W dniach 29-30 marca już po raz szósty odbyły się zawody BoulderFest w lubelskiej Kotłowni. Zmagania te nie liczyły się w rankingach PZA, więc paradoksalnie liczba startujących biła kolejne rekordy. Stawiło się 162 mężczyzn (w tym kilku reprezentantów Ukrainy i 2 emigrantów z Anglii) i 51 kobiet (w tym dwie urocze reprezentantki Ukrainy-:) Może członkowie PZA powinni się przypatrywać fenomenowi takich imprez, które swoją popularnością nierzadko dublują oficjalne zmagania?
Eliminacje przeprowadzone były w 4 grupach po 2 godziny każda, do pokonania było 21 przystawek sprawdzających wszechstronnie umiejętności wspinaczkowe. Ciekawostką jest, że panie startowały razem z panami na tych samych problemach. Co do organizacji, to była ona naprawdę profesjonalna. Tylko 15 minut opóźnienia przy tak wielkiej liczbie wspinaczy - to może robić wrażenie! Eliminacje wyłoniły 12 finalistów i 10 finalistek.
Finały miały już podział damsko-męski, bo pomimo naprawdę wysokiego poziomu startujących pań, mogłyby one mieć duże kłopoty z problemami mężczyzn (bardziej siłowymi niż finezyjnie-technicznymi). Jednak, jak to zwykle bywa z 2-dniowymi zawodami, najpierw musi się odbyć półfinał, na który zaproszeni są wszyscy! Odbył się on w nieodległym klubie "Poziom".
Niedzielny poranek (a może było to już południe?-:) zaczął się od finału pań. Niestandardowa forma zmagań przypadła do gustu chyba wszystkim finalistom i publiczności. Zmiana polegała na tym, że każdy z 4 problemów był podzielony na 7 chwytów punktowanych (7 bonusów), a każdy dalszy był bardziej punktowany (1-7pkt) - dlatego każdy walczył o każdy następny chwyt, a nie tylko do bonusa, jak to się często zdarza na najpoważniejszych problemach. Na wszystko przewidziana była godzina czasu. Jednak nie wszystkim była ona potrzebna. Już po pół godzinie wyłonili się zwycięzcy w obydwóch kategoriach. Marta Lenartowicz i Stanislaw Kleszniow. Pokonali trzy baldy od pierwszej przymiarki i jeden od drugiej, "odlatując w kosmos" rywalom.
Marta Lenartowicz
(fot. Maciek "Lesser" Gajewski/gajewski-foto.com)
Na uwagę zasługuje występ 17-letniego Kamila Ferenca, który mimo nieprzespanej nocy zajął 6 miejsce!
Pozostaje rozdanie nagród, dekoracja zwycięzców i wszyscy z szerokim uśmiechem i bagażem wspomnień rozjeżdżają się w swoje strony. A następny BoulderFest już za rok...
Panowie
1. Kleszniow Stanislaw (Kijów)
2. Karolak Grzesiek "Żółw" (Londyn)
3. Bunsch Piotr (Kraków)
4. Jodłowski Kuba (Warszawa)
5. Zawadzki Adam (Sanok)
6. Ferenc Kamil (Kraków)
7. Główka Romek (Warszawa)
7. Główka Kuba (Warszawa)
7. Ziółkowski Kuba (Warszawa)
10. Sitarz Maciej (Częstochowa)
11. Bedrejczuk Maciej (Rzeszów)
12. Wojciechowski Tomek (Katowice)
Więcej zdjęć z zawodów autorstwa Jarka Nogi w naszej galerii.
Gaduła
Organizatorzy składają serdeczne podziękowania dla sponsora głównego Alpinus i Planetoutdoor za nagrody i wsparcie oraz pozostałym hojnym sponsorom: lubelskiej firmie Alpina, HiMountain, Uax i Sklepowi 8a, markom: Aix, Pad i Restday, Nałęczowiance, Red Bullowi oraz Nestle za batony Lion. Ogromne podziękowania naszym patronom medialnym za wsparcie: portalom Wspinanie.pl, Redpoint oraz Wdahu, a także Magazynowi Górskiemu. Równocześnie ślemy WIELKIE DZIĘKI w kierunku Łukasza Mullera i Wojtka "Dziabara" Szellera za ułożenie sytych baldów.
foty z bulderfest'u[3]
http://picasaweb.google.pl/raj
czer/BoulderFest06
50 zdjęć, pokaz slajdów + F11
Miłego oglądania.
Podziękowania dla całego teamu
za zajebiste zawody!
Do zobaczenia za rok :)