12 lutego 2008

 

2007 - Polacy w górach wysokich

Po bardzo udanym sezonie 2006 (patrz 2006 - rekordowy polski rok w górach najwyższych), kiedy na wierzchołkach ośmiotysięczników stanęła rekordowa liczba 30 wspinaczy z Polski, a i na niższych siedmiotysięcznych szczytach zanotowano wzmożoną działalność Polaków, można było oczekiwać, że w sezonie 2007 będzie równie dobrze. Tak się jednak nie stało i tylko dziewięciu polskich wspinaczy zdobyło w mijającym roku ośmiotysięczniki. Z drugiej strony działanie w górach najwyższych to nie bieg na 100 metrów (nawet z przeszkodami). To poważne przedsięwzięcie, gdzie najmocniejsze zespoły, najlepsza logistyka i najnowocześniejszy sprzęt pozostają często bezradne w obliczu sił natury. Dlatego nie należy się dziwić, że wiele tegorocznych wypraw wróciło na przysłowiowej tarczy. Pomimo bardzo ambitnych celów większość zakończonych sukcesem wejść, odbyło się drogami klasycznymi, bez mocnych sportowych akcentów. Poniżej chronologiczne zestawienie zakończonych sukcesem wypraw na szczyty ośmiotysięczne i wyższe siedmiotysięczniki.

***

Annapurna Klub Everest 2007 - partnerska wyprawa Klubu Annapurna, której członkowie postawili sobie za cel zdobycie Mt. Everestu (8848 m) północo-wschodnią granią, drogą Mallory'ego i Irvine'a. Wyprawa zakończyła się pełnym sukcesem i wszyscy!!! członkowie wyprawy: Marian Hudek, Roman Dzida i Robert Rozmus stanęli w dniach 15-18 maja na szczycie najwyższej góry Ziemi. Była to prawdopodobnie pierwsza polska wyprawa, której wszyscy członkowie weszli na szczyt od relatywnie trudniejszej strony północnej.


Mount Everest od strony północnej (fot. Luca Galuzzi/galuzzi.it)

Alpinus Nanga Parbat Expedition 2007 - w ramach wyprawy na leżący w Karakorum ośmiotysięcznik Nanga Parbat (8125 m) działały dwa niezależne zespoły: Kinga Baranowska z Baskiem Roberto Rojo i Piotr Morawski ze Słowakami Peterem Hamorem i Dodo Kopoldem.

Piotr i obaj Słowacy, dla których wejście na Nanga Parbat miało pomóc w zdobyciu odpowiedniej aklimatyzacji przed głównym celem, jakim było wytyczenie nowej drogi w stylu alpejskim na niezdobytej zachodniej ścianie K2, osiągnęli wierzchołek Nanga 15 lipca po ciężkiej wspinaczce - zob. Morawski, Kopold i Hamor na szczycie!


Piotr Morawski (fot. Alpinus)


Flanka Diamir na Nanga Parbat (fot. Bogdan Jankowski)

Kilka dni później 18 lipca, jako czwarta Polka na szczycie stanęła także Kinga Baranowska, która po wcześniejszej aklimatyzacji zdobytej na Denali (6194 m), sprawnie poradziła sobie na Drodze Kinshofera, biegnącej ścianą Diamir - zob. Kinga Baranowska na Nanga Parbat


Kinga Baranowska na szczycie Nanga Parbat, 18 lipiec 2007 (fot. arch. Kinga Baranowska)

Śladami Wandy Rutkiewicz - Broad Peak/K2 Expedition 2007 - wyprawa zorganizowana w 15. rocznicę zaginięcia Wandy Rutkiewicz na Kangdzendzondze. Zakończona połowicznym sukcesem w postaci zdobycia 20 lipca szczytu Broad Peak (8051 m) przez Olafa Jarzemskiego, Jurka Natkańskiego i Jacka Telera. Po wypadku Anny Czerwińskiej na Broad Peak i załamaniu pogody pod K2, zrezygnowano z głównego celu wyprawy. Jedynie Jacek Teler po przyłączeniu się do międzynarodowej grupy wspinaczy, próbował bez powodzenia ataku na drugi szczyt ziemi - zob. Trzech Polaków na Broad Peaku



Broad Peak (fot. maratonczyk.pl)

Gasherbrum I 8080 m - bez medialnego rozgłosu i w pojedynkę szczyt Gasherbrum I zdobył w dniu 30 lipca Paweł Michalski. Atak z obozu III na 7000 m trwał 15 godzin. Niestety z uwagi na duże zagrożenie lawinowe nie udało się Pawłowi wejść na drugi cel wyprawy, sąsiedni łatwiejszy Gasherbrum II.


Paweł Michalski na wierzchołku Gasherbrum I (fot. arch. Paweł Michalski/pza.org.pl)

***

Pamir Expedition  2007 - Pik Lenina - wyprawa zorganizowana z okazji obchodów 45-lecia Tarnogórskiego Klubu Taternictwa Jaskiniowego, mająca na celu zdobycie drugiego, co do wielkości szczytu dawnego Związku Radzieckiego - Piku Lenina (7134 m). Na szczycie w dniu 5 sierpnia stanęło dwóch z czterech członków wyprawy: Marek Rotkegel i Kazimierz Wszołek.


Pik Lenina (fot. wgorywysokie.dl.pl)

2 x 7000 - Pamir Expedition 2007 - wyprawa, której celem było wejście na Pik Korżeniewskiej (7105 m) i Pik Somoni (7495 m, dawny Pik Kommunizma). Plan udało się zrealizować w 50 % i na szczycie Pik Korżeniewskiej w dniu 9 sierpnia stanęli wszyscy uczestnicy wyjazdu: Tomek Borowiec, Aleksandra Dzik, Jacek Żebracki i Maciek Westerowski.


Wyjście z obozu III - atak szczytowy na Pik Korżeniewskiej
Na pierwszym planie Jacek, za nim Maciek (fot. Ola Dzik)


Cała ekipa na szczycie na Piku Korżeniewskiej (fot. arch. Maciek Westerowski)

Pik Lenina 7134 m - ten jeden z najwyższych siedmiotysięczników leżących w Pamirze był celem wyprawy Marcina Miotka. Marcin szybkim wejściem w dniu 14 sierpnia osiągnął szczyt i tym samym, jako drugi Polak po Marcinie Hennigu zdobył tytuł Śnieżnej Pantery - przyznawany za zdobycie pięciu najwyższych szczytów leżących na terenie byłego Związku Radzieckiego.


Marcin Miotk na szczycie Piku Lenina (fot. arch. Marcin Miotk)

***

Powyższy wykaz nie jest oczywiście zestawieniem wszystkich, działających w górach wysokich wypraw. Jak napisane zostało na początku, kilka wypraw nie zrealizowało swoich celów, w związku z czym zostały pominięte w niniejszym omówieniu. Zastanawiające są dwa fakty: po pierwsze, co roku z małymi wyjątkami w zestawieniach najciekawszych przejść dotyczących gór wysokich, przewijają się te same nazwiska, co automatycznie wywołuje pytanie - co stało się z tymi 20-30 osobami, które w 2006 roku stanęły na ośmiotysięcznikach. Jednym z powodów na pewno są pieniądze, a raczej problem z ich pozyskaniem. Zdobycie jakiegokolwiek ze szczytów ośmiotysięcznych wiąże się z posiadaniem odpowiedniego budżetu i sponsorów. Dlatego też jest coraz więcej komercyjnych wypraw, dających szansę na osiągnięcie celu, nie zawsze niestety interesującego ze sportowego punktu widzenia.

Po drugie, i to powinno dać do myślenia, w zrealizowanych celach trudno dopatrzyć się cienia wyczynu. Polskie sukcesy sprzed 20-30 lat w górach najwyższych były autorstwa dużej grupy znakomitych wspinaczy, dla których wspinaczki w Karakorum i Himalajach były ukoronowaniem dotychczasowej działalności w górach, kolejnym krokiem naprzód. Przeszli wszystkie "szczeble" edukacji górskiej, a nowe drogi i trudne przejścia ich autorstwa można odnaleźć w każdych górach poczynając od Tatr. Nazwisk (poza nielicznymi wyjątkami) obecnych zdobywców siedmio- i ośmiotysięczników na próżno szukać w podsumowaniach sezonów tatrzańskiego, czy alpejskiego. Czy powinien zatem dziwić brak sportowych przejść w górach wysokich, skoro brak predysponowanej do tego grupy osób?

Sezon zimowy w pełni, kilka zagranicznych wypraw walczy o zdobycie zimą swojego pierwszego ośmiotysięcznika. Niestety pod żadnym z ośmiotysięcznych szczytów nie powiewa na namiocie bazowym polska flaga. Póki co, Polacy wciąż jako jedyni na świecie mają swój udział w wejściach na zdobyte dotychczas zimą ośmiotysięczniki. Jak długo jeszcze będziemy mogli mówić o zimowym himalaizmie, jako jedynie "polskiej specjalności"? Może na dobry początek doczekamy się mocnego przejścia polskiego zespołu najbliższego lata.

Zgłoś b#322;ąd
Komentarze: Dodaj swój wątek
no tak [9]
slowa: "Po drugie, i to powinno dać do myślenia, w zrealizowanych celach trudno dopatrzyć się cienia wyczynu. Polskie sukcesy sprzed 20-30 lat w górach najwyższych były autorstwa dużej grupy znakomitych wspinaczy, dla których wspinaczki w Karakor...
  12-02-2008
jerrygwizdek

 

wspinanie.plserwisbiznes newstopogaleriaforumogłoszeniaszkoły wspinaczkowelinkisklepksięgarniaredakcjawspółpracuj z nami!
Webmaster. Copyright (c) by wspinanie.pl.