W ciągu 40 dni pobytu w rejonie Khumbu w Nepalu włoski zespół w składzie Enrico Bonino, Nicolas Meli i Francesco Cantu atakował ze zmiennym szczęściem trzy wybitne ściany.
Pierwszym celem Włochów w połowie listopada była północna ściana Hama Yomjuma (5970 m) wznosząca sie ponad wioską Lungden. Postanowili oni zaatakować przecinający ścianę środkowy z trzech żlebów. Po początkowych 5 wyciągach mikstowego i skalnego terenu w dolnej części, linia ich wspinaczki wiodła śnieżnym kuluarem. Ogółem pokonali 12 wyciągów o umiarkowanych trudnościach, ale ze słabą asekuracją, z mikstowym wyciągiem M7 na końcu, tuż przed drugim biwakiem. Niestety nadzieja na osiągniecie wierzchołka prysła następnego dnia wraz z zagradzającą drogę dużą barierą skalną i niefortunnym incydentem z upuszczeniem jednego z worów z całym sprzętem biwakowym. Trzeciego dnia wspinaczki postanowili się wycofać, nazywając swoją niedokończoną drogę Ramri Keti (VI WI5+ M7 5a, 1100 m).
Francesco Cantu w górnej części "Ramri Keti"
(fot. arch. Bonino/Meli)
Po nieudanej próbie na Hama Yomjuma, już tylko we dwójkę Bonino i Meli (Cantu wrócił do Katmandu) skierowali swoje kroki ku niezdobytemu szczytowi Peak 5850 m leżącemu w sąsiedztwie Dawa Peak. Ich celem było dokończenie drogi, którą atakował rok temu Bonino ze Stefano Della Gasperina. W ścianę weszli 1 grudnia i przeszli tego dnia cztery wyciągi kruchego mikstowego terenu, który doprowadził ich do lodowego żlebu. Następnie dużo bardziej stromym terenem, niż się spodziewali, pokonali kolejne 10 wyciągów aż do szczytu. Ze szczytu, który nazwali Peak Khancha, zjechali nocą. Pokonana droga M'han Dato 5 al Modulo di Misto oferuje trudności (WI6 M7 A2, 600 m).
Meli podczas wspinaczki na "M'han Dato 5 al Modulo di Misto"
(fot. arch. Bonino/Meli)
Po sukcesie na Peak Khancha, w planach Włosi mieli wejście normalną drogą na Cholatse (6440 m) w ramach aklimatyzacji przed głównym celem wyjazdu, jakim było wytyczenie nowej drogi na Chackung (7036 m), leżącym blisko Cho Oyu. Niestety problemy z porterami zmusiły ich do zmiany celu. W drodze do Gokyo ich uwagę zwróciła ogromna wschodnia i północna ściana Kyajo Ri (6186 m).
Ósmego grudnia wbili się w północno-wschodnią ścianę, ale zawrócili tego samego dnia z powodu złamania dwóch czekanów. Wrócili w ścianę 3 dni później i zaatakowali ogromne skalne zacięcie, z którego musieli wycofać się parę dni wcześniej. Następnego dnia po mikstowej wspinaczce kuluarami i jednym przewieszonym odcinku osiągnęli północno-zachodnią grań na wysokości 6050 m. W ciemnościach rozpoczęli zjazdy granią bez osiągnięcia wierzchołka zaliczając kolejny biwak w zejściu. 800 metrową drogę The Phantom of the Opera wycenili na M6+ WI4+ 6b A2, 85°.
Końcowa rampa na "The Phantom of The Opera na Kyajo Ri"
(fot. arch. Bonino/Meli)
W przyszłym roku Włosi zapowiadają powrót do Nepalu, aby wytyczyć nową drogę na Chackung (7036 m).