W dniach 1-2.03.2008 na górze Wdżar Snozka, w pobliżu wsi Kluszkowce (już po raz czwarty w tej lokalizacji), odbyła się szósta edycja Memoriału Bartka Olszańskiego w Klasycznej Wspinaczce Zimowej.
Pomimo nieco dziwnych, jak na tę porę roku, warunków atmosferycznych (pierwszy dzień bez przerwy niemal lało i ani grama śniegi, drugi dzień ciągły opad mokrego śniegu) na eliminacjach pojawiło się 28 zawodników i 4 zawodniczki z całej Polski oraz Słowacji.
Tradycyjnie pojawili się weterani MBO m.in. Kasia Okuszko, Paweł Olendzki, Mariusz Rogus, Grzegorz Bargiel i Rado Petrovic. Miłym zaskoczeniem byli uczestnicy, którzy po raz pierwszy zawitali na MBO, a wśród nich najmłodszy dziewiętnastoletni uczestnik Krzysztof Banasik z UKA Warszawa.
Na wynik przejścia na drodze mężczyzn miało wpływ ukończenie drogi lub ostatnia wpinka oraz czas kiedy dana wpinka miała miejsce.
Walka panów
Eliminacje mężczyzn odbywały się w formule OS na drodze o trudnościach VII-, z limitem czasowym 7 minut. Drogę tę w całości przeszło tylko trzech zawodników Artur Małek z Tychów, Paweł Olendzki z Kielc i Dawid Krzyściak. Dla niektórych z nich, wydarzenie to było zaskoczeniem, bowiem z drogą eliminacyjną nie poradzili sobie starzy wyjadacze, kończąc drogę w trudnościach. Droga miała charakter czysto techniczny, bez konieczności przykładania dużej ilości siły. Do półfinału przechodziło 14 zawodników (wyniki poniżej).
Droga półfinałowa wiodła lekko przewieszoną płytą, formacją znaną z poprzednich edycji MBO na Snozce, dużym utrudnieniem okazały się ogranicznki, które pozwoliły uzyskać trudności na poziomie VII+, ale drogę ukończyli tylko Marcin Nowogródzki z UKA Warszawa oraz Grzegorz Bargiel z TOPR Zakopane (wyniki poniżej). Wszyscy zawodnicy mogli oglądać przejścia swoich kolegów i podpowiadać sobie patenty. Limit czasy na pokonanie drogi wynosił 10 minut.
Finał odbywał się w formule OS., a trudności oscylowały na poziomie VIII, limit czasu 12 minut. Trudności w całości pokonał jedynie Grzegorz Bargiel, wygrywając VI MBO. Grzegorzowi skończył się limit czasu na dwie wpinki przed końcem drogi. Kluczowym miejscem było pokonanie okapu, który skutecznie eliminował wszystkich zawodników.
Drugim uczestnikiem, który pokonał trudności po zaciętej walce był Marcin Nowogródzki, niestety Marcinowi po wyjściu trudności zabrakło wytrzymałości, aby walczyć dalej. Marcin zajął ostatecznie drugie miejsce.
Paweł Kopta dysponując potężną wytrzymałością, osiągnął najlepszy czas w dojściu do trudności, wystarczyła chwila nieuwagi, aby ostatecznie zajął trzecie miejsce.
Spośród uczestników ze Słowacji, najlepszy wynik osiągnął Emil Frašta z HK Manin, który po raz pierwszy na MBO próbował swoich sił w klasycznej wspinaczce zimowej. Miłym zaskoczeniem było też wejście do półfinału Krzysztofa Banasika, najmłodszego uczestnika tegorocznego MBO, który przygodę ze wspinaniem zimowym rozpoczął w tym sezonie zimowym.
Walka pań
Kobiety miały do pokonania trzy drogi o trudnościach V do VII-, a o zwycięstwie zdecydowała ilość zdobytych punktów. Zawodniczki mogły oglądać podczas wspinaczki siebie nawzajem. Każda wpinka to jeden punkt.
Magda Waluszek z UKA Warszawa zajęła pierwsze miejsce, prezentując wysoki poziom umiejętności technicznych zdobyła 22 pkt. Małgorzata Kukułka z Chorzowa i Kasia Okuszko ze Speleoklubu Warszawa zajęły exequo drugie miejsce, zdobywając po 16 pkt. Ewelina Zwijacz Kozica wycofała się z MBO.
Niestety w trakcie obliczania wyników wkradł się błąd i podczas ogłaszania wyników na Snozce, podaliśmy że drugie miejsce zajęła Małgorzata Kukułka a trzecie Kasia Okuszko. Za tę pomyłkę przepraszamy. Sprawa został na miejscu wyjaśniona.
Ponadto, ze startu w półfinale zrezygnował Paweł Olendzki (sprawy rodzinneJ), Marcin Tasiemski (historia z kolanem, kto oglądał "Nie ma to tam to" będzie wiedział o co chodzi) i Michal Herle (uraz kostki), w związku z tym podjęliśmy decyzję o zaproszeniu do półfinału kolejnych uczestników z listy eliminacyjnej, z którymi mogliśmy się skontaktować. W związku z tym w półfinale pojawił się Tadek Grzegorzewski i Paweł Kopta.
Impreza
Sobotni wieczór przerósł oczekiwania wszystkich. W Karczmie u Ratowników odbywały się dosłownie tańce i hulanki. Wszyscy tańczyli i śpiewali razem przez kilka godzin. Takiej atmosfery jeszcze nie było :).
Przez cały Memoriał w strugach deszczu i opadzie śniegu poza dopingiem do walki, uczestników rozgrzewały tradycyjny już bigos, kiełbaski i pączki, popijane herbatą i napojami energetyzującymi od znanych z pozostałych edycji firm :).
Zwycięzcy otrzymali statuetki wykonane w pracowni artysty rzeźbiarza Andrzeja Mrowcy z Zespołu Szkół Plastycznych im. Antoniego Kenara, nagrody rzeczowe oraz nagrody pieniężne.
Wszystkim uczestnikom VI Memoriału Bartka Olszańskiego dziękuję za atmosferę, zrozumienie i pomoc. Marta Olszańska - mama Bartka - co roku powtarza, że to Wy tworzycie Memoriał pamiętając o Bartku i ma nadzieje, że spotkamy się za rok, może w nowym miejscu.
Który mi wisi browara?[2]
[i]W związku z tym w półfinale
pojawił się Tadek
Grzegorzewski i Paweł
Kopta.[/i]
a który Krecikowi?
no przyznawać się!
Kopciak to widzę, że całą
paletkę, che che
eeeh - żal dupę ściska -
najbardziej za imprezę - mam
nadzieję że tańce w du...