Było to nasze pierwsze i ostatnie spotkanie z VO2max IX+. Drogę zrobiliśmy w stylu RP 2 lipca br., w czasie 11 godzin. W skład zespołu weszli: Jurek Gurba i Jacek Jurkowski.
Kilka słów i przemyśleń z mojej strony.
Podczas górskich wspinaczek trzymam się zasad wyznaczających obecnie styl klasycznego wspinania. Drogę uważam za zrobioną, gdy wszystkie wyciągi pokonamy co najmniej w stylu RP za jednym wejściem w ścianę, korzystając z własnej asekuracji i punków "stałych". Młotek i haki używane tylko na wyraźne wskazanie schematu lub opisu. Dlaczego o tym piszę? Bo na wielu drogach (specjalność słowacka) autorzy w miejscach pozbawionych możliwości asekuracji, ze zjazdu oszczędnie wbijają stałe punkty (mając wcześniej zapatentowane wyciągi), a potem naśladowcy tylko łykają ślinę i mielą przekleństwa.
Stałe punkty - jeżeli się już je osadza, powinny być tak wbite, by wytrzymały próbę czasu, a nie były tylko eksponatami muzealnymi, które można oglądać, ale lepiej ich nie używać. Ponadto asekuracja ze stałych punktów nie powinna dawać szansy na "przyziemienie".
Na wyciągu wychodzącym z "dzwonu" (VI.4) zdarzyło mi się zaparkować po locie na skośnej rampie. Oczywiście była to moja wina, bo zamiast od razu przebloczyć wyciąg i powiesić sobie odpowiednio długi ekspres, starałem się go zrobić OS. Do drugiego spita można się wpiąć dopiero po trudnościach, jeżeli nie zrobi się miejsca to czeka nas gleba. To samo dotyczy ostatniego trudnego wyciągu (VI.4+). Po pierwsze nie jest łatwo go znaleźć, po drugie jest tylko jeden spit na skośnej rampie, a trudności znajdują się nad nią. "Tkanie" własnej asekuracji w terenie VI.4 jest męską przygodą. Sam fakt istnienia pęknięć w skale nie jest dowodem na możliwość bezpiecznej asekuracji. Podczas prób przejścia RP tego wyciągu Jurek zaliczył trzy loty, za każdym razem wyrywając jeden z dwóch friendów, jakie miał nad spitem. Istniała możliwość założenia lepszego przelotu wyżej, lecz to trudna sztuka, a rysa w tym miejscu potrzebna jest, jako chwyt. Mi na całe szczęście udało się ten wyciąg poprowadzić bez lotów, ale przy pozostawionych przelotach przez Jurka.
Zdaję sobie sprawę, że idąc na tak trudną drogę w terenie łatwiejszym, gdzie nie ma możliwości własnej asekuracji, należy się liczyć z dużymi odległościami między przelotami. Nie mogę się jednak oprzeć wrażeniu, iż w kilku miejscach specjalnie nie dobito przelotów w trudnościach, by podnieść klasę wyciągu lub wręcz uniemożliwić przejście w stylu OS. Bo jeżeli były jakieś inne powody "oszczędzania" spitów, to co robią trzy na wyciągu VI- i dwa na wyciągu wycenionym na IV?
Czyżby było tak, jak powiedział "Szalony" - Szczęście daje nie tyle poprowadzenie trudnej drogi, ile zgrzytanie zębów rywali....
Jeśli chodzi o trudności poszczególnych wyciągów:
Trzeci wyciąg (VI.4+) - według mnie najtrudniejszy i najładniejszy, powinien być połączony z następnym VI.3. Po pierwsze w miejscu "stanu" nie ma "no handa", po drugie zwiększyłby się jego już i tak bardzo ciągowy charakter (byłoby to pewnie "czyste" VI.5). Problemem jest asekuracja. Obecne "stałe" haki pod okapem powodują duży opór na linie, ale myślę, że jeden przelot na krawędzi by ten problem rozwiązał.
Szósty wyciąg (VI.4) - z "dzwonu", boulderowe miejsce z mokrą rysą i kiepską asekuracją. Moim zdaniem wycena chyba za całokształt.
Siódmy wyciąg - kluczowe VI.5. To ładna płyta, z dobrą asekuracją. Porównując do płyt na drodze Metallica, będzie to najwyżej VI.4+.
Dziewiąty wyciąg - ostatni trudny, VI.4+. Głównie przez asekurację. Tu też stan znajduje się w miejscu, gdzie nie ma "no handa". Wydaje mi się, że wystarczyło jedynie podejść jeszcze kawałek piękną rysą (VI.2+) i wszystko wyglądałoby inaczej, zgodnie z regułami.
Zdaje sobie sprawę, że łatwo jest wybrzydzać i narzekać. Deklaruję więc swoją pomoc w pracach nad zmianą asekuracji na drodze. Chyba, że właśnie o "taką" drogę Autorom chodziło.
Jacek Jurkowski
Biegnąca ścianą Młynarczyka drogę VO2max wytyczyli w 2001 roku Grzegorz Grochal i Piotr Sztaba (patrz news i topo). 12 wyciągów wspinaczki wycenili na IX+.
vo2max do poprawki?[5]
no ciekawe czy poprawia
autorzy drogi z autorem
artykulu ta ceste
jesli tak to bedzie pieknie bo
stanowiska bez no hendu to
sciema
BTW gratulacje dla autorow
drogi i autora artykulu