17 września 2008

 

Komin Pokutników

Książka najwybitniejszego polskiego taternika lat 50. i 60., przez blisko pół wieku uchodząca za kultową. Jan Długosz, ginąc w 33. roku życia na grani Zadniego Kościelca, pozostawił po sobie legendę oraz trzynaście opowiadań, których akcja rozrzucona jest pomiędzy Tatrami, Alpami i Kaukazem. Wydane po raz pierwszy przez Iskry w 1964 roku w zbiorze Komin Pokutników do dziś wygrywają czytelnicze plebiscyty na bestseller górski wszech czasów.

Komin Pokutników

Komin Pokutników to książka szczególna; to dobra górska literatura, ale też niemal reporterski zapis wspinaczek o znaczeniu przełomowym dla historii taternictwa. Można ją czytać jako literacką opowieść o przygodzie, z wartką akcją i ujmującym dowcipem, bądź jako źródło faktograficzne - w tym pomaga komentarz historyczny dodany do obecnego wydania, stanowiący klucz do rozszyfrowania bohaterów oraz dokonanych przez nich przejść.

Tekstowi towarzyszy blisko setka unikalnych zdjęć, przeważnie dotąd niepublikowanych.

ISKRY

Zgłoś b#322;ąd

Książka jest dostępna w naszej księgarni.

Fragment tytułowego opowiadania książki:

Dochodzi południe, z kominów nade mną sypią się mniejsze lub większe odłamki lodu i śnieżne bryłki. Wreszcie hak - francuska "łyżeczka" - wbity na centymetr jako chwyt. Podnoszę nogę, ale spiesznie stawiam ją z powrotem. Boję się: tak trudno o decyzję...

I wtedy, hen z dołu, dolatuje dalekie wołanie Zdziska, który już ponad dwie godziny stoi sobie spokojnie na dawnej platformie biwakowej:

- Heej, ojcowie! Jak leci?

- Doobrze! Janek kończy przewieszkę!

Ta podsłuchana rozmowa dodaje mi otuchy. Do diabła, ostatecznie to tylko dwa metry! Nie takie rzeczy się robiło...

W kilka sekund później raki zagłębiają się w twardy śnieg. 

Kociołek ucieka stromo do zbiegu dwóch skośnych kominów. Jego lewa ścianka jest prosta, prawa lekko wgłębiona. "Tam założę stanowisko - myślę - w razie lawiny śnieg przyciśnie mnie do ściany". Niestety, znów nie ma szczelin na haki. "Trzeba wykopać jamę" - postanawiam.

- Ściągajcie Zdziska! - wołam.

Wkopuję się powoli; im głębiej, tym śnieg staje się coraz miększy. Wryłem się po pas, a potem prawie po barki. "No, będzie chyba dość" - myślę.

- Gotowe! Maciek może iś...

W ułamku sekundy następuje coś strasznego: rozpędzona, zbliżająca się lokomotywa, eksplozje bomb, jękliwy łomot walonego wichurą drzewa, warkot odrzutowca - wszystko prędzej niż myśl. Odruchowo kulę się w jamie i uderza mnie fala śniegu. Jestem już w samym sercu huku, rozpłaszczony, przybity do ściany; tony białego ciężaru zrywają mi czapkę z głowy, prą niepowstrzymanie w dół, mokry śnieg zasypuje mnie coraz wyżej, cementuje na stanowisku. "To dobrze - przemyka mi przez myśl - może mnie nie wyrwie". Huk trwa, pociągi śniegu przelatują dalej nad głową. Jest ciemno, nie wiem, co z pozostałymi, i ciągle czekam na straszną, wyszarpującą mnie siłę. Ale jeszcze stoję, czekan ani drgnie. Czuję się jak we wnętrzu apokaliptycznego potwora: to nie martwy śnieg, to ogromna, wściekła bestia!

Rzeka śniegu zaczyna topnieć. Hurkot milknie, nacisk maleje. Schodzą resztki lżejszego pyłu. Ze śniegu wystaje mi tylko głowa i lewa ręka, reszta zabetonowana tak, że trudno drgnąć. Szarpię się trochę i uwalniam drugą rękę. Przy ścianie wystaje rąbek zagrzebanej czapki. Wyjmuję ją, otrzepuję starannie i naciągam głęboko na uszy. Dopiero teraz jestem zdolny do normalnego myślenia. Dlaczego oni milczą?

- Heej! - wołam; mój głos dźwięczy dziwnie.

- Janek! Żyjesz? - dolatuje z dołu wątły chórek o nieco żałosnym brzmieniu.

- Jak tam? - pytam.

- Poszło górą. Co robimy?

- Nie wiem... Muszę się odkopać.

Trwa to długo. W końcu jama wraca do pierwotnych wymiarów. Mamy szczęście, to fakt. Lawina dwadzieścia minut wcześniej lub stanowisko w jakimkolwiek innym miejscu, a zginęlibyśmy bez ratunku. To był mokry, ciężki śnieg, o kolosalnej sile uderzenia. Z pól podszczytowych? Jestem prawie pewien, że nie. A więc grozi nam tylko prawy, umieszczony wprost nad głową komin. Uderzenie będzie jeszcze silniejsze. Jest źle, zjazdy w obliczu tej groźby to szaleństwo. Najlepiej byłoby przeczekać do wieczora i dopiero wcześnie rano iść dalej. Ale biwak tu, w zasypywanym lawinami żlebie, bez sprzętu i każdy osobno...

Komentarze: Dodaj swój wątek
Brak komentarzy

Szukaj:

Artykuły września:

Sukces w cieniu tragedii - "Polish Pamir Expedition 2008"
Formularz VI.7 - Jacek Zaczkowski

Newsy września:

 · 

Boulderowy wrzesień

 · 

Jesteś ekiperem? Pomóż kompletnie wyposażyć Dolinę Kobylańską!

 · 

Edyta Ropek czwarta w Pucharze Świata w Puurs

 · 

Pierwsze powtórzenie Zła...

 · 

AlexAnna - nowa droga na Marmoladzie

 · 

"Hughes jest na górze"

 · 

Pierwsze wejście na Hardest Mox

 · 

Półrocze "Naszych Skał"

 · 

Odsłonięcie tablicy Macieja Sokołowskiego

 · 

Psiklatka w październiku

 · 

Puchar Świata w prowadzeniu w Imst

 · 

Korona rusza po remoncie

 · 

Camilotto Pellesier w duecie

 · 

Belgowie w Kanadzie

 · 

Entre boires - nowa linia na Huascaran North

 · 

Po sprzątaniu Sokolików

 · 

Weekend w Arco w wykonaniu Adama Ondry

 · 

Arco Rock Legends czyli wspinaczkowe Oscary

 · 

Exatel Alpinus Expedition - Manaslu 2008 - Obóz I już założony

 · 

Arco Rock Master 2008

 · 

Niedziela z Metalliką i Michałem Górzyńskim

 · 

Ślad Zdobywców w Karpaczu

 · 

Trango Base Camp Quiz!

 · 

Wakacje Łukasza Dudka - 2x8c+!

 · 

Eiger Nord Wand - polska próba

 · 

Sprzątanie Sokolików - zapraszamy już w sobotę!

<

Komin Pokutników

 · 

Ola Taistra - sezon trwa

 · 

Klasycznie w Dolomitach - Nicola Tondini

 · 

Delincuente natural - kolejne 9b Andrady

 · 

Mordor Michała Króla

 · 

Jumbo Love 9b - tako rzecze Sharma

 · 

Test czołówek, kategoria Extrem - wyniki

 · 

Letni sezon Alexa Hubera

 · 

Puchar Świata w prowadzeniu - Berno

 · 

Triumf Barabaša na 4. Spotkaniach z Filmem Górskim w Zakopanem

 · 

Wielka droga Chrisa Sharmy!

 · 

Nowości wydawnicze (lipiec-sierpień 2008) - przewodniki

 · 

Kurs instruktorów sportu we wspinaczce sportowej

 · 

Ondra Beneš coraz bliżej Alpejskiej Korony

 · 

Klasyk Pochylca dla Pęcherza

 · 

Praca w HiMountain

 · 

Rodellar Young Power

 · 

Kolejna niesamowita solówka Honnolda

 · 

Na Osiem alpinistek

 · 

I Międzynarodowy Bieg Kukuczki

 · 

Oddaj krew w sercu Tatr

 · 

Nowości na Wrzosie

 · 

Powtórzenia Piotrka Kordka

 · 

Pulp Fiction flash by Panda i Miro

 · 

Nowa droga na Meru South (6660 m)

 · 

Paciencia klasycznie na Eigerze

 · 

Dżuma na Jarońcu

 · 

Ola Taistra - Rodellar garść ciekawych prowadzeń

 · 

3. Zawody Wspinaczkowe Zako Boulder Power im. Bogusia Probulskiego - Start już w piątek!

 · 

Wspinanie na Psiklatce

 · 

Exatel Alpinus Expedition - Manaslu 2008

 · 

Tour de Force Krośka i Kajmana na Civettcie

 · 

Manifest młodości na Mnichu

 · 

Nowość na Mnichu - Oczy w obłędzie

 · 

Brzeszcze Climbing Team - wakacje w Hiszpanii

 · 

Metallica dla Pawła Zioło i Wojtka Karnasia

 · 

Kolejny klasyk na Pochylcu dla Piotrka Schaba - Pierdolony Ogranicznik VI.6

Archiwum:

2012: 05, 04, 03, 02, 01
2011: 12, 11, 10, 09, 08, 07, 06, 05, 04, 03, 02, 01
2010: 12, 11, 10, 09, 08, 07, 06, 05, 04, 03, 02, 01
2009: 12, 11, 10, 09, 08, 07, 06, 05, 04, 03, 02, 01
2008: 12, 11, 10, 09, 08, 07, 06, 05, 04, 03, 02, 01
2007: 12, 11, 10, 09, 08, 07, 06, 05, 04, 03, 02, 01
2006: 12, 11, 10, 09, 08, 07, 06, 05, 04, 03, 02, 01
2005: 12, 11, 10, 09, 08, 07, 06, 05, 04, 03, 02, 01
2004: 12, 11, 10, 09, 08, 07, 06, 05, 04, 03, 02, 01
2003: 12, 11, 10, 09, 08, 07, 06, 05, 04, 03, 02, 01
2002: 12, 11, 10, 09, 08, 07, 06, 05, 04, 03, 02, 01
2001: 12, 11, 10, 09, 08, 07, 06, 05, 04, 03, 02, 01
2000: 12, 11, 10, 09, 08, 07, 06, 05, 04, 03, 02, 01
1999: 12, 11, 10, 09, 08, 07, 06

 

Zawody:

2009, 2008, 2007, 2006, 2005, 2004, 2003, 2002, 2001, 2000, 1999
Wersja RSS

 

wspinanie.plserwisbiznes newstopogaleriaforumogłoszeniaszkoły wspinaczkowelinkisklepksięgarniaredakcjawspółpracuj z nami!
Webmaster. Copyright (c) by wspinanie.pl.