Po 5 godzinach snu przystępujemy do kolejnych zmagań. Przed nami kilka dni drogi i kolejne wyzwania. Trzymajcie kciuki! - Kinga Baranowska, 16.04.2008 r.
Ok. godziny 23.00 polskiego czasu Kinga Baranowska i Kasia Skłodowska wyruszyły z pierwszego obozu na Dhaulagiri, który założyły na wysokości ok. 5800 m n.p.m. Po kilku godzinach snu dziewczyny dzielnie przystąpiły do dalszych zmagań.
Kinga Baranowska (Alpinus Expedition Team) i Kasia Skłodowska zamierzają zdobyć Dhaulagiri (8167 m n.p.m.), jako pierwsze Polki (news). Na początku kwietnia przyleciały do Kathmandu, stolicy Nepalu, a następnie po długim i wyczerpującym trekkingu dotarły do bazy pod Dhaulagiri na wysokości 4800 m n.p.m. (news). Kinga i Kasia założyły obóz I na wysokości 5800 m n.p.m., a w najbliższych dniach chcą założyć kolejne dwa obozy na wysokości 6500 m n.p.m. oraz 7200 m n.p.m. Wszystko po to, by jak najlepiej się zaaklimatyzować. Po takim przyzwyczajaniu organizmów do dużych wysokości, w następnych tygodniach chcą podjąć próbę zdobycia Białej Góry.
Kinga i Kasia działają w wyjątkowym, bo wyłącznie kobiecym zespole. Obecnie nie korzystają ze wsparcia Szerpów. Wymaga to od dziewczyn niezwykłej siły. W ostatnich dniach podwójną próbę sił przeżyła Kinga, która podczas choroby Kasi (walka z gorączką, zażywanie antybiotyku) była zmuszona samodzielnie założyć obóz I.
Oto fragmenty relacji Kingi:
11.04.2008 Dziś powstał obóz I. Założyłam go sama, bo Kasia miała rano wysoką temperaturę i została w bazie. Bardzo chciała wyjść, ale była zbyt słaba. Bierze antybiotyk. Do jedynki doszłam po około 6 godzinach, niestety z bardzo ciężkim plecakiem. Postawiłam namiot w innym miejscu niż zeszłej jesieni, by być razem z innymi ekipami - m.in. z dwiema grupami z Hiszpanii. Wysokość obozu jest jednak taka sama jak rok temu, czyli ok. 5850 m. Również Radek i Zdenek, z którymi dzielę razem bazę, wyszli do C1 (camp 1), by postawić swój namiot i przyjrzeć się wschodniej ścianie, którą chcieliby pokonać. Na początku chcieliśmy nasze namioty postawić 200 m wyżej, ale dopadła nas sroga śnieżyca i nie zdołaliśmy już znaleźć dogodnej platformy pod nasze namioty. Okazało się też, że Zdenek i Radek zabrali ze sobą przez przypadek namiot 1-osobowy i przyszli do mnie z prośbą o przenocowanie (ja miałam dwójkę). Była z tym kupa śmiechu i po "negocjacjach" wkupili się dwiema kartuszami gazu. Cieszę się, że atmosfera w ekipie fajna...
12.04.2008
Dziś zeszłam do bazy. Co prawda chętnie bym się przeszła wyżej, gdyż czuję się dobrze, ale po pierwsze nastąpiło załamanie pogody, po drugie nie doszłabym nigdzie sama w kopnym śniegu - w nocy znów spadło ze 30 cm, a po trzecie nie mam ekwipunku na założenie dwójki. Kaśka ma się lepiej. Dziś już zaczęła jeść. Jest dzielna.
Trochę o innych ekipach. Na prawie wszystkich moich wyprawach byli Hiszpanie. Latynoski temperament, zupełnie odmienny styl działania niż Słowian, generalnie "Maniana". Na tej wyprawie jest m.in. Edurne Pasaban z Hiszpanii, która jest pierwszej trójce kobiet na świecie ubiegających się o miano pierwszej kobiety, która zdobędzie Koronę Himalajów, czyli wszystkie (14) ośmiotysięczniki. W tej chwili jeszcze żadnej kobiecie na świecie się to nie udało. Mężczyzn z takim tytułem jest już kilkunastu. Przypominam, że za parę dni pod Annapurną znajdzie się Piotr Pustelnik, dla którego będzie to 14-sty ośmiotysięcznik, no i Korona. Myślę i trzymam kciuki. Wracając do ekip, które są obecnie w BC, Edurne jest "sponsorowana" przez hiszpańską telewizję. Jest znaną osobą w Hiszpanii i nie tylko. Jest też znany himalaista Carlos Pauner, którego poznałam w 2006 r. w obozie III na 7200 m. na Broad Peak'u. Zabawne, że niektóre osoby kojarzą się z konkretną wysokością albo górą. Dziś też miałam okazję poznać jednego z najlepszych alpinistów świata - Valeriego Babanova z Rosji. Czołówka światowa zamierza zrobić nową drogę na zachodniej ścianie Dhualagiri.
14.04.2008 Jutro lub pojutrze wychodzimy z Kasią na parę dni, by założyć dwójkę. Śniegu w górze jest bardzo dużo, więc nie wiemy, jak nam pójdzie. Przede wszystkim chcemy się dobrze zaaklimatyzować przynajmniej do 6.5 tys. Tak więc w najbliższych dniach relacje będą rzadziej.