Z przyjemnością możemy ogłosić "otwarcie" kolejnej podkrakowskiej skały. Tym razem jest to Łysina w Zimnym Dole.
Łysina en face (fot. Mysza)
Łysina od strony Żagla (fot. Mysza)
Kiedy w październiku 2005 roku stanęliśmy ze Stefanem (Przemek Rostek) na zielonej łące pod Łysiną mieliśmy prosty plan: jesienią i zimą czyścimy ścianę, a na wiosnę prowadzimy drogi. Plan wydawał się realny, ale chyba powinniśmy zdobyć się na odrobinę refleksji i zadać sobie pytanie: Dlaczego taaaka skała stoi odłogiem od tylu lat?
Łysina leży zaledwie 28 km od Krakowa u wylotu Zimnego Dołu, podkrakowskiej mekki boulderowców i nie da się jej nie zauważyc. Ma imponującą wysokość (55 metrów) i jest bardzo rozległa, co stawia ją, patrząc na rozmiary, tuż za słynną Sokolicą w Dolinie Będkowskiej. Ścianę przecina głęboki komin, który odziela jej główną cześć od wybitnej odstrzelonej turni, która otrzymała nazwę Żagiel.
Czemu zatem w 2005 roku przez ścianę biegnie tylko jedna poprowadzona linia klasyczna? Jest nią właśnie ten wybitny komin, Komin Skwirczyńskiego IV, wytyczony przez śp. Skwira jeszcze w latach 60. XX wieku, a obecnie całkowicie zarośnięty. Ponadto głównymi formacjami idą tylko hakówki z ubiegłego wieku a
ze starego "Taterniczka" wiedzieliśmy, że na wędkę wspinał tu legendarny Rico
Malczyk, przechodząc na wędkę dwie linie....
Z góry okazuje się, że Łysina jest "dosyć" bujnie porośnięta
(fot. Stefan)
Pierwszy zjazd pokazał nam dlaczego dotychczas nie było chętnych do zapisania kolejnych kart historii klasycznej eksploracji Łysiny. Górne i dolne partie skały, w sumie powierzchnia 4 boisk do siatkówki, porastał malowniczy zagajnik lub bujne łąki. Skała w tych miejscach jest mocno i głęboko urzeźbiona, co dodatkowo utrudnia czyszczenie. By zacząć się wspinać należało z łajantów zmienić się w drawli, kopaczy i działkowców...
Łysina jesienią 2005 (fot. Mysza)
Łysina wiosną 2009
Liczba roboczogodzin spędzonych na czyszczeniu Łysiny przekorczyła nasze najśmielsze oczekiwania. Oczywiście przez kolejne 4 lata różne życiowe konieczności i wypadki odrywały nas od niej, często na wiele miesięcy, ale dosłownie rozgrzebana praca nie dawała spokoju...
W ostatni weekend w końcu udało się nam zamknąć pierwszą fazę prac na
Łysinie. Na ścianie jest teraz 7 kompletnie wyposażonych wyciągów (plus
jeden krótki wariant) o niewygórowanych trudnościach (patrz topo poniżej),
które biegnąc logicznymi formacjami wiodą przez najwyższe spiętrzenie
ściany.
Stefan prowadzi "Uciekający Horyzont" V+ (fot. Mysza)
Oczywiście jest to dopiero początek eksploracji Łysiny. Mamy już wstępnie oczyszczone także inne linie na głównej ścianie, zostały także wykonane pierwsze "grube" prace na Żaglu.
Na różnym etapie prac pomogli nam, za co im dziękujemy, Marcin Kiecoń, Łukasz Masztafiak, Wojtek Bieniek, Paweł i Kuba Ćwiąkałowie i Paweł Woźniak. Tą ostatnią czwórkę udało nam się zachęcić do zajęcia się prawą częścią ściany, którą już wstępnie oczyścili, i jeżeli zapał ich nie opuści na wiosnę przyszłego roku powstaną tam kolejne drogi na Łysinie.
samochód radzimy zostawiać na asfalcie pętli autobusowej (kamienie);
nie rozkładajcie się pod samą ścianą, gmina zrobiła wygodne ławeczki dokładnie w linii spadku dróg i ewentualnych kamieni, zdecydowanie odradzamy korzystanie z tej bliższej ławeczki, a najlepiej rozłożyc się całkiem z boku w odpowiedniej odległości od ściany;
zalecamy używanie kasku, zwłaszcza jeżeli w ścianie będzie więcej zespołów;
ściana ma 55 metrów, zatem obowiązują wszelkie górskie reguły, a zwłaszcza wiązanie węzła na końcu liny;
ze stanowisk na dużej półce jest nieco ponad 30 metrów, 60-metrowa lina nie wystarczy do bezpiecznego zjazdu! Należy skorzystać ze stanowiska pośredniego na końcu drogi nr 2.
niestety drogi, zwłaszcza na dole nie są tak czyste, jak byśmy chcieli, możecie natknąć się na ziemię, rośliny i kruszyznę;
roślinność nie chce łatwo oddać terenu, zjeżdżając po zrobieniu drogi zawsze coś wyrwijcie, pamiętajcie: jedna wspinka, jedna roślinka.
Wojciech Mysza Słowakiewicz
Łysina topo
Komin Skwirczyńskiego IV, uwaga droga zarośnięta!
RP: A. Skwirczyński, lata 60. XX w.
Przedziałek V (5R+ST)
RP: P. Rostek, W. Słowakiewicz, 2009
Droga im. Wienia Koguta VI+ (ST+7R+ST)
HK: W. Sierpowski, koniec lat 70. XX w. (najprawdopodobniej autor hakówki wchodził w ścianę z Komina Skwirczyńskiego na wysokości 3 lub 4 ringa)
RP: P. Rostek, W. Słowakiewicz, 2009
Na Wysokim Niebie Chmurka Chmurkę... VI.1 (ST+5R+ST)
RP: P. Rostek, W. Słowakiewicz, 2009
Uciekający Horyzont V+ (ST+5R+ST)
RP: P. Rostek, W. Słowakiewicz, 2009
Steffi Grass V+ (ST+5R+ST)
RP: P. Rostek, W. Słowakiewicz, 2009
Wimbledon VI.3 (14R+ST)
HK: P. Warchoł, koniec lat 70. XX w.
RP: P. Rostek, W. Słowakiewicz, 2009
Andre Agrassi V+ (ST+5R+ST)
RP: P. Rostek, W. Słowakiewicz, 2009
Jest też ubezpieczony krótki wariant Steffi Grass Wprost (zaznaczony na
rysunku) ze stanowiska końcowego Drogi im. Wienia Koguta do drogi Steffi Grass,
trudności V+ (ST+5R+ST)
Ładne cacko![23]
ale nie ma sie co opierdalać i
zamiast "jedna wspinka, jedna
roślinka", proponuję wdrożyć
"jedna wpinka, jedna
roślinka"
pozdr
dr know
30-09-2009 dr know
Kawał dobrej roboty ale...[56]
Zachęcająco wyglądające
zdjęcia skłoniły mnie zawitać
pod tą wspaniałą skałę.
Wielkie uznanie dla ludzi za
pracę, którą wykonali aby dało
się tam wspinać.
Wszystko pięknie ale mam dwa
zastrzeżenia.
Primo wyceny dróg.
Droga nr 2 to piątkowa...
1-08-2010 andrzej
Łysina - robiłeś drogi? Wypowiedz się![53]
Witam,
w związku z głosami o zbyt
ostrej wycenie dróg na Łysinie
mam prośbę od osób, które
prowadziły te linie o
zaproponowanie swoich wycen.
Spróbuję wyciągnąć średnią i
poprawić wyceny na bardziej
odpowiednią dla średniej
społecznej.
http:...