Już po raz dziewiąty najpiękniejsze tereny Beskidu Żywieckiego stały się areną sportowej rywalizacji skialpinistów. Tegoroczna edycja Pucharu Pilska różniła się jednak od tych z lat poprzednich. Podobnie, jak odbywający się dwa tygodnie wcześniej Puchar Czantorii (news), także i zawody na Pilsku były częścią nowego cyklu - Pucharu Polski Amatorów w Narciarstwie Wysokogórskim.
Oprócz tego tradycyjnie stanowiły edycję Pucharu Polski PZA. Po raz pierwszy wszyscy zawodnicy, z licencjami i bez, ci którzy ścigają się od lat i ci, którzy dopiero zaczynają swoją skiturową przygodę, mogli rywalizować na tych samych trasach i w tym samym czasie. Podobnie, jak w latach poprzednich organizatorem imprezy był Klub Skialpinistyczny "Kandahar", zaś bazą zawodów schronisko na Hali Miziowej.
Puchar Pilska poprzedziły wielomiesięczne przygotowania. Tydzień przed rozegraniem zawodów członkowie i przyjaciele Kandaharu nie szczędzili trudu przecierając trasy i gęsto obstawiając je traserami. Miało się to bardzo przydać w dzień zawodów, który (jak nieraz już na Pilsku bywało) przywitał zawodników gęstą mgłą.
Przygotowano dwie trasy - jedną dla wszystkich "dorosłych" kategorii wiekowych, w których rywalizacja odbywała się w parach oraz drugą - krótszą, dla kategorii młodzieżowych, gdzie startowano pojedynczo. Obie stanowiły poważne wyzwanie, pod względem kondycyjnym i technicznym. Trasy odbiegały nieco od pierwotnego zamysłu, czego przyczyną były kiepskie warunki śniegowe w niższych partiach masywu Pilska. Szczęśliwie w wyższych partiach na zmrożoną starą pokrywę przed samymi zawodami dosypało nieco świeżego puchu
Seniorki i seniorzy, a także weterani i nestorzy mieli do przebycia około 17 kilometrów oraz około 1600 metrów przewyższenia. Juniorki i juniorzy natomiast pokonać musieli około 13 kilometrów i 1000 metrów przewyższenia.
Trasa seniorska składała się z pięciu podejść, z których każde kolejne było bardziej strome i trudniejsze od poprzedniego. Pierwsze podejście, rozpoczynające się na starcie przed schroniskiem na Miziowej, wiodło leśnymi zakosami na prawo od nartostrady w kierunku Kopuły Pilska. Następnie, co było nowością wprowadzoną w tym roku, zawodnicy biegli dalej na szczyt Pilska, najpierw polski, a następnie słowacki. Tutaj rozpoczynał się zjazd na stronę słowacką przez tzw. Żlebiki do doliny potoku Raztoka. Jest to najtrudniejszy zjazd ze szczytu i choć adrenalina już nie ta sama jak przed naszym wstąpieniem do strefy Schengen, to nadal dostarcza niezapomnianych wrażeń.
W dolinie Roztoki zawodnicy zakładali foki i rozpoczynali tzw. "podejścio - zjazd", czyli trawers doliny. Po drodze było kilka stromych zjazdów na fokach, zaś najbardziej emocjonujący był ostatni z nich - ze zboczy Munczolika wzdłuż granicy do Przełęczy Cudzichowej. Stamtąd już tylko łagodne podejście na Palenicę i po zdjęciu fok zawodnicy rozpoczynali zjazd Halą Cudzichową, a następnie lasem, do położonego po polskiej stronie potoku Rastoka. Tutaj znów zakładanie fok i kolejne podejście. Tym razem naprawdę długie, wiodoące zakosami przez las w kierunku Kopca i dalej znów na Kopułę Pilska. Potem zaczynał się kolejny zjazd, prowadzący leśną przecinką na polanę Solisko. Stamtąd zawodnicy zjeżdżali dalej aż do nartostrady na Hali Szczawina. Odcinek ten, wiodący zlodzoną i rozjeżdżoną skuterami leśną drogą, z pewnością nie należał do łatwych.
Z Hali Szczawina rozpoczynało się kolejne podejście, prowadzące po raz trzeci na Kopułę Pilska. I tutaj umiejętności pokonywania bardzo stromych zakosów oraz dobre foki były nie tylko przydatne, wręcz konieczne. W zeszłym roku również zawodnicy pokonywali ten odcinek, tyle że "z buta".
Z Kopuły czekał skialpinistów jeszcze jeden zjazd, również strony i wymagający. Wiódł przez Kopiec, następnie lasem, obrzeżami Hali Miziowej, szlakiem zielonym i tzw. "Końską Drogą", by po przecięciu nartostrady i leśnym trawersie wyprowadzić zawodników w dolną część czarnej nartostrady. I wreszcie żelazny punkt programu zawodów - podejście nartostradą. "Z buta" oczywiście. Potem już tylko krótki łagodny podbieg Halą Miziową i meta.
Wyniki
Wśród mężczyzn pierwsze trzy miejsca w klasyfikacji generalnej pokryły się z pierwszymi trzema miejscami wśród zawodników z licencjami PZA. Zwyciężył zespół Jacek Żebracki - Szymon Zachwieja (obaj Grupa Podhalańska GOPR) z czasem 1:54:23:04. Drugie miejsce zajęli Mariusz Wargocki (KW Zakopane) i Jakub Przystaś (Sądecki KTJ), uzyskując czas 1:55:39:85. Burzliwe były losy trzeciego zespołu: Tomasz Brzeski (KW Nowy Sącz) i Andrzej Bargiel (TKN Tatra Team). Dotarli oni do mety mimo złamania narty przez jednego z zawodników. Po doliczeniu kary czasowej za skorzystanie z pomocy z zewnątrz (pożyczenie nart) uzyskany przez nich czas wyniósł 1:55:43:62.
Wśród amatorów zwyciężyli Agam Gomola (KS Kandahar) i Marcin Trybała (Grupa Beskidzka GOPR) z czasem 2:11:05:52. Uzyskali oni zarazem wysoką piątą lokatę w klasyfikacji generalnej. Drudzy wśród amatorów byli Marek Kilarski (KS Kandahar) i Zbigniew Orłowski z czasem 2:26:58:33. W klasyfikacji generalnej uplasowali się na ósmym miejscu. Trzecie miejsce wśród amatorów, a zarazem dziewiąte w klasyfikacji generalnej, uzyskał zespół Mateusz Nawara (Grupa Podhalańska GOPR) i Tomasz Gunia z czasem 2:35:36:94
Najlepszym zespołem nestorsko - weterańskim okazali się Stanisław Kruczek (KS Kandahar) i Zbigniew Rajtar (KN Yeti), uzyskując czas 3:00:53:00
Wśród kobiet w klasyfikacji generalnej zwyciężyły amatorki, reprezentantki KS Kandahar - Agnieszka Solik i Aleksandra Dzik, uzyskując czas 2:45:34:00. Za nimi uplasowała się jedyna para kobieca z licencjami PZA - Anna Figura i Julia Wajda (obie KS Kandahar) z czasem 3:05:34:10. Trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej, a zarazem drugie wśród amatorek, zajęły Dominika Kasieczko i Agnieszka Szymaszek, docierając na metę w czasie 4:22:14:21. Trzecie miejsce wśród amatorek, a czwarte w klasyfikacji generalnej zajęły reprezentantki KW Zakopane Renata Kasprzycka i Kinga Kasprzycka, które zakończyły zawody po pierwszej pętli z czasem 2:23:12:02.
Pierwsze miejsce wśród juniorów zajął zawodnik z licencją PZA, reprezentant KS Kandahar, Piotr Grzegorzek, uzyskując czas 1:33:24:64. Za nim był amator, Szymon Dyduch z czasem 2:19:03:11.
W kategorii juniorek startowały dwie zawodniczki z licencjami PZA. Zwyciężyła Paulina Figura (KW Zakopane) z czasem 1:47:05:54. Druga była Katarzyna Buczyńska (TKN Tatra Team) uzyskując czas 1:50:36:00.
Klub Skialpinistyczny KANDAHAR serdecznie dziękuje wszystkim zaangażowanym w pomoc przy organizacji zawodów oraz sponsorom nagród. Puchar Pilska 2009 oraz Puchar Polski Amatorów nie mógłby odbyć się bez wsparcia: Polskiego Związku Alpinizmu, Schroniska na Hali Miziowej, Gminy Jeleśnia, Grupy Beskidzkiej GOPR, Ośrodka Narciarskiego Pilsko, GAT oraz firm i marek: Alpinka, Ski Trab, Drewnostyl, HiMountain, Hannah, Mammut, Sklep Weekend, Himal Sport, Odlo, Viking, Uvex, Coll Tex, Tracker, BCA, Arva, Pajak, Raveltik.
O rozgłos imprezy zadbali natomiast patroni medialni: Magazyn GÓRY oraz portale: Onet.pl, Wspinanie.pl, Turnia.pl, E-gory.pl, Ceneria.pl, 4Energy.pl, Trekandmore.pl oraz Beskidy24.pl.