W ciągu ostatnich dwóch miesięcy dwa mocne zespoły słoweńskie zapisały na swoje konto bardzo ciekawe przejścia alpejskie. Warto zwrócić uwagę na daty tych przejść. Podobnie, jak szybkie przejścia na Eigerze, o których już Wam donosiliśmy (Zespołowy rekord na Eigerze, Solowy rekord na Eigerze), wszystkie te wspinaczki odbyły się w miesiącach styczeń i luty. Pokazuje to, jak zmienił się klimat, a co za tym idzie występowanie zimowych warunków w Alpach.
Wracając jednak do meritum sprawy. Pod koniec stycznia, znany nam m.in. z zimowo/klasycznego przejścia znajdującej się na północno-zachodniej ścianie Aiguilles Sans Nom (3982 m, Masyw Mont Blanc) drogi Gabarrou-Silvy (ED3, 6b, A1/A2 lub M8, 90°, 1000 m), zespół w składzie Andrej Grmovšek i Marko Lukić (news) przeszedł w stylu Onsight drogę The Dru North Couloir Direct na północnej ścianie Dru. Przewodnikowa wycena tej linii brzmiała (VI 90 st., 10 m A2, 700 m), po przejściu Słoweńców opiewa ona na lodowe 6+ i M8.
Wspina się Marko Lukić (fot. grmoclimb.net)
W akcji Andrej Grmovšek (fot. grmoclimb.net)
Ta sama droga parę dni później stała się celem innego słoweńskiego zespołu, w skład którego weszli Tina Di Batista (pierwsze kobiece wejście na Fitz Roya (news) i na Trango Tower (news) i Tomaz Jakofcic (Tomaz podobnie jak Tina "wspina się za pieniądze" tzn. jest członkiem zespołu wspinaczkowego słoweńskiej policji i ma na swoim koncie najwyższej klasy przejścia w górach na całym świecie). Ostatni raz pisałem o nim przy okazji jego niesamowitej, przez wielu będących wtedy na miejscu uznawanej za swoistą "próbę samobójczą" wspinaczki na Fitz Royu (news). Również ten zespół pokonał północny kuluar onsightem.
Zdaniem Andreja jest to jedna z największych mikstowych dróg w rejonie Chamonix. Jak się okazało, podczas tych obu przejść z powodu małej ilości lodu, duże problemy sprawiły znajdujące się w pierwszej części drogi, normalnie dobrze wylane - a co za tym idzie łatwe, płyty o nachyleniu 60-80 st.. Podczas swoich wspinaczek Słoweńcy zastali tam bardzo cienką, uniemożliwiającą jakąkolwiek asekuracje polewkę lodową, a na wielu odcinkach czystą skałę, którą pokonali technikami drytoolowymi.
Druga część drogi to pionowe, czasami przewieszone wspinanie mikstowe (choć przy bardzo małej ilości śniegu i lodu). To właśnie na ten fragment przypadło to dziesięć metrów terenu hakowego. Pomimo, iż także na tym odcinku drogi było mniej lodu niż zwykle, oba zespoły przeszły ten kluczowy fragment klasycznie, z tym, że Andrej i Marko pokonali oryginalną linię, która w tym miejscu biegła przez przewieszona rysę, a Tina i Thomaz wspięli się na łatwiejszy ich zdaniem wariant, biegnący kilka metrów na lewo.
Na zakończenie warto wspomnieć, iż Andrej stwierdził, że była to najlepsza mikstowa droga, jaką dotychczas pokonał.
30 stycznia 2008, Di Batista i Jakofcic pokonali, znajdującą się na wschodniej ścianie Mount Blanc du Tacul drogę, Scotch on the Rocks (IV M7, 450 m). Tą samą linię, jeszcze podczas wyjazdu Bożonarodzeniowego pokonał Andrej Grmovsek wraz ze swoją żoną Tanją (to utalentowana słoweńska alpinistka, poza wejściem wraz z Tiną na Trango Tower, ma na swoim koncie pierwsze kobiece wejście na Cerro Torre a także wysokie miejsca w rozgrywanych na całym świecie zawodach we wspinaczce lodowej (news). Andrej donosi, iż podczas ich przejścia droga była praktycznie całkowicie pozbawiona lodu.
9 lutego Tina i Tomaz rozpoczynają wspinaczkę drogą Late to Say I Am Sorry. Linia ta znajduje się na Grand Rocheuse (w masywie Aiguille Verte - to również okolice Chamonix). Została wytyczona w 1994 roku przez mocny zespół w składzie Robert Jasper i Jorn Heller, który zaproponował dla niej wycenę V, WI5+, 5c, A2. Słoweńcy przeszli drogę w całości klasycznie, a pokonany metodami drytoolingowymi kluczowy fragment został wyceniony na M7. Oczywiście droga padła w najlepszym z możliwych stylów czyli Onsight. Zdaniem Tomaza trudności tej wspinaczki są może mniejsze niż na Scotch on the Rocks, ale ponieważ mają one bardziej ciągowy charakter, to obie te linie zasługują na taką samą wycenę.
Ostatnia tegoroczna alpejska wspinaczka tego zespołu miała miejsce 17 lutego. Wtedy to, w towarzystwie Miha Valič , Tina i Tomaz wspięli znajdującą się w prawej części północnej ściany Grandes Jorasses drogą Reve Ephemere d'Alpiniste. Jej premierowe przejście należy się zespołowi w składzie Yvan Ghirardini i Slavko Sveticic. Po swoim przejściu, które miało miejsce w 1994 roku, trudności drogi opisali, jako V, WI5, 6a A2, 800 metrów. Słoweńcy pokonali całą drogę klasycznie, i jak dodaje Jakofcic - choć spodziewali się trudnej mikstowej wspinaczki, to znaleźli jedynie trudności, które odczuli jako M5+. Całość wspinaczki zajęła im tylko jedenaście godzin.