywiózł z Chironico dwa problemy 8A - Le Vent nous Portera i Souvenir.

***

Zgłoś b#322;ąd
Komentarze: Dodaj swój wątek
Brak komentarzy

 

wspinanie.plserwisbiznes newstopogaleriaforumogłoszeniaszkoły wspinaczkowelinkisklepksięgarniaredakcjawspółpracuj z nami!
Webmaster. Copyright (c) by wspinanie.pl.