Ostatnio światło dzienne ujrzała statystyka dotycząca pierwszych wejść na szczyty przekraczające 6400 m. Na pierwszym miejscu znalazła się Japonia, której przedstawiciele pod koniec 2008 roku mieli na swoim koncie 225 pierwszych wejść. Pierwsza dziesiątka kształtuje się następująco: Japonia (225), Wielka Brytania (147), Indie (103), Austria (69), Niemcy (59), Rosja (50), Polska (40), USA (37), Szwajcaria (34), Francja (30). Japończycy wygrali zwłaszcza na płaszczyźnie szczytów powyżej 6800 m, w którym to segmencie ich dominacja była bezsprzeczna.
Twórca tego zestawienia, mieszkający w czeskiej Pradze prof. Josef Hala, jest międzynarodowej klasy pianistą, ale jest znany także jako górski statystyk. W swoim opracowaniu uwzględnił wszystkie, nie tylko główne, ale i poboczne wierzchołki, co dało w przypadku szczytów powyżej wysokości 6400 m liczbę prawie 1000 wierzchołków.
Zainteresowania prof. Hali początkowo skupiały się wokół gór byłego Związku Radzieckiego. Udało mu się skompletować listę wszystkich znanych wejść na szczyty powyżej 6000 m w Pamirze i Tien Szanie, korygując niejako przy okazji szereg błędów występujących w innych źródłach.
Załączony do statystyki krótki komentarz dotyczy państw zajmujących dwa pierwsze miejsca w zestawieniu. Wysoka pozycja Wielkiej Brytanii znajduje swoje korzenie w pierwszych latach eksploracji Himalajów, kiedy to np. wyprawy Shiptona dokonywały wielu wejść na szczyty powyżej 6400 m. Ponadto podstawową rzeczą, która cechowała cały nurt brytyjskiego alpinizmu i himalaizmu, było to, żeby wybierać cele, gdzie jeszcze nikogo nie było. Co za tym idzie, Anglicy podejmowali prawdziwe wyzwania.
Obecnie wyprawy w odległe, słabo wyeksplorowane rejony są jednocześnie bardzo kosztowne. Dlatego też dużą rolę w brytyjskiej ekspansji odegrały takie organizacje, jak BMC (The British Mountaineering Council) czy MEF (Mount Everest Foundation), które przyznając coroczne nagrody wspomagają wyprawy dokonujące pierwszych wejść w odległych rejonach górskich.
Jeśli chodzi o Japonię to główną siłą napędową machiny ekspedycyjnej w kraju kwitnącej wiśni był i jest sponsoring. Standard życia w Japonii jest bardzo wysoki i w przeszłości bardzo łatwo było uzyskać środki na uprawianie alpinizmu.
Wysokie siódme miejsce Polski na liście, z 40 pierwszymi wejściami, jest chyba tylko śladem po złotej erze polskiego himalaizmu i latach wcześniejszych... i raczej mało ma wspólnego z teraźniejszością.