Nick Bullock nie raz już gościł na łamach wspinania.pl. Nie ma się czemu dziwić, ten sympatyczny Anglik jest jednym z najaktywniejszych wspinaczy ostatnich lat. Ma na swoim koncie dużo wspinaczek "wyprawowych", jak choćby przejście ściany Tengkang Poche, grani Huantsan Sur, czy choćby wytyczenie nowej drogi kuluarem ściany Pharilapcha. Nick jest przewodnikiem alpejskim, jednak mimo swoich zawodowych obowiązków stara się bardzo dużo wspinać także dla siebie - o części z tych wspinaczek donosiliśmy Wam w zeszłym roku - Tentation - brytyjskie pokuszenie w Alpach oraz Dziwna, ale owocna zima w Alpach Francuskich.
Także w tym roku Bullok nie próżnował. 3 stycznia jego przyjaciel i partner z wyprawy do Peru, Neil Brodie, zadzwonił do niego z informacją, że na Mont Saxonnex tworzy się, prawdopodobnie po raz pierwszy raz w historii, nowy, bardzo atrakcyjnie wyglądający lodospad. Neil od kilku już dni cierpliwie czekał aż lodospad będzie nadawał się do dziabania. Pytanie brzmiało, czy Nick jest tematem zainteresowany. Oczywiście był i kolejnego dnia panowie przechodzą tą linie, której trudności sięgnęły stopnia WI6. Droga otrzymała nazwę Brodie's Patience (Cierpliwość Brodiego).
W nowo wydanym przewodniku po tym rejonie, autor Philippe Batoux, opisał tą drogę jako: drytoolowa linia, której możliwości przejścia kończą się po pierwszym wyciągu. Bullock na swoim blogu sprzeciwia się tomu opisowi - Wcale się nie kończy, przynajmniej teraz, a nawet ciągnie się dalej prostą linią, na którą składają się trzy wyciągi świetnego lodu.
10 stycznia Bullock, tym razem w towarzystwie Matta Hellikera przeszedł znajdująca się na wschodniej ścianie Pointe Lachenal drogę Cecchinel-Jager (1968). Pierwsze zimowe przejście tej linii należy do francuskiego zespołu Philippe Batoux i Benoit Robert, który pokonał ją w grudniu 1998 roku. Po podejściu pod ścianę Anglicy stwierdzili, że na lewo od oryginalnej drogi znajduje się bardziej oczywista i zachwycająca linia i nią rozpoczęli swą wspinaczkę.
Na ten alternatywny start złożyły się dwa 30-metrowe wyciągi o ciągowych trudnościach wycenianych na Szkockie V 6 (pierwszy) i VI 7 (drugi). Kolejna długość liny, która wynosiła ok. 25 metrów i którą połączyli się z oryginalną droga została wyceniona na VI 6.
Ja donosi Bullock, zespół był pewien, iż teraz nastąpi szybka i łatwa wspinaczka, ponieważ Francuzi w opisie drogi podali, iż kluczowym wycenionym na M5+ wyciągiem była druga, ominięta przez Anglików długość liny. Okazało się być inaczej, kolejne wyciągi według Nicka i Matta przedstawiały następujące trudności(w skali Szkockiej VI 7, VI 6, VII 8, VI 6). O trudnościach na tym fragmencie Bullock mówi następująco:
Wspinaczka, cały czas w rakach i z dziabami robiła się coraz trudniejsza z każdym wyciągiem. Kluczowym okazał się przedostatni, sześćdziesięciometrowy wyciąg pionowego parchu, z wywieszającymi się zablokowanymi wantami i sporymi fragmentami zapieraczek bez asekuracji, desperacko pokonanych dzięki tarciu goretexu o skałę.
Anglicy na szczycie zameldowali się o godzinie 19.00, a po zjechaniu na nartach lodowcem Valle Blanche, Chamonix osiągnęli ok. 4 godzin później. Zespół gorąco poleca tą linię, która jest ciekawą alternatywą dla znajdujących się w pobliżu na Mont Blanck du Tacul innych dróg mikstowych.
W końcówce miesiąca aktywny Anglik złamał sobie dystalną część kości promieniowej, ale nie przeszkadzało mu to pokonać jeszcze znajdującej się na północnej ścianie Les Droites drogi Ginat IV 5. Jak twierdzi sam zainteresowany była to terapia, bo zasłyszał gdzieś, że ruch jest bardzo dobrą metodą na pobudzenie kości do zrostu.
Jednak jak sam dodaje:
1000 metrów wspinania to jednak trochę za dużo tego ruchu, więc wróciłem do domu na klasyczną rekonwalescencję.