Hiszpański duet Josune Bereziartu i Rikar Otegui uklasycznił El Castillo de los Sacristanes w Parku Narodowym Ordesa w Hiszpanii. Od czterech lat Josune i Rikar uklasyczniają trudne drogi w Ordesa. Zaczęli w 2006 roku od uklasycznienia Divina Comedia (7c, 400 m), następnie były El Ojo Critico (8a, 400 m, 2007) i w ubiegłym sezonie Zaratustra (8a/a+, 400m, 2008).
El Castillo została wytyczona w 2006 roku przez Manu Cordovę, członka hiszpańskiej reprezentacji alpinistów. 10-wyciągowa linia oferująca na całych 400 metrach własną asekurację, wciąż pozostawała bez klasycznego przejścia kluczowej, szóstej długości liny. Kluczowy wyciąg biegnący w wielkim okapie hiszpański zespół pokonał w drugiej próbie i wycenił na 8a+. Dużo więcej o drodze niż sama jej wycena mówi autorski opis przejścia:
"El Castillo"jest bardzo wymagająca z uwagi na długie i częste run outy, a także fakt, że trzeba się samemu asekurować w skale, która nie zawsze jest najlepszej jakości. Zrobiliśmy ją za drugim podejściem pierwszego dnia. Obecnie po naszym przejściu droga jest najtrudniejszą propozycją w całej dolinie Ordesa.
Josune podczas przejścia "El Castillo de los Sacristanes"
(fot. Rikar Otegui)
Tymczasem na brytyjskiej scenie trad miało miejsce ciekawe przejście wielowyciagowej drogi, tym razem biegnącej trawersem. Luke Hunt i Franco Cookson sfinalizowali swój dawny projekt przejścia górnej części klifu Whitestone w North Yorkshire. 14 wyciągów o wycenie HXS 6b autorzy przejścia określili jako cudowną i poważną drogę przecinającą ten spektakularny mur skalny.
Klif Whitestone w North Yorkshire (fot. Franco Cookson)
Wspinaczka na trawersie Whitestone (fot. Franco Cookson)
Opis i historia przejścia Kameleona - tak nazywany jest hakowy trawers klifu Whitestone - zawiera w przewodniku po tym rejonie mrożące krew w żyłach opowieści o fatalnej pogodzie i wypadającej asekuracji podczas kolejnych przejść. Z czasem ubywało na drodze miejsc hakowych aż do 1989 roku, kiedy to Chris Woodall i Mike Mortimer poradzili sobie klasycznie z jednym z kluczowych wyciągów. Niemniej po ich przejściu ciągle jeszcze na drodze znajdowały się odcinki pokonywane z użyciem techniki hakowej.
30 czerwca br. Hunt i Cookson przeszli drogę "prawie w całości" klasycznie, poruszając się tym razem od lewej strony klifu do prawej, co oznaczało, że najtrudniejsze wyciągi mieli przejść na początku dnia, kiedy jeszcze dysponowali zapasem siły. Taka taktyka opłaciła się. Obaj wspinacze już wcześniej próbowali trawersu przy różnych okazjach, ale zawsze wracali pokonani przez kruchą skałę lub zapadające ciemności.
Wspinaczka na trawersie Whitestone (fot. Franco Cookson)
Droga została przebyta "prawie klasycznie", ponieważ pozostał ostatni 10-metrowy odcinek nazwany przez nich "przewieszony ser", który wymagał użycia techniki hakowej. Hunt potwierdził, że klasyczna wersja tego wyciągu oferować będzie trudności oscylujące wokół brytyjskiego 6b.
Na opak ?[4]
"30 czerwca br. Hunt i Cookson
przeszli drogę "prawie w
całości" klasycznie,
poruszając się tym razem od
lewej strony klifu do prawej,
co oznaczało, że
najtrudniejsze wyciągi mieli
przejść na początku dnia,
kiedy jeszcze dysponowali
zapasem siły."...