3 listopada 2010

 

Październik 2010 w skałach i na boulderach

Październik zapamiętamy głównie przez pryzmat frankenjurajskiego sukcesu Adama Pustelnika, który zrobił nam niespodziankę robiąc najsłynniejszą 9a na świecie Action Directe. Miniony miesiąc to również następny odcinek cyklu "Polacy w Rodellar". Na świecie natomiast królowali boulderowcy i stopień 8C, który padł aż trzykrotnie. Bouldering po polsku to z kolei świetne przejście Dominika Kobrynia spod znaku 8B na Franken.

***

  • Skały

Właściwie nie wypada nie zacząć od życiowego przejścia w skałach Adama Pustelnika (Black Diamond, Atest, AMC Beal, Akademicki Klub Górski). I nie chodzi tu bynajmniej jedynie o stopień 9a (taki już w polskim wykonaniu przecież mieliśmy, vide Łukasz Dudek i Mateusz Haładaj), ile o samą drogę. Adam zrealizował mianowicie swój wieloletni cel, marzenie, ideał - jakkolwiek to nazwać - legendę światowego wspinania Action Directe Wolfganga Güllicha (1991 rok). Jest jednocześnie czternastym wspinaczem, któremu udało się wpiąć do łańcucha na drodze Güllicha.


Adam na "Action Directe" 9a (fot. Tony Cappucino)

Adam o Action:

(...) O jej wyjątkowości decyduje fakt, że da się na niej pracować i żaden ruch nie jest wymuszony. Można dopasować patenty w taki sposób, aby wykorzystać swoje silne strony. Poza tym to jedyna droga na tym przewieszonym filarze. Nie da się go zdobyć w łatwiejszy sposób. To bardzo naturalna linia.

Adam podkreślał również, jak ważne w procesie robienia Action Directe było partnerstwo wspinaczkowe z Konradem Saladrą. Czekamy zatem na drugie polskie przejście i trzymamy kciuki!

Październik to również kolejne wpisy z wakacyjnego rejonu numer jeden wśród Polaków - Rodellar. Na początku miesiąca swój najlepszy tegoroczny wynik zrobiła w Piscinecie Ola Taistra (Alpinus Expedition Team, Mammut, Evolv), prowadząc boulderową Pequeńa estrella 8b+ RP. W ubiegłym roku w tym samym sektorze padły dwie inne "ósemki b+" - Cada loco con su tema i Sur la route de Madison. Natomiast koniec miesiąca to już wpisy z Terradets, w tym Effecto 2000 8a RP.


Ola na "Pequeńa estrella" 8b+
(fot. Wojtek Kozakiewicz / vacaspurpuras.com)

Ola o Pequeńa estrella:

Do Pisciniety zajrzała również  Agata Wiśniewska (Gatowalls, KW Toruń, Boreal), czego efektem są dwie szybkie (w 2. próbie) wspinki na Las dos golondrinas de la piscineta 8a+ i Pieds nus dans la terre sacreé 8a. Poza Piscinietą padło jeszcze: Montserrat 8a/a+ RP, Evasion 8a+ RP, Adios Pepito 8a OS i Argo 8a RP. Świetna seria przejść w wykonaniu Agaty.

Rodellar okazał się "topowym" rejonem dla dwóch kolejnych wspinaczy z Polski. Swoje najmocniejsze przejścia spod znaku 8c odnotowali w Hiszpanii Jędrzej Kowal i Jacek Matuszek (climb.pl). Pierwszy przeszedł Welcome to Tijuana w sektorze Cafe Solo (pierwsza 8c = 15 prób), drugi pokonał jeden z miejscowych klasyków Pata Negra w Las Ventanas.

Westowy wyjazd zaliczył w październiku również Jakub Główka. Warszawiak zrobił kilka mocnych przejść na Kalymnos, w tym Draconian Devil 8b+ RP i Gaia 8b RP.

Na polskim podwórku sporo, właściwie najwięcej, działo się jak zawsze w Brzoskwince. Wśród kolejnych nowości Jacek Trzemżalski zaproponował tą najtrudniejszą w tym roku (dla siebie i w rejonie) - Cruxus VI.5+/6. Nowość zdążył powtórzyć już Piotrek Kordek i Grzegorz Sowa (w odczuciu Grześka raczej VI.5+). Zakopiańczyk znalazł jeszcze czas na przejście czterech brzoskwiniowych "sześć szóstek"; Botox, Liposukces, Stopnie Kolei Żelaznej i Sny Na Baterie. Sny Na Baterie  i Stopnie Kolei Żelaznej powtórzył również Grzegorz Makieła

Na podkrakowską dolinkę postawiła w minionym miesiącu także Ania Drozdowska, która dodała do kapownika Cyganerię VI.5+, Impeachment VI.5 i Sir Lans A Lot VI.5.

W październiku swoje życiowe przejście w polskich skałach zrobił Patryk Moskal (KW Toruń, GATO), wielka nadzieja toruńskich wspinaczy. 14-latek przeszedł w stylu flash Pęknięte Zwierciadło VI.5 na Wodnej Skale (Kołoczek). Co więcej, była to dopiero pierwsza VI.5 w dorobku Patryka.

Tymczasem na świecie, wśród całej masy przejść z tzw. wyższej półki na szczególną uwagę zasługują trzy, wychodzące poza światowy standard.

Raz - znów dają znać najmłodsi. Tym razem o rekord-niespodziankę postarał się 9-letni Tito Traversa. Mając już na koncie poważny dorobek dróg 8a (trzy dokładnie), pod koniec września podniósł poprzeczkę i poprowadził w rejonie Champorcher (Valle d'Aosta) drogę Il dominio di sé8a+ RP. 

9-latek sfilmowany na Il dominio di sé 8a+:

Dwa - dużo bardziej doświadczony Ramón Julian Puigblanque idealnie łączy starty w Pucharze Świata ze skałami. Na dowód, między zwycięstwami na panelu zrobił trzecie przejście Demencia Senil 9a+, biegnącej przewieszeniem sektora Laboratory w Margalefie. Drogę wytyczył w 2009 roku Chris Sharma, a jako pierwszy powtórzył w tym roku Iker Pou. 

Trzy - powoli "klaruje się" wycena Muy Caliente E10, najtrudniejszego trada Walii. Przynajmniej w ten sposób zaanonsował swoją drogę w czerwcu Tim Emmet. Po wrześniowym pierwszym powtórzeniu drogi przez Steve'a Townshenda, trzecie przejście zrobił w minionym miesiącu Dave MacLeod. Komentarz Dave'a - E10? Być może z powodu psychicznych runout'ów. Droga jest oczywiście łatwiejsza niż "To Hell and Back (E10 6c )", ale być może trochę trudniejsza niż "Achemine" (E9 6c).

  • Bouldery

W temacie bouldery królowało w październiku dwóch Amerykanów, Australijczyk i Japończyk. Wszyscy po równo zaliczyli po jednym problemie w trudnościach 8C.

Na najmocniejszego w ogóle w tym roku wygląda Daniel Woods, który w minionym miesiącu pokonał już czwarty cyfrę 8C, w tym trzecią autorską. Udało mu się mianowicie rozpracować stary projekt znany pod roboczą nazwą Bears Toss, biegnący ścianą Veritas boulder w Rocky Mountains National Park. Amerykanin nadał przystawce swoją nazwę Hypnotized Minds i wycenił na równe V15. Perełką w dorobku Daniela jest oczywiście osiem ekstremalnych przechwytów na The Game V16/8C+ w Boulder Canyon (luty 2010).

O jedną 8C mniej przeszedł w tym roku Paul Robinson, notabene również tegoroczny pogromca stopnia V16 (Lucid Dreaming, Buttermilks). Tym razem Paul postanowił zostawić swój ślad w Europie, dokładnie w szwajcarskim Magic Wood i wymyślił 13-ruchowy Ill Trill. Jak sam podkreśla, nie jest to szczególnie trudne 8C, niemniej kolejna "osiem c" stała się faktem. Wypada poczekać, co na takie "słabe 8C" powiedzą inni...


Robinson w akcji (fot. Stefan Schlumpf/27crags.com)

I jeszcze kilka ujęć z sesji Paula Robinsona ze Szwajcarii:

Swój ślad (a nawet dwa) w Magic Wood zostawił również Chris Webb Parsons. W przypływie (nad)mocy Australijczyk wytyczył w ciągu jednego dnia aż dwa nowe problemy. Najpierw padło Believe in two 8C, linia sąsiadująca ze Steppenwolf 8B. Następnie wyprostował istniejący boulder One Summer in Paradise 8B, efektem czego powstało Tough Times 8B+.

Ale żeby nie było, że tylko Amerykanie i Australijczycy, mieliśmy w październiku również mocny polski akcent na arenie boulderowej. Dominik Kobryń pokonał na Frankenjurze Zerberus 8B. Jak pisze w komentarzu - problem padł po wielu próbach rozłożonych na osiem lat. W Polsce natomiast udało mu się rozwiązać jeden z najtrudniejszych projektów w Borzęcie - Amores Perros 8A+.

***


Zgłoś b#322;ąd
Komentarze: Dodaj swój wątek
Brak komentarzy

 

wspinanie.plserwisbiznes newstopogaleriaforumogłoszeniaszkoły wspinaczkowelinkisklepksięgarniaredakcjawspółpracuj z nami!
Webmaster. Copyright (c) by wspinanie.pl.