24 kwietnia 2008

 

Wyprawy z Tigerem 2007

Pomysł wypraw na 2007 rok narodził się podczas naszych odwiedzin indyjskiej części Great Himalaya, gdzie zdani wyłącznie na własne siły, wraz z Michałem Królem (Vasque) i Przemysławem Wójcikiem eksplorowaliśmy słabo poznaną Dolinę Miyar. Nasz plan objął 3 kontynenty: afrykański oraz północno i południowo amerykański, na których spędziliśmy łącznie 8 miesięcy 2007 roku.

Afryka

Z końcem stycznia 2007 wyruszyliśmy na dwumiesięczną wyprawę na kontynent zwany przez geologów "Sercem Gondwany". Do naszej dwójki dołączyli inni studenci geografii: Mariusz Śliwka, Łukasz Rębisz oraz Rafał Olszewski.

Naszą przygodę zaczęliśmy od wejścia na Kilimanjaro (5895 m n.p.m.). Wybraliśmy, wiodącą południowo- zachodnimi zboczami wulkanu, trasę Machame Road, zwaną potocznie Whisky Road. Podczas trekkingu na szczyt mogliśmy podziwiać rozbudowany układ pięter roślinnych, od sawanny przez równikowy las deszczowy, piętra karłowatej roślinności, wrzosowiska, powulkaniczną pustynię, łąkę alpejską po charakterystyczne lodowce. Naszemu wejściu towarzyszyły opady śniegu, więc kiedy dotarliśmy do znaku wieńczącego Uhuru Peak, widoczność sięgała kilku metrów. Na szczęście, podczas godzinnego pobytu na "Top of Africa" chmury opadły i mogliśmy podziwiać olbrzymie czasze lodowe.


Michał i Marek na szczycie Kilimanjaro (fot. Mariusz Śliwka)

W ramach odpoczynku udaliśmy się na znajdującą się na Oceanie Indyjskim Wyspę Zanzibar, gdzie doskonaliliśmy umiejętności wspinaczkowe na palmy. Następnie przez Parki Narodowe Ngorongoro oraz Serengeti dotarliśmy do największego afrykańskiego jeziora. Na wschodnim wybrzeżu Jeziora Wiktorii, w okolicach Musomy, znajduje się olbrzymia ilość granitowych głazów osiągających wysokość nawet do 20 m - doskonale nadających się do uprawiania boulderingu. Podczas naszej eksploracji tego rejonu nie stwierdziliśmy śladów działalności innych zespołów.


Boulderowe, granitowe głazy rozrzucone wśród domostw Musomy nad Jeziorem Wiktorii
(fot. Michał Apollo)

Dalszym etapem naszej podróży był Park Narodowy Hell's Gate w kenijskiej części Great Rift Valley, gdzie formy wyżłobione przez dawny odpływ Jeziora Naivasha, tworzą efektowne wąwozy pomiędzy stromym klifami. Na wyznaczonych obiektach w parku można uprawiać wspinaczkę skałkową, a bliskie sąsiedztwo z dziką afrykańską florą i fauną zdecydowanie podnosi walory estetyczne tego miejsca. Jednym z najbardziej znanych miejsc jest ostaniec skalny zwany Fischer Tower, na którym pokonaliśmy dwie drogi, w tym jedną częściowo nowym wariantem o trudnościach VI+ /VII-. Nazwaliśmy ją "Znak pokoju".


Michał Apollo na trzecim wyciągu "Znaku Pokoju" na Fisher Tower (fot. Marek Żołądek)

Następnie odwiedziliśmy wybrzeże Oceanu Indyjskiego. Po pobycie w Mombasie, udaliśmy się do Mamba Village, gdzie znajduje się największa w Afryce ferma krokodyli, z 5,5-metrowym okazem zwanym Big Daddy.


Afrykańska przyroda (fot. Michał Apollo)

Kolejnym etapem było Kilifi oraz Watamu, gdzie oprócz odpoczynku na piaszczystych plażach, wspinaliśmy się po "wulkanicznych" nadmorskich skałach. Na koniec przygody z Afryką udaliśmy się jeszcze do Malindi, gdzie kilkaset lat wcześniej zawinął Vasco da Gama, podczas swojej morskiej podróży do Indii.


Wspinanie jest... (fot. Michał Apollo)

Od Alaski po Ziemię Ognistą

  • Alaska

Blisko półroczną wyprawę "The Throne Of The Sun Tiger Energy Expedition 2007" rozpoczęliśmy 4 lipca 2007 na Alasce. Z racji złych warunków panujących w masywie Denali, zdecydowaliśmy się na zdeponowanie części ekwipunku w bazie Talkeetna Air Taxi (odbierzemy go w maju 2008). Skorzystaliśmy z zaproszenia znajomych i po trwającym 11 godzin locie znaleźliśmy się na wschodnim wybrzeżu USA. Najpierw zatrzymaliśmy się w Nowym Jorku, boulderując na głazach w central Parku, następnie odwiedziliśmy Waszyngton, a także niewielki, lecz malowniczy stan Rhode Island.

  • Góry Skaliste

Wypożyczonym samochodem przemierzyliśmy blisko 4 tys. km po kanadyjskich prowincjach Alberta oraz British Columbia. Harmonia życia człowieka i zwierząt jest tam ogromna, z tego powodu spotkanie niedźwiedzia grizzly lub innych zwierząt w swych naturalnych siedliskach nie jest czymś trudnym. W rejonie Parków Narodowych Banff i Jasper, w sąsiedztwie największych kanadyjskich lodowców (Columbia Icefield), wspięliśmy się na Mount Athabasca (3491 m n.p.m.) drogą North Glacier. Grań szczytowa przywitała nas huraganowym wiatrem i odczuwalną temperaturą - 30 st. C. Na szczęście widoczność była dobra i mogliśmy zobaczyć lokalne fieldowe lodowce górskie z górującą nad nimi Mount Columbią. Powspinaliśmy się też na lodospadach opadających do Lodowca Athabasca. W drodze na lotnisko w Vancouver odwiedziliśmy jeszcze Wisthler - w którym odbędzie się większość konkurencji narciarskich podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich Vancouver 2010, Squamish oraz Wyspę Vancouver.


Michał Apollo na grani szczytowej Mount Athabasca (fot. Marek Żołądek)

  • Kalifornia, Nevada, Arizona

San Francisco przywitało nas upałem i tłumami na plaży. Po odebraniu samochodu z lotniska i obejrzeniu miasta, ruszyliśmy w drogę. Po kilku godzinach jazdy dotarliśmy do Doliny Yosemite w Górach Sierra Nevada. Kilka dni spędziliśmy na kultowym wśród wspinaczy "Camp 4", boulderując na pobliskich granitowych głazach.


Yosemite Valley (fot. Marek Żołądek)

Z "Doliny" udaliśmy się do Great Sequoia NP., gdzie znajduje się sekwoja Generał Sherman, pierwsza pod względem wielkości żywa rzecz na świecie. Następnym naszym przystankiem był obszar bezodpływowej depresji na pustyni Mojave - Dolina Śmierci, stanowiąca największą depresję półkuli zachodniej (-91 m p.p.m.). Granicę pomiędzy Nevadą, a Arizoną przekroczyliśmy na Tamie Hoovera, kierując się w stronę Wielkiego Kanionu. Na koniec naszego pobytu w Arizonie odwiedziliśmy rezerwat Sunset Crater oraz Meteor Crater, jeden z największych (średnica 1200 m) i najlepiej zachowanych na świecie kraterów powstałych po upadku meteorytu. Ostatnim przystaniem był znany z jednej z okładek płyt zespołu U2 Park Narodowy Joshua Tree. Z powodu występowania na terenie parku wielu skupisk naturalnych form skalnych oraz olbrzymich głazów o fantastycznych kształtach jest on popularnym miejscem dla uprawiania wspinaczki oraz boulderingu w egzotycznej scenerii kaktusów i innej roślinności pustynnej. My spędziliśmy kilka dni na głazach w okolicy Hidden Valley oraz Lost Horse Valley. Następnie udaliśmy się do Los Angeles, gdzie opuściliśmy kontynent północno - amerykański.


Niesamowite głazy Josua Tree (fot. Marek Żołądek)

Aconcagua

Po 11 godzinach lotu znaleźliśmy się w środku chilijskiego lata. Santiago de Chile przywitało nas dużą ilością kawiarni i pubów. Ze stolicy Chile wybraliśmy się nad Ocean Spokojny, gdzie w miejscowościach Vina del Mar i Valparaiso, regenerowaliśmy siły przed naszym następnym celem - Aconcaguą (6962 m n.p.m.). Po opłaceniu permitu w Mendozie (ok. 130 USD za osobę), udaliśmy się do Puente del Inca, skąd rozpoczyna się trekking na szczyt.

Podczas całej akcji górskiej nie korzystaliśmy z pomocy tragarzy i mułów, sami zajęliśmy się transportem ekwipunku do Plaza de Mulas (60 kg na osobę) na trzytygodniowy pobyt w Andach. Po ustabilizowaniu się pogody ruszyliśmy z BC do Camp Alaska (5050 m n.p.m.).


Camp Alaska (fot. Marek Żołądek)

Następnego dnia dotarliśmy do Nido de Condores na wysokość 5450 m n.p.m. skąd po kolejnych 3 godzinach osiągnęliśmy Camp Berlin. Aklimatyzacyjnie weszliśmy jeszcze na nieco powyżej 6000 m n.p.m., skąd wróciliśmy do Nido. Nocą pojawił się huraganowy wiatr, powodujący znaczny spadek temperatury (w namiocie wynosiła -15 st. C). Następnego dnia ruszyliśmy dalej. Po rozbiciu namiotu w Camp Berlin, spędziliśmy tam jeden dzień na regeneracji sił.


Marek Żołądek nad Camp Berlin (fot. Michał Apollo)

W noc wyjścia wiatr był coraz mocniejszy, a namiot przeszedł ciężką próbę wytrzymałości. Z nadejściem świtu wyruszyliśmy w kierunku szczytu, temperatura ok. -20 st. C i mocny wiatr utrudniają poruszanie się w górę. Po 2,5 godzinach minęliśmy ruiny schronu Independencia. Po dojściu do trawersu wiatr zamienił się w huragan, a odczuwalna temperatura wynosiła -30, - 40 st. C. Mimo, że do szczytu zostało nam ok. 200 m, zdecydowaliśmy się potraktować to wyjście, jako aklimatyzacyjne. Po kilku godzinach zejścia byliśmy w BC - Plaza de Mulas. Po regeneracji sił w restauracji oddalonego o ok. 30 minut Hotelu Plaza de Mulas, zdecydowaliśmy się na kolejną próbę wejścia na szczyt. Dwa dni później, po uzupełnieniu żywności, ruszyliśmy w górę. Doskonale zaaklimatyzowani po 3 dniach, 29 listopada stanęliśmy na najwyższym punkcie obu Ameryk. Kolejne 3 dni zajął nam powrót z całym ekwipunkiem do Puente del Inca.


Marek i Michał na szczycie Aconcagua (fot. Michał Apollo)

Patagonia & Ziemia Ognista

Po powrocie do Santiago de Chile, zdecydowaliśmy się jeszcze odwiedzić Patagonię i Ziemię Ognistą. Czterogodzinny lot przeniósł nas do Punta Arenas, skąd małą awionetką udaliśmy się do chilijskiej stolicy Tierra del Fuego (Ziemi Ognistej) - Porveniru. Do Punta Arenas wróciliśmy na pokładzie promu przepływającego przez Cieśninę Magellana. Z Patagonią pożegnaliśmy się odwiedzając kolonie Pingwinów Magellańskich oraz biuro Network Adveture obsługujące loty do BC Mount Vinson na Antarktydzie. Następnie spędziliśmy kilka dni w Santiago oraz Kalifornii, skąd wróciliśmy do Krakowa. "The Throne Of The Sun Tiger Energy Expedition 2007" została zakończona po przemierzeniu 70 000 km samolotem i 15 000 drogami lądowymi.

Zobacz galerię zdjęć z wyprawy.

Sponsor tytularny: Tiger Energy Drink.

Sponsorzy główni: Akademia Pedagogiczna w Krakowie, Wydział Geograficzno - Biologiczny Akademii Pedagogicznej w Krakowie.

Sponsorzy wspomagający: Eko Energia, Gmina Niedźwiedź, Gmina Moszczenica, PSS Społem Zakopane, DUO Zakopane, Nieruchomości Północ, Kantory Gold&Merr Krosno, Samorząd Studentów AP Kraków, Samorząd Doktorantów AP Kraków.

Wsparcie sprzętowe: Tatra Trade Zakopane, Extreme Sport Zakopane, Marabut.
Patroni medialni: TVP Kraków, "Dziennik Polski", Radio Roxy Fm, "Góry", "W Górach", "Geozeta", Turnia.pl.

Patronat honorowy: Rektor Akademii Pedagogicznej w Krakowie dr hab. Henryk Żaliński, KW Warszawa, SKNG AP Kraków, Centralny Ośrodek Sportu Zakopane.

Podziękowania dla: prof. Jana Lacha z IG AP Kraków oraz Dana Air Travel.

 

Oficjalna strona wyprawy: www.masalapeak.com

Zgłoś b#322;ąd
Komentarze: Dodaj swój wątek
Brak komentarzy

 

wspinanie.plserwisbiznes newstopogaleriaforumogłoszeniaszkoły wspinaczkowelinkisklepksięgarniaredakcjawspółpracuj z nami!
Webmaster. Copyright (c) by wspinanie.pl.