17 czerwca 2010

 

Młoda kadra CW Totem z Bielska-Białej

Centrum Wspinaczkowe Totem w Bielsko-Białej to obecnie jeden z najlepiej rozwiniętych ośrodków wspinaczkowych w Polsce. Obok trzonu zespołu, jakim przez lata był Piotrek Czarnecki (dziś już w pełni ukształtowany zawodnik), do głosu dochodzą coraz młodsi, m.in. nowa twarz Totemu - Adrian Chmiała.

O zespole CW Totem, młodych talentach, treningu i klubowych wyjazdach rozmawiamy z instruktorem kadry, Robertem Wykrętem (www.primaroca.com.pl, www.totem.org.pl).


Robert Wykręt - opiekun sekcji CW Totem (fot. Alfred Sosgórnik)

Dorota Dubicka (wspinanie.pl): Spytam przewrotnie, czy Centrum Wspinaczkowe Totem to Twoim zdaniem kuźnia młodych talentów na miarę naszych najlepszych zawodników?

Robert Wykręt: Nie taka jak Korona:-) A poważnie, jak zwykle w życiu bywa, wszystko jest kombinacją pewnych składowych. Połączenie tych elementów daje dopiero nadzieję. Po pierwsze trzeba dostrzec talent. Ale to przecież nie wszystko. Liczy się ciężka praca, chęć dążenia do coraz lepszych wyników, wsparcie  rodziny, szkoły, i co najważniejsze "przyszły zawodnik" musi trafić do Totemu:-)  

Ostatnio sporo miejsca w twoich relacjach z westowych wyjazdów zajmuje 14-letni Adrian Chmiała. Nowa twarz, nowe nazwisko i już spore osiągnięcia.

Adrian ma to szczęście, że może się w pełni realizować. To zasługa rodziców, w pełni popierają jego pasję, to bardzo ważne. Jego przygoda trwa zaledwie dwa lata, a już pokazał się wspinaczkowemu światu jako ktoś bardzo zdolny i pracowity. Każde jego zmaganie z drogą wspinaczkową to jak walka o życie, więc są wyniki [przyp. red. Adrian wspina się od ponad roku, w tym sezonie podczas swojego pierwszego wyjazdu na West (do Ceredo) poprowadził pierwszą w dorobku 8a - Wonderwall, zwyciężył również w dwóch pierwszych edycjach Turnieju Czterech Ścianek 2010).


CW Totem w skałach (fot. Alfred Sosgórnik)

Na kim, poza Adrianem, opiera się zespół Totemu? Pytam głównie o tych młodszych juniorów.

Na pewno Sebastian Haratyk, Kamil Sucharski, Kajtek Pawelec i Rafał Jakubiec. To nasz trzon "młodych gniewnych". Jednak nie każdego z nich cechuje taki upór w treningu i poświęcenie dla wspinania.

Macie w zespole jakąś młodą gniewną? O ile wśród wspinaczy jest w naszym środowisku sporo dobrych i bardzo dobrych zawodników, o tyle wśród kobiet mamy od dłuższego czasu mały deficyt.

Posucha... "czyste sreberko", które polerowałem przez dwa lata wyjechało z rodziną na stałe na Wyspy i wspina się pod banderą irlandzką. Cierpliwie czekam z wędką na jakąś złotą rybkę...

Ile wspinaczy liczy w sumie wasza sekcja?

Ta elitarna część, do której wymagane jest moje zaproszenie:-) to osiem osób. Tu panuje dyscyplina i atmosfera wzajemnej motywacji, to najważniejsze. "Stan życia" (reż. Alfred Sosgórnik) to reportaż o ich wspinaczkowych zmaganiach i zaangażowaniu. Pozostałe osoby wspinają się w grupie początkującej i średniozaawansowanej. Tam wspinanie to czysta radość i zabawa - ale to przecież też potrzebne.


Trening na ścianie (fot. Alfred Sosgórnik)

Przyznasz, że dość często zdarza się tak, że ci młodziutcy wspinacze (często dzieci po prostu), którzy nagle wyskakują ze świetnymi wynikami, równie szybko nagle gdzieś znikają, wypalają się. Jaka jest twoja recepta na zrównoważony rozwój tych najmłodszych?

Odkrywanie tajemnic kawałek po kawałku. O ile konfrontacje z innymi ośrodkami wspinaczkowymi są konieczne (zawody etc.) to osobiście jestem zwolennikiem utrzymania wewnętrznej dyscypliny grupy.

Traktuje moich chłopaków bardzo poważnie, na każdym etapie treningu tłumaczę im, o co chodzi. Dlaczego np. nie wolno im ładować dłużej niż..., używać ciężarów etc. Mają do mnie zaufanie, dlatego unikamy kontuzji i przetrenowania. No może z Adrianem jest mały kłopot, bo "napałka" przysłania mu pewne rzeczy i trochę za mocno się wyrywa. 

Co do długości "świecenia gwiazd" to chyba najtrudniejsze, każdy traci głowę w momencie,  jak sięga wysoko i zwycięża. Dobrze mieć wtedy obok głos rozsądku, który pomaga Ci się znaleźć w takiej sytuacji, staram się być takim głosem. Kiedyś byłem takim głosem Piotrka Czarneckiego, teraz to już dojrzały zawodnik i wie, co jest grane. Jedyne, co zostało do zrobienia z mojej strony to pomagać w samym treningu i podobnie teraz postępuję z młodszymi juniorami.

Jak wyglądają treningi? Stawiacie głównie na rozwój w skałach, przygotowujecie młodzież także pod zawody, czy może staracie się to pogodzić?

Trening ma być jak... bitwa. Muszą być przygotowani i sprężeni, bo przychodzą walczyć. A skały? Skały są najważniejsze!!! Zawody są rodzajem egzaminu i motywują młodych do treningu w okresie zimy.

Staramy się wyjeżdżać co najmniej trzy razy w roku na West (święta, ferie, długie weekendy), ale to zależy oczywiście od środków finansowych. W planach mamy jeden obóz na Jurze w wakacje i dwa wyjazdy 2-3 tygodniowe (w lipcu Włochy, w sierpniu Francja).


(fot. Alfred Sosgórnik)

Możecie się pochwalić jakimiś sukcesami na imprezach międzynarodowych?

Myślę, że to jedynie kwestia czasu:-)

Kto prowadzi sekcję Totemu, jaką macie kadrę instruktorów/opiekunów?

Ja, poza tym wspieram się czasem pomocą Ali, Pauli albo Bena. Konfrontuje pewne wytyczne także z Sebastianem Wutke.

Jeździcie z młodymi na West w roli opiekunów, jak łączycie to z własnym wspinaniem?  Udaje się? Macie czas, motywację na swoje realizacje?

Wyjazdy na West są konieczne, bo spektrum dróg w Polsce jest ubogie, sezon jest też krótszy. Na wyjazdach z "młodymi" jestem przede wszystkim opiekunem. Na własne realizacje brakuje czasu, choć dusza wciąż tego pragnie.

***

Zgłoś b#322;ąd
Komentarze: Dodaj swój wątek
"Nie taka jak Korona:-)" [27]
ach, ta polityczna poprawność. nie można mówić, że się jest kuźnią talentów bez oddania należnego szacunku Koronie, bo jeszcze Cię posądzą o wrogość;) a tak poważnie, bardzo dobrze że przybywa ośrodków, w których prowadzi się zajęcia z dzieciak...
  17-06-2010
stalker

 

wspinanie.plserwisbiznes newstopogaleriaforumogłoszeniaszkoły wspinaczkowelinkisklepksięgarniaredakcjawspółpracuj z nami!
Webmaster. Copyright (c) by wspinanie.pl.