Znany kanadyjski wspinacz Will Gadd kontynuuje serię świetnych lodowo-mikstowych wspinaczek (news). Tym razem w towarzystwie swojego rodaka EJ Plimley'a przeszedł 300- metrowy lodospad Hunlen w Tweedsmuir Provincial Park w Brytyjskiej Columbii. Było to pierwsze przejście tego trzeciego, co do wysokości wodospadu w Kanadzie. O niezwykłości wspinaczki decydowała oprócz długości, lokalizacja oraz ogromne obiektywne niebezpieczeństwo związane z możliwością oberwania się lodu.
Will Gadd i EJ Plimley na lodospadzie Hunlen
(fot. Christian Pondella)
Pod koniec grudnia 2008 roku Gadd, Plimley, David Dornian i Andrew Querner stanęli pod wodospadem Hunlen, który opada pojedynczą siklawą do wąskiego kanionu. Skonsternowani odkryli, że wodospad nie jest zupełnie zamarznięty. Całości obrazu dopełniła duża lodowa lawina, której byli świadkami. Gadd wspomina: formy lodowe potworzyły się wszędzie, na samym wodospadzie, poza nim i wszędzie tam woda była kierowana przez wiejący wiatr.
12 lutego Gadd i Plimley pojawili sie znowu pod lodospadem, w towarzystwie fotografa Christiana Pondelli i filmowca Scotta Simpera. Tym razem plan nie przewidywał dojścia do lodospadu od dołu kanionem, ale od góry i zjazd wzdłuż lodospadu. Po dotarciu okazało się, że wodospad znów nie jest zamarznięty, a lodowe lawiny przewalają się przez kanion z dużą częstotliwością. Po dniu obserwacji wspinacze wspięli się 2-wyciągową linią na ścianie w górnej części kanionu, mając wgląd na prawą stronę głównego wodospadu. Liczyli na to, że w nocy temperatura spadnie znacznie poniżej zera.
Rankiem następnego dnia temperatura rzeczywiście spadła poniżej zera. Obaj zjechali ścianą na dół, pozostawiając na stanowiskach pancerne punkty zjazdowe oraz planując linię potencjalnej drogi (mając na względzie, aby przebiegała bezpiecznym terenem z dala od lodowego obstrzału). Dwójka zatrzymała się około 15 metrów ponad dnem kanionu i rozpoczęła wspinaczkę. Ponieważ Plimley pociągał przez całą drogę na dół syrop na kaszel, Gadd zdecydował się prowadzić całą drogę sam.
Will Gadd podczas wspinaczki na lodospadzie Hunlen
(fot. Christian Pondella)
W czasie wspinaczki lodowe bloki spadały cały czas na lewo od ich linii, ale oni sami byli poza polem ich rażenia i szybko poruszali się do góry. Na pierwszych 180 metrach drogi Gadd osadził tylko cztery dobre śruby lodowe. Reszta asekuracji osadzana była na pobliskiej skale, która okazała się całkiem niezłej jakości granitem. W końcowej fazie wspinaczki, blisko krawędzi przełamania, Gadd natknął się na 25-metrowej długości pęknięcie w lodzie szerokie na 60cm, którego nie było, gdy obaj zjeżdżali na dół. Prawdopodobnie powstało ono pod wpływem dużych skalnych płyt zamarzniętych wewnątrz lodospadu, które zostały tu naniesione przez rzekę.
Ciężko sobie nawet wyobrazić, jak to możliwe. Bez obawy mogę powiedzieć, że była to najbardziej niebezpieczna i najbardziej ekscytująca moja wspinaczka - podsumował Will Gadd.
Po sześciu długich wyciągach i ośmiu godzinach wspinaczki Gadd i Plimley osiągnęli szczyt lodospadu. Swoją drogę "z gatunku tych niewycenianych" ocenili na 5.9-5.10 A2.
nie rozumiem[6]
"Swoją drogę "z gatunku tych
niewycenianych" ocenili na
5.9-5.10 A2"
zrobili lodospad, a wycena
dotyczy trudności skalnych i
hakowych, o co chodzi?