105 zawodników, siła Słowenek i wreszcie polski akcent na międzynarodowej arenie - czyli druga edycja Pucharu Świata w prowadzeniu, rozegrana w barcelońskim Palau Sant Jordi 8-9 sierpnia. Przede wszystkim okazało się, że tegoroczny Puchar niekoniecznie musi być teatrem jednego, a raczej dwóch aktorów. Po serii spektakularnych zwycięstw wydawało się, że trudno będzie komukolwiek zatrzymać w tym roku parę austriacko-hiszpańską, Johannę Ernst i Patxi Usobiagę. A jednak, chyba na szczęście dla samego widowiska, mistrzowie świata musieli tym razem ostro powalczyć z kolegami po fachu i ostatecznie uznać ich wyższość.
Właściwie trudno wyniki w Barcelonie uznać za jakąś wielką niespodziankę. Na podium stanęli utytułowani, doświadczeni w pucharowych zmaganiach zawodnicy (no może poza Ondrą, który akurat na seniorskiej arenie zawodniczej zadebiutował dopiero w tym roku, ale Ondra to jak wiemy zupełnie inna bajka...).
Wśród kobiet po raz dziesiąty w karierze triumfowała Słowenka Maja Vidmar, przed Austriaczką Angelą Eiter i Koreanką Jain Kim - ex quo drugie miejsce. W Barcelonie przypomniała o sobie zresztą cała kadra słoweńska. Obok Vidmar w finale mieliśmy jeszcze dwie Słowenki, Markovic i Gros. Zawody zupełnie nie wyszły natomiast Johannie Ernst, która sklasyfikowana została dopiero 23 pozycji.
Rywalizacja męska to z kolei popis Adama Ondry. O sukcesach 16-latka piszemy dosłownie co chwila (wrażenie robi zwłaszcza tempo przemieszczania się Czecha z kontynentu na kontynent, ze skał na bouldery, z boulderów na sztuczne ściany itd.) i jakoś nie dziwi fakt, że wygrał w Barcelonie... mimo, że w seniorskim pucharze jakiegoś wielkiego doświadczenia przecież nie ma. A pokonał między innymi narodowych bohaterów Ramoneta (2. miejsce - w finale Hiszpan i Czech osiągnęli identyczny wynik, o zwycięstwie zadecydował top Adama w półfinale) oraz Usobiagę (5. miejsce). Brąz trafił na szyję Japończyka Sachi Amma, drugiego w otwierających PŚ zawodach w Chamonix. Poza finałową ósemką znaleźli się mocni-przegrani; Tomás Mrázek, Jorg Verhoeven, Klemen Becan i David Lama.
W Barcelonie zobaczyliśmy także czwórkę naszych zawodników. Cieszy zwłaszcza powrót do wspinania Kingi Ociepki, która zajęła tu dobre 17 miejsce. Reszta Polaków to już niestety dużo gorsze miejsca; Monika Piasecka skończyła swój występ na 43 pozycji, Marcin Wszołek na 48, a Piotrek Bunsch na 49.
Wyniki PŚ w Barcelonie:
Finał mężczyzn:
1. Adam Ondra (Czechy)
2. Ramón Julian Puigblanque (Hiszpania)
3. Sachi Amma (Japonia)
4. Sean McColl (Kanada)
5. Patxi Usobiaga Lakunza (Hiszpania)
6. Jakob Schubert (Austria)
7. Magnus Midtboe (Norwegia)
8. Thomas Tauporn (Niemcy)