Sierpniowe GÓRY to tradycyjnie Numer Tatrzański. W nim m. in.: monografia Granie tatrzańskie, porcja "Tatrzańskich Życiorysów", materiały o Witoldzie H. Paryskim (wspomnienie) i Władysławie Cywińskim (wywiad), subiektywny ranking najpiękniejszych stawów tatrzańskich...
Do numeru dołączony dodatek specjalny: poręczna mapa graniowa Tatr za jedyne 2 zł (wliczone w koszt numeru 9,90)!
Drodzy Czytelnicy!
Kiedy w 2004 roku po raz pierwszy postanowiliśmy przygotować numer w całości poświęcony Tatrom, ani przez myśl nam przeszło, że pomysł ten będziemy realizować dorocznie prawie do końca tej dekady (czas pokaże, ale zapewne i dłużej). Zachęciło nas do tego nic innego, jak znakomity odbiór tego numeru przez czytelników. Zarówno przyziemne statystyki sprzedaży, jak i te, jakże dla nas cenne - bezpośrednie opinie, które dostajemy od odbiorców pisma, są jednoznaczne: wydania tatrzańskie od lat cieszą się wielką popularnością i wielu czeka na ich kolejną edycję. W dodatku mają one jeszcze jedną zaletę nie do przecenienia - praktycznie się nie "starzeją" i jeszcze lata później są regularnie poszukiwane przez kolekcjonerów.
Wydawać by się mogło, że jeśli opracowaliśmy już kilkaset stron na tematy tatrzańskie, to musi nam powoli ich brakować. Nic bardziej błędnego - pomysłów było tyle, że niektóre musieliśmy odłożyć na następny rok. Część z nich podyktowało życie - i to już pod sam koniec pracy nad numerem. Mowa oczywiście o przejściu pierwszego w Tatrach Polskich wyciągu, dla którego zaproponowano wycenę X-/X. Wydarzenie to upamiętnia nasza okładka oraz obszerne Top News, w którym prezentujemy wywiad z autorem odhaczenia Proszę się wspinać - Marcinem Gąsienicą-Kotelnickim, a także wracamy do początków historii tej pięknej linii na Zachodniej Kościelca, którą opowiada jej autor.
Największy materiał tych GÓR dotyczy jednak dróg o zupełnie innym charakterze - o znacznie niższym stopniu trudności technicznych, co nie znaczy, że w każdym przypadku łatwiejszych do przejścia. Mowa oczywiście o tatrzańskich graniach z tą najtrudniejszą i najdłuższą - Główną Granią Tatr. Jakub Radziejowski opisuje interesującą historię zmagania się z drogą o długości... 75 kilometrów - od walki o pierwsze przejście, najpierw letnie, a później zimowe, po niesamowite rekordy czasowe, zrealizowane już we współczesnych nam czasach.
GÓR-ska monografia musi oczywiście zawierać również coś, czego nie zastąpi nawet najlepsze opracowanie historyczne - wspomnienia z pierwszej ręki. Dotyczą one zarówno Wielkiej Grani, jak i krótszych odcinków tatrzańskich graniówek. Fascynującą bujdałkę napisał Krzysztof Żurek - znakomity wspinacz, którego największe sukcesy (m. in. wytyczenie nowej drogi na południowej ścianie Changabang) datują się na lata 70. i 80. XX wieku, a który w 1975 roku dokonał rekordowego, trzydniowego przejścia Głównej Grani Tatr. Artur Paszczak w swoim tekście o zmaganiach z granią Tatr Wysokich połączył walory literackie z praktycznymi informacjami, które docenią ci, którym zamarzy się pójście w jego ślady, do czego szczerze zachęcamy. Ani myślimy za to inspirować do powtórzeń imponującego wyczynu Marcina Kacperka, który opisuje swoją solową łańcuchówkę "na bazie" Grani Wideł. Tej ostatniej poświęcony jest efektowny fotoreportaż. Nie zapomnieliśmy też o łatwiejszych, typowo "kursowych" graniówkach z Hali Gąsienicowej i Moka, ani o doświadczonych turystach, którzy również mają do wyboru kilka pięknych dostępnych dla nich fragmentów tatrzańskich grani.
Po raz kolejny, podobnie jak w ubiegłym roku, zadaliśmy znanym wspinaczom przyjemne - jak ufamy - "zadanie domowe" pt. Życiorys tatrzański. Jak poprzednio, tak i teraz ich walorem jest zróżnicowane podejście do tematu - od literackiego, przez wspomnieniowy, po filozoficzno-teoretyczny. Tym razem swoje przygody na tatrzańskim granicie - zarówno tym rozgrzanym sierpniowym słońcem, jak i skutym lutowym lodem - opisują Monika Niedbalska, Marek Raganowicz, Bogusław Kowalski i Adam Pieprzycki.
Nie ma chyba miłośnika wspinaczki bądź turystyki tatrzańskiej, który wybierając swoje tatrzańskie cele, nie korzystał z materiałów źródłowych autorstwa bohaterów dwóch kolejnych artykułów. Mamy oczywiście na myśli Witolda Henryka Paryskiego, którego sylwetkę przypominamy w 100-lecie urodzin tego największego tatrologa oraz Władysława Cywińskiego - w pewnym sensie jego spadkobiercę w dziedzinie topograficznego opisu Tatr, który opowiedział nam, jak pracuje nad kolejnymi tomami swojego superszczegółowego przewodnika.
W Kąciku Tatrzańskiego Turysty prezentujemy szczyt godny monograficznego numeru, a także nowego tomu naszego przewodnika "Nieznane Tatry", który ukazał się na rynku na początku wakacji. Mowa o Ostrym Szczycie, który opisaliśmy nie tylko pod kątem topograficznym, ale nie pominęliśmy też "skandalicznych" początków jego eksploracji. Patrząc na Tatry turystycznym okiem, nie sposób pominąć prawdziwej soli piękna tych gór - stawów. Tych właśnie tatrzańskich perełek dotyczy nasz coroczny "ranking piękna", który uzupełniliśmy o wypowiedzi ekspertów oraz cytaty z archiwalnych dzieł literackich.
Nie zapomnieliśmy też o tych, którzy pomiędzy wypadami do serca Tatr, chcieliby odwiedzić pobliski rejon skałkowy. W tym roku w tym celu opuszczamy granice Polski i udajemy się do rejonu Vápenka na Słowacji.
Tak pokrótce wygląda GÓR-ski Numer Tatrzański 2009, który uzupełniamy jeszcze dodatkiem, idealnie wpisującym się w temat przewodni - mapą graniową Tatr. Wierzymy, że miłośnikom naszych najpiękniejszych gór dostarczy on miłej lektury, do której będą wracać znacznie dłużej niż przez miesiąc. Do zobaczenia gdzieś na tatrzańskiej grani.
Piotr Drożdż
Spis treści:
TOP NEWS Proszę się wspinać - pierwsze X-/X w Tatrach!; Oszukać grawitację: Marcin Gąsienica-Kotelnicki o Proszę się wspinać; Proszę się wspinać - powtórka z historii
GRANIE TATRZAŃSKIE
Redakcja całości: Jakub Radziejowski
Najdłuższa wyrypa tatrzańska. Historia zdobywania Wielkiej Grani Tatr
Jakub Radziejowski
Trzykrotnie na grani Słowackich Tatr Wysokich
Artur Paszczak
Rekord na Grani
Krzysztof Żurek Podejście na Rohacz Ostry wygląda jak Golgota. Ostatnia szansa wycofania się - za godzinę mogę być w schronisku na Chochołowskiej. Idę jednak na Golgotę. Od Kasprowego używam kijków narciarskich i już od dłuższego czasu stosuję technikę: obie ręce do przodu, wieszam się na kijkach i cztery małe kroczki w górę. Cykl się powtarza 200-400 razy i kolejny szczyt mam pod nogami. Najlepiej przy tym nie patrzeć w górę, ile jeszcze zostało.
Zaproszenie na podniebny taniec
Bogusław Kowalski
Grań Tatr Zachodnich zimą
Dariusz Załuski Podstawowym problemem sprzętowym były buty. Mało kto miał szansę na podwójne "Zawraty", a pojedyncze "Himalaje" po dwóch noclegach były zazwyczaj mokre i strasznie ciężkie. Raki - wiadomo - na paski, produkcja kielecka, czasami spadały, ale w końcu na Grani wielkiego wspinania nie ma. Kolejny problem to ciepły śpiwór. Puchy należały wtedy do rzadkości, więc najczęściej marzło się w anilance. Gotowanie oczywiście na benzynowym juwlu rosyjskim.
Grań Wideł
Jakub Radziejowski
Kieżmarski, Grań Wideł, Łomnica w 3 godziny i 28 minut
Marcin Kacperek Parametry drogi nie były w żaden sposób wyzwaniem, jedyny potencjalny kłopot wynikał z charakteru graniówki. Wybrać właściwą drogę i wspinać się na żywca do góry, nie miało tu być największym wyzwaniem. Wyzwaniem miało być, przynajmniej tak o tym wcześniej myślałem, wybranie właściwej drogi zejścia z kolejnych turni i wspinanie się bez asekuracji w dół, z bardzo ograniczoną możliwością obejrzenia tego, co jest niżej.
"Pod włos"
Tekst i zdjęcia: Jakub Radziejowski
Najwspanialsze tatrzańskie graniówki okiem turysty
Tekst i zdjęcia: Leszek Jaćkiewicz
TATRZAŃSKIE ŻYCIORYSY
Moje Tatry
Monika Niedbalska Już po dwóch sezonach letniego wspinania pojechałam spróbować wspinaczki zimowej: buty kiepskie, jeszcze gorsze pożyczone raki i dziaby. To był okres Świąt i Sylwestra, nasza ekipa młodych napaleńców siedziała w Pięciu Stawach, kolega już obyty z zimową wspinaczką zaproponował mi wspinaczkę na Zamarłej. Jedna ręka z czekanem, druga szukająca zaśnieżonych chwytów, raki ześlizgujące się ze stromej skały, całkiem inaczej niż latem, nie za bardzo wiedziałam, co się dzieje.
Sex, drugs and rock'n'roll, czyli mięso w słoikach, herbata z prądem i Miecio Fogg
Marek Raganowicz Wiedziałem, że to jest coś dla mnie, mimo że wszyscy mówili mi - "daj sobie z tym spokój". Szaleństwo wspinania nabrało u mnie obłędnego tempa, aż w końcu spakowałem, co miałem i przyszedł czas na zimę w Moku. Pierwszy sezon był jak objawienie. To było jak mieszanka czytanych opowieści, klubowych pogaduszek i rzeczywistości, która przerastała wszystko.
Dotyk tatrzańskiego granitu
Bogusław Kowalski Dla mnie, tak jak dla wielu wspinaczy, Tatry to Morskie Oko. Później, gdy zacząłem wyjeżdżać dalej, to głównym tematem wieczornych rozmów były drogi na Zerwie, Kotle czy Turni Zwornikowej.
Na tatrzańskiej drodze cz. 2
Adam Pieprzycki W Tatry się wraca, nieważne gdzie jesteś i co robisz. Pamiętam, jak wielokrotnie w Chamoniowie (i nie tylko tam) z napotkanymi rodakami rozmawialiśmy o Tatrach, sezonie, pogodzie i przejściach. Mimo że inne góry są większe, niejednokrotnie bardziej wymagające, monumentalne i trzeba w nie wyjeżdżać, żeby się rozwijać, to jednak do Tatr ciągnie jak. wilka do lasu.
WSPOMNIENIE
Witold Henryk Paryski: człowiek - instytucja. W stulecie urodzin największego tatrologa
Barbara Morawska-Nowak
Takich rzeczy dwa razy się nie robi
Z Władysławem Cywińskim rozmawia Agnieszka Szymaszek
KĄCIK TARZAŃSKIEGO TURYSTY
Ostry Szczyt
Tekst i zdjęcia: Leszek Jaćkiewicz
HISTORIA
Południowy wierzchołek Ostrego Szczytu
Kamil Kasperek
RECENZJE
Stanisława Witkiewicza styl zakopiański
Jacek Tokarski
BEZPIECZEŃSTWO W GÓRACH
"Oczy szeroko otwarte"
Najpiękniejsze stawy Tatr - subiektywny ranking GÓR
Tekst i zdjęcia: Leszek Jaćkiewicz (wypowiedzi: Władysław Cywiński, Marcin Józefowicz,
Apoloniusz Rajwa, Paweł Skawiński)
GORE-TEX
Comfort Mapping
Vápenka - wspin w Zubercu
Tekst: Adam Śmiałkowski
Zdjęcia: Adam Kokot