1 czerwca 2010

 

Maj 2010 - w skałach i na boulderach

W dużym skrócie, maj 2010 w skałach stał pod znakiem następnej polskiej 9a na Weście, kolejnych ekstremalnych przejść na Cimach, niecodziennych wydarzeń na Wyspach, Action Directe po raz trzynasty, ataku młodych i tych najmłodszych w światowym wspinaniu oraz pierwszego powtórzenia słynnego The story of two worlds.

***

  • Skały

W polskim wykonaniu największym echem odbiła się 9a Mateusza Haładaja. Łodzianin pokazał, że cyfra dziewięć staje się powoli czymś naturalnym (przynajmniej) dla naszych dwóch "eksportowych" wspinaczy i choć nie przychodzi łatwo, trudno uznać ją za jakiś wielki przełom. Na dowód jako trzecia dla Mateusza padła jedna z najczęściej chodzonych europejskich "dziewiątek a", biegnący prawą lodówką Mišji Peč - Martin Krpan.


Mateusz Haładaj na "Martin Krpan" 9a (fot. Ela Miśkiewicz)

Natomiast Łukasz Dudek udowadnia, że równie pewnie jak na westowych ścianach czuje się w rodzimym wapieniu. Na dowód, padają dwa kolejne podzamczańskie ekstremy. Power of Love 1/2 VI.7+, co istotne najtrudniejsza droga pokonana w tym roku w polskich skałach. Łukasz potwierdził dla Power... wycenę VI.7+ i zadeklarował, że w skali francuskiej może sięgać okolicy 8c/c+. Na Cimach w wykonaniu Łukasza pada również Pierwszy Krok Ku Doskonałości VI.7+/8, dla której z kolei zaproponował cyfrę VI.7... O czwarte przejście drogi Mirka Wódki postarał się w maju również Michał Jagielski.

Przy okazji, niezłe przejścia Łukasz zaliczył również Adlitzgraben. Zaledwie w kilku próbach uporał się z Doubleoverhead 8c oraz Selbst ist das kind 8c.

Dość rzadko słyszymy o naszych rodakach w czeskich piachach. Tym bardziej warto odnotować dwa interesując przejścia Sebastiana Czechowskiego, który poprowadził w Labaku  dwie linie XIa - Nejslabší Máte Padáka i Šílený Tanec.

A na świecie? Wg utartego schematu - rządzi Adam Ondra. Niby nic nadzwyczajnego, ale jak wiemy, w przypadku Czecha nigdy nie jest nudno. Tym razem 17-latek pokazał klasę na mega klasykach brytyjskich, robiąc dwa pierwsze (dopiero!) powtórzenia ekstremów Steve'a McClure'a w Kinsley. Co prawda mówimy tu znów o cyfrze 9a, ale za to jakiej - North Star i Nothern Lights. Na Wyspach Ondrę jeszcze pewnie zobaczymy, bo na deser czeka Overshadow 9a+ McClure'a w Malhalm Cove.

Wyspy, ale od strony tradowej to oczywiście znakomite, trzecie w historii przejście słynnej The Walk of Life w Devonie. Anonsowane przez autora Jamesa Pearsona jako E12 7a (!), w odczuciu trzeciego pogromcy Dave'a Birketta, który finałowe przejście zrobił po czterech dniach, to raczej E9 (podobnie zresztą zalicytował trudności Dava MacLeod - drugi na drodze). Ale to właśnie E9 wg Birketta to obecnie absolutny top E-skali...


Dave Birkett i "The Walk of Life" (fot. Andy Mitchell)

Dzień 22 maja zapisze się jako przełomowy dla Jan Hojera. 18-latek, do tej pory znany głównie z aren juniorskich zawodów, poprowadził jako trzynasty w historii legendarną Action Directe 11 swojego słynnego rodaka Wolfganga Güllicha.

A wracając na moment do wspinania tradycyjnego, na podwórku tradowym bardzo pewnie czują się również panie. Bo oto młodziutka Brytyjka Hazel Findlay wyjechała z Indian Creek z pierwszym kobiecym przejściem tutejszego mega klasyka - Air Sweden 5.13b R. Pierwsze kobiece przejścia, ale na drogach sportowych, to z kolei specjalność Stéfanie Crouvizier. Po Taille fine 8b+ w Castillon, Francuzka sięgnęła w maju po inny siłowy ekstrem w rejonie - Ultimate doom 8b+. Natomiast rekordzistką jeśli chodzi o trudność i ilość sportowych ekstremów jest rodaczka Crouvizier, Charlotte Durif. 20-latka poprowadziła ostatnio swoją dziewiątą 8c, J'accumoncelle la fatigue w Les Auberts. Warto również wspomnieć o specjalistce od małych form Niemce Conny Mathes, która tym razem pokonała swoja pierwszą 8b+ z liną - Earl Grey na Franken.


Hazel Findlay na "Air Sweden" (fot. David Pickford)

Zdecydowanie dłuższe wspinanie preferuje natomiast Nina Caprez. O niedawna Szwajcarka może pochwalić się przejściem sardyńskiej perełki - 400-metrowego Hotel Supramonte 8b.

Wspinanie wielkościanowe obrał za cel również team holendersko-austriacki, Jorg Verohoeven i David Lama. Efektem jest 600-metrowe Brentro Centro 8b (30 wyciągów), pierwsza klasyczna linia przecinająca potężny dach zachodniej ściany Monte Brento w Valle del Sarca, w Arco.

Osobny akapit należy się najmłodszym. O ile nie zaskakuje premierowa w dorobku 9a 15-letniego Geoffray'a de Flaugergues - La guerre des nerfs La guerre des nerfs w La Verriere, (wszak to nie pierwszy taki przypadek w kadrze francuskiej, która posiada przynajmniej kilka podobnych juniorskich talentów, chociażby Enzo Oddo z kilkoma 9a na koncie), o tyle postęp 12-letniej Stasi Gejo i 9-letniego Tito Traversa zadziwić może, a jakże... Odnotujmy więc, że Serbka pokonała swoją pierwszą 8a+, Sicilijanac w rejonie Jelašnica. Natomiast Włoch króluje ostatnio na drogach w trudnościach 8a, zaliczając w maju swoją trzecią ósemkę (wszystkie padły w tym roku) - Crazy Mix w Finale Ligure.

  • Bouldery

Bez dwóch zdań, na samym czubku majowego wykazu plasuje się pokonanie przez Dai Koyamadę boulderu The story of two worlds 8C Dave'a Grahama z 2005 roku w Cresciano, uznawanego w swoim czasie za nową jakość/nowy standard trudności w stopniu 8C (postrzegane nawet jako wzorzec 8C+...). Japończyk po raz kolejny pokazał mistrzowską klasę robiąc dopiero pierwsze powtórzenie problemu, który przez lata opierał się światowej czołówce.


Dai Koyamada - pierwszy powtarza "The story of to worlds" 8C (fot. Ikuku Serata)

Ciąg eksploratorski pokazali natomiast Bernhard Schweiger i Martin Keller. Pierwszy dodał do topo Saalachtal swoje czternaste 8B+ w rejonie, Invasions. Drugi zrealizował pierwszą część większego projektu w Ticino o nazwie Einohrfisch 8B/B+.

Ważniejsze powtórzenia to: piąte powtórzenie słynnego problemu Daniela Woodsa Jade 8C w Chaos Canyon przez Carlo Traversi oraz kilka przejść w trudnościach 8B+, czyli Jörg Guntram na najtrudniejszym problemie Szwecji - The Hourglass autorstwa Stefana Rasmussena w Björnblocket, słynna Radja (pierwsza na świecie w swoim stopniu, pomysłu Freda Nicole'a) w Branson dla Sebastiana Spauwena i równie znane From shallow waters to riverbed w Magic Woods dla Gabriela Moroni.

Na koniec top kobiecy, w roli głównej Norweżka Therese Johansen. 20-latka od niedawna prowadzi w rankingu boulderujących  pań, a to za sprawą m.in. takich problemów jak ostatnio pokonany Steinbukken 8A+ w norweskim Dirdal. 

Zgłoś b#322;ąd
Komentarze: Dodaj swój wątek
Brak komentarzy

 

wspinanie.plserwisbiznes newstopogaleriaforumogłoszeniaszkoły wspinaczkowelinkisklepksięgarniaredakcjawspółpracuj z nami!
Webmaster. Copyright (c) by wspinanie.pl.