Od czasu odcięcia od reszty rejonu Rezerwatu Prządki (1996), eksploracja w czarnorzeckich skałach nie miała się lepiej. W tym roku nastąpił prawdziwy wysyp nowych dróg, a liczne pętelki rezerwacyjne wskazują na to, że następny sezon będzie równie udany. Oto przegląd kilku nowości, w pracach nad którymi - mimo słabych możliwości czasowych (przeprowadzka) - uczestniczyłem.
Bracia Marcin i Maciej Mikołajczykowie wyczyścili i udostępnili do wspinania nową skałkę w sektorze Strzelnicy. Chodzi o Hokejkę, która znajduje się tuż na lewo od Aligatora. Powstała tam estetyczna droga filarkiem o nazwie Pasichomik VI (3R+RZ). Na płycie po lewej znajduje się obity projekt.
Na wspomnianym Aligatorze na lewo od Lecą Anioły wytyczyłem drogę Natarcie Skrzydłami VI.4 (4R+RZ), która stanowi prostowanie drogi La Rampa VI.3. Klucz to wejście w gładką płytę - jest to rajbung w najczystszej postaci. Jak nazwa wskazuje, nie ma tam żadnych chwytów, a na końcu płyty trzeba się dostać do dwóch małych faczków. Nie da się tego zrobić na siłę - potrzebna jest duża precyzja. Wycena - jak zwykle w przypadku takich "niewycenialnych" problemów - jest rzeczą względną. Drogę powtórzył Marcin Mikołajczyk, który dysponuje dość słusznym zasięgiem, ale jest skłonny zgodzić się moją propozycją.
Podobne problemy z wyceną dotyczą nowości na Wielbłądzie, czyli wersji direct linii W Samo Południe VI.4. Jeden nowy ring estetycznie prostuje dolną płytę. Dla nowości zaproponowałem wycenę VI.4/4+ i zgodną z nią nazwę Za 5 Dziewiątka (5R+RZ).
Społecznie obiłem także całkiem nowy dół sąsiedniej Pochwały Tycia VI.4+ (4R+RZ). Dzięki trzem nowym ringom ma ona teraz inny start niż Camel Trophy i forsuje ładną, dość trudną płytę. Nowy przebieg drogi zmienia zasadniczo klasę wspinaczki, ale nie wpływa na trudność. Wszystko, co najważniejsze rozgrywa się tak jak dotychczas, na samej górze.
Do najtrudniejszych dróg Podkarpacia tj. Poza Dobrem I Złem VI.6+ na Kamieńcu (2005 - Tomek Oleksy, 2008 - Maciek Bedrejczuk) i nowej wersji Lichenobioindykacji VI.6 na Leskim Kamieniu (2008 - Adam Zawadzki), dołączyła trzecia linia PZL PXIc (6R+RZ), którą przeszedłem późną jesienią na Wielbłądzie, korzystając z rewelacyjnych warunków tarciowych. Droga stanowi prostowanie linii PZL Dromader VI.5+.
"PZL PXIc" VI.6 - bańka na końcu trawersu,
Wielbłąd, Czarnorzeki (fot. Kuba Ruszała)
W ten sposób zrealizowałem projekt, który ubezpieczyłem niespełna 15 lat temu (1996). Przez te wszystkie lata nie byłem wystarczająco przygotowany, by sforsować kluczowe miejsce, które stanowi wejście na wprost z restu w płytę, bez korzystania z chwytów na W Samo Południe. Droga startuje po lewej stronie skały przez sprężną podciętą płytkę, a następnie wchodzi w rzeczony rest. Po wejściu w kluczową płytę nowa linia łączy się z Dromaderem, z którego zbiera wszystkie trudności, z czujną bańką na końcu trawersu.
Myślę, że PZL PXIc jest trudniejszy niż moja dotychczas najtrudniejsza droga w Czarnorzekach - Błysk Martwego Horyzontu VI.5+/6 (2006, cztery powtórzenia) na kamienieckim Bąblu i testuje poziom "czystego VI.6". O tym zadecydują jednak kolejne sezony i ewentualne powtórzenia...
Nowe topo Wielbłąda i listę wszystkich tegorocznych nowości w Czarnorzekach znajdziecie w najbliższym wydaniu Magazynu Górskiego, który ukaże się na przełomie grudnia i stycznia.