Nowości w Dolinie Brzoskwinki - Facelifting i Botox
Oferta wymienionych w tytule zabiegów kosmetycznych już jest dostępna, bez dodatkowych opłat, na skale Obchodnia w Dolinie Brzoskwinki, po stronie Chrośnieńskich Skał.
Wymienione linie ucywilizowałem na początku listopada, korzystając z ostatniego tchnienia niezłej pogody. Obie znajdują się na lewo od Liposukcesu. Główna epopeja rozegrała się na Faceliftingu.
Pokonanie tego niedługiego projektu miało być w założeniu przerywnikiem przed kolejnymi celami, a zajęło mi całą najlepszą część sezonu. Ataki kosztowały w przybliżeniu 2,5 miesiąca, 2 pary butów, 3 kartusze gazu, 3 ukruszone - w tym 2 naprawione chwyty, 1 linę, 1 bęben plastra i niepoliczalną ilość prób.
Na taki mroczny scenariusz bez wątpienia miała wpływ wyjątkowo wilgotna aura września i października. Kluczowe dziurki znajdują się w wypływie wody, która pojawiała się po każdym deszczu i mgle. Siłą rzeczy więcej czasu zajmowało suszenie chwytów, niż samo wspinanie, a interwał pomiędzy przyłożeniem palnika do kluczowej dwójki a wstawką był ściśle określony matematyczno-fizycznym wzorem.
W połowie października, kiedy wszystko wyglądało na z grubsza posklejane, urwał się kluczowy ząbek, bez którego linia wydała mi się początkowo niemożliwa do przejścia. Praca nad przejściem kruksa bez ząbka zajęła mi kolejny miesiąc.
"Facelifting" VI.6+, kluczowa sekwencja w przewisie
(fot. Maciek Gajewski)
Facelifting zaczyna się dość sprężnym podciętym startem, z trudnym ruchem z faka w trawersie. Potem kilka skurczów na pioniku i wchodzimy w przewieszenie, gdzie na 6 ruchach rozgrywała się główna część dramatu. Całość - moimi patentami - liczy jedynie 16 przechwytów.
Teraz kwestia trudności. Na pewno jest to dla mnie najtrudniejsza droga z tych, które przeszedłem w tym roku. Dużo trudniejsza od Liposukcesu, dla którego Paweł Wyrwa, autor pierwszego powtórzenia, proponuje podniesienie wyceny na VI.6/6+. Drogi na Zrębie - Czajniczek i Sny też wydają mi się sporo łatwiejsze. Niewątpliwie na odczucie trudności będzie miał wpływ wzrost - większość ruchów jest na moim maksymalnym zasięgu. Jedyną jak do tej pory weryfikacją Face, jest jedna szybka wstawka Pawła i trudno po niej cokolwiek powiedzieć. Ja zapisałem sobie w zeszyciku VI.6+.
Botox był swoistą nagrodą za cierpliwość na Faceliftingu. Zaczyna się tak samo - po drugiej wpince nie wchodzi w przewis, ale idzie do góry przez osobnego ringa, estetyczną pionową płytką przestrzałami po krawądkach (kluczowe trudności). Droga kończy się na stanowisku z Kończyny Dolnej i Protezy (wspólny także czwarty ring). Logicznym ogranicznikiem jest nie korzystanie z klam po lewej na Kończynie.
"Botox" VI.6 - ruch z faka wspólny z "Faceliftingiem"
(fot. Rafał Nowak)
Dla mnie przejście Botoxu było w sumie formalnością, ale startu nauczyłem się aż za dobrze, a charakter kluczowych trudności - małe chwyty w łuczek - bardzo mi odpowiada, dlatego proponują wycenę VI.6, z opcją "soft".
Nowości w Dolinie Brzoskwinki - Facelifting i Botox[32]
Haha - Gratulacje :)
Pozwolę sobie na małą prywatę
- choć się mało znamy - gdzieś
tam lat temu 10 się minęliśmy
może... ale ja nie o tym.. tj
- a tam do rzeczy:
Jest na forum niejaki kolega
Kominiarz - co to się ręcami
zapiera, żę powyżej 3...