Kilka tygodni temu informowaliśmy, że dwóch młodych wspinaczy z Kanady Jason Kruk i Will Stanhope wytyczyło nową drogę na zachodniej grani Poincenot (ok. 3002 m). Okazuje się, iż w tym roku góra ta szczególnie przypadła do gustu wspinaczom z kraju klonowego liścia. Dotarła do nas bowiem informacja o nowej drodze, biegnącej przez centralną cześć północnej ściany tego szczytu. Linię wytyczył kanadyjski zespół w składzie Frederic Maltais i Sacha Friedlin - pomysłodawca całej wspinaczki, który studiując znajdujące się w American Alpine Journal podsumowania wcześniejszych sezonów w Patagonii, wypatrzył wolne miejsce na północnej ścianie pomiędzy drogami Crouch-Donini (VI 5.10+ A1-2, 800 m, 1996), a drogą Potter-Davis (VI 5.11 C1, 550 m, 2001). Dzięki otrzymaniu kilku dodatkowych informacji od największego aktualnie znawcy tego rejonu, Rolando Garibotti, Kanadyjczycy byli gotowi do uderzenia na swoją upatrzoną linię.
Wspinaczkę rozpoczęli o trzeciej po południu 17 stycznia, startując z tzw. Biwaku Polskiego. Ponieważ pogoda się pogorszyła, ok. jedenastej wieczorem zespół zatrzymał się na małej półeczce, znajdującej się trzy wyciągi powyżej przełęczy, oddzielającej Aguja Kakito od Aguja Poincenot. Zespół spędził tam ciężką noc - trzy godziny zajęło wyrąbanie w lodzie miejsca do siedzenia. Następnego dnia podczas powolnej wspinaczki zespół pokonał kolejne trzy wyciągi, biegnące przez zalodzone rysy. Rysy te wyprowadzały na wygodną półkę, na której zespół postanowił zabiwakować, wcześniej jednak poręczując dwoma posiadanymi linami kolejne 120 m terenu. Kolejny dzień w ścianie - 19 stycznia przywitał Kanadyjczyków przepiękną pogodą. W ciągu dwudziestoczterogodzinnej akcji non-stop zespół osiągnął wierzchołek i zjechał z niego na drugą stronę linią drogi Whillans-Cochrane.
Nowość otrzymała nazwę Banana Wall. Nawiązuje ona do geometrycznego kształtu przebiegu drogi oraz do świetnej jakości granitu praktycznie na każdym wyciągu linii.
Przebieg drogi "Banana Wall" na północnej ścianie Poincenot
(fot. Anke Casten/alpinist.com)
Kanadyjczycy nie używali ani haków ani boltów, tak więc na całej linii, łącznie z stanowiskami nie pozostało po ich przejściu żadnego śladu.
Zaproponowana wycena brzmi VI, 5.11a, M6+, C1, 700 m. Droga ma charakter ciągowy. Praktycznie każdy wyciąg jest wyceniony na 5.10, a trudności kilku kluczowych opiewają na 5.11-. Zalodzone odcinki drogi zespół pokonał w stylu French Free (czyli po staropolsku na A0, na zasadzie wszystkie chwyty dozwolone byle do góry). Jednak zdaniem autorów w przypadku lepszych warunków istnieje możliwość przejścia tych odcinków klasycznie. Mikstowy charakter miały pierwszy trzy wyciągi oraz szósta długość liny. Kluczowe trudności M6+ przypadły na wyciąg trzeci. Kanadyjczycy donoszą, że istnieje możliwość ominięcia tej długości liny poprzez system rys, biegnących bezpośrednio z stanowiska drugiego do półki biwakowej, znajdującej się na stanowisku szóstym.
Sacha Friedlin na nowej drodze (fot. Frederic Maltais/alpinist.com)
Na koniec warto dodać, iż autorzy mocno zachęcają do powtórzeń, reklamując drogę jako co najmniej piękną.