W dniach 14-15 lutego 2009 r. już po raz siódmy miało miejsce wydarzenie, które powoli na stałe wpisuje się w kalendarz wspinaczkowych aktywności - VII Memoriał Bartka.
Wietrzna i zaśnieżona Tatrzańska Kotlina przez dwa dni była miejscem szczególnym. Zawitała tu brać wspinaczkowa chcąca uczcić pamięć o Bartku Olszańskim - ratowniku TOPR, który zginął 30 grudnia 2001 roku podczas akcji ratunkowej pod Szpiglasową Przełęczą wraz z kolegą Markiem "Mają" Łabunowiczem.
W tym roku w warunkach iście zimowych, śnieg sypał przez dwa dni, a wiało tak mocno, że niemal przewracało :-), z zerwami po słowakckiej stronie Tatr zmierzyło się 5 zawodniczek i 42 zawodników. Uczestnicy przyjechali z całej Polski. Byli wśród nich starzy wyjadacze spod znaku "zakrzywionej dziabki" oraz tacy, którzy własnie na VII Memoriale pierwszy raz mieli okazję trzymać w rękach dziaby.
Tradycyjnie pojawili się Słowacy, a niespodzianką była wizyta Słoweńców, którzy przebywali w tym czasie na obozie w Morskim Oku. Liczba uczestników spowodowała zaskoczenie u organizatorów, czego skutkiem była zmiana regulaminu, przy pełnej akceptacji uczestników. Efektem takiego posunięcia w przypadku mężczyzn, była możliwość wspinania się wszystkich uczestników na dwóch drogach eliminacyjnych.
Paweł Fidryk na drodze eliminacyjnej - późna pora
(fot. Wojciech Ryczer)
Drogi przygotowane przez Jana Muskata i grupę Jego przyjaciół miały wybitnie górski charakter - skała, śnieg, mikst, lód. Kluczowa była technika wspinania, psycha i szybkość, a nie "silna buła":-) Drogi liczyły od 20 do 60 metrów długości. Formacje, jakie pokonywali uczestnicy to połogie gładkie płyty, zacięcia i przewieszki. Ze względu na stale zmieniające się warunki atmosferyczne (duży opad śniegu i silny wiatr) przejście dróg stanowiło duże wyzwanie. Nie było strefy dla zawodników, wszyscy mogli oglądać wyczyny innych. Charakter dróg i warunki atmosferyczne skutecznie uniemożliwiały powielanie sposobów przejścia drogi w identyczny sposób, jak poprzednicy.
Kobiety miały do pokonania trzy drogi o zróżnicowanych trudnościach i długości, a o zwycięstwie decydowała suma wpinek - w określonych limitach czasowych - ze wszystkich dróg:
VI+ / limit 15 minut/długość ok.15 m.,
VII- / limit 10 minut /długość ok. 20 m,
VII / limit 20 minut /długość ok. 60 m.
Żadna z Pań nie pokonała dróg w całości. Magda Waluszek powtórzyła swój wyczyn z ubiegłego roku, zdobywając pierwsze miejsce, a najwięcej radości sprawiły umiejętności Małgosi Kukułki, która trzy lata temu własnie podczas IV Memoriału trzymała w rękach pierwszy raz dziaby.
Mężczyźni w eliminacjach mieli do pokonania dwie drogi. Krótszą (tą samą, co kobiety) o trudnościach VII- (wg. Jana Muskata tzw. droga "najlajtowniesza") z limitem czasowym 10 minut oraz dłuższą o trudnościach VII+ (zwana przez Jana Muskata "lajtowianką") o długości 60m z limitem czasowym 15 minut. O przejściu do finału decydowała suma wpinek z obydwu dróg w określonych limitach czasu.
Eliminacje, ze względu na ilość uczestników, zakończyły się drugiego dnia zawodów w czasie, gdy rozpoczął się finał. Krótszą drogę przeszło w całości kilku zawodników, dłuższa nie doczekała się przejścia w całości. Na tej drodze najlepsze wyniki osiągnęli: Anton Suchy, Artur Małek, Marcin Nowogródzki i Grzegorz Bargiel, wszyscy zdobyli po 22 punkty. Zdecydowanie najszybszy na drodze był Anton.
Paweł Olendzki walczy w trudnościach drogi półfinałowej
(fot. Wojciech Ryczer)
Ostatecznie do finału przeszli:
Artur Małek (TYCHY VERTICAL) 32 pkt.
Grzegorz Bargiel (TOPR) 32 pkt.
Marcin Nowogródzki (UKA) 31 pkt.
Maciek Ciesielski (UKA/KW Poznań) 30 pkt.
Wojciech Ryczer (UKA/KW Warszawa) 30 pkt.
Bartek Stoch Michna (TOPR) 30 pkt.
Anton Suchy (HZS Słowacja) 29 pkt.
Rafał Mikler (TOPR) 29 pkt.
Gdyby tylko można było wydłużyć dzień :-) w finale z pewnością znaleźliby się jeszcze:
Paweł Olendzki (KW Warszawa, rodem z Kielc) 27 pkt.
Jakub Hornowski (KW Zakopane) 27 pkt.
Paweł Jachymiak (Nowy Targ) 27 pkt.
Droga finałowa nazwana przez Jana Muskata "drogą lajtową" to trudności ok. VIII i długości 60m. Na tej drodze najskuteczniejszym i najbszybszym wspinaczem okazał się ponownie Anton Suchy z HZS, wyznaczając trend tym bardziej, że wystartował w finale jako pierwszy i ostatecznie zdobył pierwsze miejsce. Marcin Nowogródzki kolejny raz pokazał swój talent, dorównując niemal Antonowi - zajął drugie miejsce. Grzegorz Bargiel, weteran Memoriału, także nie zawiódł oczekiwań, stając na pudle zwycięzców. Bardzo skutecznie i szybko wspinał się Artur Małek, którego forma od ubiegłego roku zdecydowanie wzrosła.
Start drogi finałowej, wspina się Grzegorz Bargiel (TOPR)
(fot. Wojciech Ryczer)
Kobiety - finał:
Magdalena Waluszek (KS Korona, UKA)
ex. Iwona Soczyńska (Nowy Sącz) i Małgorzata Kukułka (Tychy Vertical)
Katarzyna Okuszko (Speleoklub Warszawa)
Mężczyźni - finał:
Anton Suchy (Słowacja/Horska Záchranna Služba)
Marcin Nowogródzki (UKA Warszawa)
Grzegorz Bargiel (TOPR)
Artur Małek (Tychy Vertical)
ex. Rafał Mikler (TOPR), Wojciech Ryczer (KW Warszawa) i Maciej Ciesielski (UKA Warszawa/KW Poznań)
Bartek Stoch - Michna (TOPR)
Po zakończeniu zmagań w ścianie, tradycyjnie przy ognisku Marta Olszańska - Mama Bartka skierowała ciepłe słowa do wszyskich osób, które przyjechały w tym roku na Memoriał. W zachodzącym słońcu nastąpiło wręczenie nagrod. Zwycięzcy stanęli na pudle wykonanym ze znalezionych pniaków drzew. Było dużo śmiechu, radości, podziękowań.
Mamy nadzieję, że uczestników nie zraził chaos organizacyjny, :-) jaki momentami panował i wierzymy, że przyjedziecie za rok.
W imieniu Marty Olszańskiej i Marysi Olszańskiej oraz własnym pragnę złożyć gorące podziękowania Janowi Krzysztofowi - Naczelnikowi TOPR, Janowi Muskatowi i grupie Jego przyjaciół, Krzysztofowi Stańczykowi, Tomaszowi "Soyi"Ostrowskiemu i wszystkim firmom oraz instytucjom, bez których VII Memoriał Bartka Olszańskiej nie mógłby się odbyć.
VII Memoriał Bartka Olszańskiego - relacja[16]
Drogi techniczne
etc.Niesamowity wspin jak
widać na zamieszczonym
zdjęciu!Faktycznie tzw.Mocna
buła jest wręcz zakazana
należy się wykazać niezwykle
silnym zwieraczem aby nie
skalać tejże formacji
spienioną zawartością
jelit!Mam wrażenie że
Szacow...
18-02-2009 ernestt bryll
A gospodarze kamieniołomu?[2]
Jakoś nie widzę w tekście
wzmianki o gospodarzach
kamieniołomu.
Czyżby nie wiedzieli że odbywa
się na dzierżawionym przez
nich terenie ta impreza?
I jak się im podobało to
"drapanie" po klasycznych
drogach wspinaczkowych, które
mają być podstaw...