Tybetańska wyprawa na Dach Świata wiosną 2008 roku - pierwsze polskie, kobiece wejście na Everest od strony północnej. A jak to wygląda z bliska?
Wymarzony cel
Dobry początek
Agnieszka i Maciek, w ramach projektu 7summits.pl, planują w 2008 roku między innymi wejście na Górę Gór od strony Tybetu. Dotychczas Everest widzieli tylko z Nepalu, jednak dużo bardziej góra ta fascynuje ich z tej trudniejszej, północnej strony. Jednocześnie, w ramach ciekawostek warto dodać, że będą pierwszym polskim małżeństwem na Evereście, a Agnieszka będzie pierwszą Polką, która zdobyła Everest od strony północnej -tyle pozostało z naszych planów...
10 marca - nagłe zmiany tuż przed wyprawą
Z powodu zupełnie nieoczekiwanego zakazu, wydanego przez władze chińskie 10 marca 2008, niewiele ponad dwa tygodnie przed wyruszeniem przez nas na wyprawę (planowanym na 27 marca), wspinacze mają zakaz prowadzenia działalności w rejonie Everestu (zakaz obejmuje też Cho Oyu, oddalone 20 km na północny zachód od Everestu - nie bardzo wiadomo, z jakiego powodu) do 10 maja! Pod warunkiem oczywiście, że Chińczycy do tego czasu zdołają przenieść przez szczyt Czomolungmy znicz olimpijski - nie można przecież wykluczyć przedłużenia się wprawy olimpijskiej. Pierwsze próby Chińczycy podejmowali w sezonie wiosennym 2007 i, choć współpraca z ekipą chińską nie przebiegała idealnie (inne wyprawy musiały się jej podporządkować i nie przeszkadzać w prowadzonych przez nią działaniach), jednak aż do 10 marca 2008 nikomu nie śniło się, że Chińczycy podejmą taką decyzję.
Nieoficjalnym powodem jest "problem tybetański", czyli protesty Tybetańczyków, pozostających pod okupacją chińską od ponad 60 lat, przeciwko bezlitosnemu wynaradawianiu. Tybetańczycy skorzystali z nadarzającej się okazji i chcieli zwrócić uwagę całego świata na swój problem i zachęcić do opowiedzenia się po ich stronie. Po kilku dniach marszów protestacyjnych na ulice wyjechały chińskie czołgi, a świat jednak nie zareagował...
18 marca - co dalej?
Nie zmieniło to także nic w sytuacji wspinaczy, którzy nadal mają zakaz zbliżania się do Everestu i Cho Oyu, aż do 10 maja. Co nam w tej sytuacji pozostało? Aklimatyzacja w innym rejonie i nadzieja, że chińscy olimpijczycy wyrobią się do 10 maja. Podłączenie się do permitu innej wyprawy, planującej zdobycie Everestu od południa? To ostatnie rozwiązanie może jeszcze okazać się awykonalne, ponieważ Chińczycy kupili nepalską decyzję o zamknięciu Everestu również od strony południowej olbrzymim kredytem. Nie wiadomo tylko, czy starczy go również dla tysięcy Sherpów, którzy utrzymują przez cały rok siebie i swoje rodziny za dolary zarobione na wyprawach w sezonie wiosennym...
O Projekcie 7summits.pl - odrobina optymizmu na zakończenie
Po zdobyciu w ramach projektu 7summits.pl kolejno Kilimandżaro, Elbrusa, Aconcaguy i McKinleya i Mt. Blanc nadszedł czas na najtrudniejszą górę projektu. Przygotowania rozpoczęły się ponad rok temu - kondycyjne, logistyczne, techniczne i wszelkie inne - Everest to nie tylko najwyższa góra, ale także góra pracy, jeśli ekspedycja ma mieć charakter bardziej samodzielny, a nie korzysta od początku do końca z wsparcia firmy, zajmującej się organizacją całej wyprawy.
No właśnie- dlatego nie możemy jeszcze zrezygnować z naszej wyprawy 7summits.pl Everest 2008 - góra ta dotychczas nauczyła nas olbrzymiej cierpliwości, wymagała już od nas ogromnych wyrzeczeń i równie poważnych przygotowań. Nic nie szło łatwo - zdobywamy ją kawałeczek po kawałeczku od ponad roku, a jeszcze nawet się do niej nie zbliżyliśmy...
Mimo tego, a może właśnie dlatego nauczyliśmy się, że nie wolno nam łatwo rezygnować i poddawać się, bo nie byłoby nas dziś nawet w tym miejscu, gdzie obecnie się znajdujemy. Jeszcze nie wszystko stracone - mamy nadzieję, że uda nam się w końcu znaleźć jakieś wyjście również z tej sytuacji. O czym oczywiście będziemy w miarę możliwości na bieżąco informować.