Miniony sezon zimowy 2008/2009 można uznać za zakończony. Warunki pogodowe, które kształtowały warunki wspinaczkowe, tym razem były wyjątkowo niesprzyjające.
W ostatnich latach dobre warunki często występowały na początku zimy. Dokonywano wartościowych przejść w listopadzie i grudniu. Teraz w tych miesiącach panowała bardzo niestabilna pogoda, która uniemożliwiała bezpieczne wspinanie i podejścia pod ściany. W styczniu warunki uległy nieznacznej poprawie, jednak występujące okna pogodowe były zbyt krótkie. Luty i marzec to ciągłe opady śniegu i silny wiatr, z krótkotrwałymi ociepleniami. W kwietniu była nadzieja na rewelacyjne warunki; ogrom śniegu, który miał stać się betonem... Niestety zamiast betonów w wyniku temperatur sporo powyżej zera, obserwowaliśmy breję i lodo-wodospady ze ścian!
W marcu i w kwietniu dokonano kilkanaście przejść, z czego wyróżnia się marcowa wspinaczka Roberta Nejmana i Piotra Wolskiego. Zrobili oni w jeden dzień (3 marca) Grzedę Heinricha na Niżnich Rysach.
Przechodzono także drogi na Kotle Kazalnicy (m.in. Orzeł z Epiru, Długosz-Popko). Pokonano również kilka łatwych żlebów w otoczeniu Morskiego Oka.
Jak co roku, na wiosnę była także nadzieja na wspinanie w żlebach. Jednak zbyt ciepły maj i deszczowy, jak do tej pory, czerwiec nie daje na to żadnych szans.
Kwietniowe żleby
Tej zimy do najciekawszych należy zaliczyć przejście Innominaty, Uskoku Laborantów i częściowe odhaczenie Hobrzańskiego na Kotle Kazalnicy. Poza tym, prawie (1xA0) zimowo-klasyczne przejście Sprężyny na ścianie Małego Młynarza. Biorąc pod uwagę trudności techniczne, jakość asekuracji oraz długość podejścia i zejścia, wymienione wyżej przejścia są podobnej klasy.
Zapewne najtrudniejsza technicznie jest Innominata, którą Paweł Kopta i Staszek Piecuch przeszli OS. Natomiast ze względu na długość drogi oraz oddalenie od "cywilizacji" wysoką klasę posiada także Sprężyna. Niestety została ona pokonana w gorszym stylu - RP i 1xA0 (Kuba Hornowski, Wojtek Kozub, Marcin Michałek).
Bardzo sprawnie i w stylu OS Uskok Laborantów pokonali Słoweńcy D. Debeljak i A. Jeglić. Hobrzańskiego częściowo odhaczył zespół w składzie: Krzysiek Banasik, Maciek Ciesielski oraz Marcin Księżak. Warto wspomnieć, że te najbardziej wartościowe przejścia minionej zimy odbywały się w skrajnie niekorzystnych warunkach pogodowych. Prawdopodobnie gdyby nie garstka zapaleńców, biorących udział w polsko-słoweńskim obozie PZA w Morskim Oku, tej zimy nie mielibyśmy prawie żadnych poważniejszych przejść.
Dolina Rówienek
Poza tymi drogami w omawianym sezonie wspinano się na Kotle Kazalnicy m.in. na drogach: Orzeł z Epiru, Długosz-Popko, Parada Jedynek.
Na Czołówce Mięgusza na uwagę zasługują klasyczne przejścia Szarego Zacięcia z prostowaniem; D. Debeljak, A. Jeglić OS oraz Paweł Kopta, Staszek Piecuch i Maciek Ciesielski z Marcinem Księżakiem.
Na Progu Mnichowym po kilku próbach Marcinowi Księżakowi udało się poprowadzić nową drogę Danie Książęce. Natomiast zespół Tomek Lewandowski i Marcin Księżak pokonali Zemstę Nietoperzy. Najdłuższą drogą pokonaną tej zimy był Filar MSW (Adam Ryś i Adam Zalesko) oraz Grzęda Heinricha (Robert Nejman i Piotr Wolski).
W Tatrach Słowackich Polacy wspinali się głównie w Dolinie Mięguszowieckiej i Kieżmarskiej. Spomienke (Dolny Keżmarsky Strażnik) i Polską Ceste (Usata Straż) przeszedł Robert Grzanka i Bartek Sokołowski. W masywie Grani Baszt Magda Drózd i Adam Ryś przeszli m. in. Drogę Zamkowskiego. W kwietniu dwa zespoły przeszły Młynarzowy Żleb. Piękną drogę w Dolinie Białej Wody poprowadził zespół w składzie: Tomek Lewandowski, Krzysiek Starek i Piotr Sztaba. Alicja w Krainie Czarów liczy dwa wyciągi.
Podsumowując, tej zimy było mało poważnych przejść, jednak z drugiej strony może przy tak parszywej pogodzie wcale nie jest aż tak źle? W każdym razie, jeśli chcemy się wspinać zimą w naszych górach, trzeba się nieco przestawić i zapomnieć o "warunkach idealnych".
Grzęda Heinricha[19]
Grzędę Heinricha wbrew temu co
znalazło się w tym
podsumowaniu i w podsumowaniu
w Górach, zrobiliśmy w jeden
dzień. Przejście odbyło się 03
marca (a nie w kwietniu) z
ominięciem kopuły szczytowej.
Końcówkę pokonaliśmy żlebem
wyprowadzającym na gra...