Rosjanin Władimir Bełousow i jego stały partner wspinaczkowy Aleksander Nowikow dokonali zimowego wejścia północną ścianą Kwangde Lho (6187 m) zwaną też ścianą Hungo.
Grupa górska Kwangde położona jest w rejonie Khumbu. Pierwotnym celem Rosjan było wytyczenie nowej linii pomiędzy drogą Breashears-Lowe (ED2: WI6, 1200 m, Breashears-Lowe, grudzień 1982) a hiszpańską drogą Mandala (1150 m, Lorenzo-Munoz, 1985). Po przybyciu na miejsce i zlustrowaniu lornetką ściany okazało się, że w linii planowanej drogi nie ma prawie w ogóle lodu. Nie było go też na biegnącej po lewej stronie drodze Extra Blue Sky (ED2, 1200 m, Beaugey-Profit-Rhem-Ruby, 1996, tylko Profit i Rhem na szczycie).
W kuluarze na początku drogi (fot. mountain.ru)
Jedynym miejscem, które dawało szansę na wspinaczkę bez użycia hakówki była ściana poniżej Kwangde Lho - nazywana Kwangde Nup. Rosjanie biorąc pod uwagę niezbyt dużą wysokość ściany, porę roku i fakt, że planowali przejść całą grań aż do szczytu zdecydowali się w odróżnieniu od wielu rosyjskich wypraw na styl "light and fast".
Podczas pierwszego dnia wspinaczki (fot. mountain.ru)
Bełusow i Nowikow rozpoczęli wspinaczkę 8 stycznia a cały ich sprzęt w postaci jednego śpiwora, małego namiotu, zestawu camalotów, jumarów, sześciu śrub lodowych i jednej 8 mm liny zmieścił się do ich dwóch małych plecaków. Wystartowali z bazy na 4500 m i szybko przeszli dolną część północnej ściany Kwangde Nup, następnie pokonali żleb i skalną ścianę osiągając północno-zachodnią grań ciągnącą się od szczytu Lho.
Na stanowisku (fot. mountain.ru)
Poniżej centralnej bariery skalnej w miejscu gdzie z lewej strony dochodzi Mandala, Rosjanie wykonali trawers w prawo. Grań powyżej wyglądała na trudną, wymagającą trudnej wspinaczki skalnej i użycia techniki hakowej, dlatego zdecydowali się na ucieczkę w prawo w mikstowo-lodowy teren, który dawał nadzieję na klasyczne przejście. Rosjanie ostatecznie osiągnęli południowo-zachodnią grań około stu metrów poniżej szczytu i postanowili zabiwakować.
Przy dwudziestostopniowym mrozie i porywistym wietrze rozstawienie namiotu okazało się niemożliwe i obaj spędzili całą noc na siedząco rozcierając ręce i nogi w obawie przed odmrożeniami. Następnego dnia 10 stycznia o 9.30 przy ładnej pogodzie osiągnęli szczyt.
Cała wspinaczka Rosjan wiodła w większości lodowo-śnieżnym terenem o nachyleniu 40-50°, przedzielonym pięcioma trudnymi wyciągami. Trzy z nich (M4, WI4, M3) prowadziły przez skalny bastion powyżej wąskiego żlebu pierwszego dnia wspinaczki. Czwarty z trudnych wyciągów wyprowadzał na południowo-zachodnią grań a jego trudności oscylowały w granicach M3 i 5.7. Natomiast ostatni (M2/M3 i WI3) znajdował się po południowej stronie grani poniżej drugiego biwaku.
Rzut oka na zamarznięte jezioro w Dolinie Lumding na południe od Kwangde. Widok ze szczytu Kwangde Lho w dół południowej grani, którą wiedzie droga pierwszych oficjalnych zdobywców szczytu - japońsko-nepalskiego zespołu z listopada 1978 r. (fot. Władimir Bełousow/alpinist.com)
Pierwsze cztery z trudnych wyciągów prowadzący prowadził bez plecaka, drugi na linie "małpował" z dwoma plecakami.
Ze szczytu Rosjanie częściowo schodzili klasyczną drogą, a częściowo zjeżdżając aż do osiągnięcia południowej grani (droga Ishikawa-Iwahashi-Ogawa-Sherpas, 1978), która była silnie zalodzona. Granią tą z zachowaniem dużej ostrożności zeszli do zamrożonego jeziora w Dolinie Lumding. Dalsza droga powrotna okazała się na tyle skomplikowana, że do Pkhanding dotarli dopiero 12 stycznia.
Nowa droga Rosjan - "Chicory" (M4 WI4 5.7 80°, 1200 m przewyższenia, długość drogi 2110 m, 2008) na północnej ścianie Kwangde Lho (6187 m)(fot. Władimir Bełousow/alpinist.com)
Chociaż trudno stwierdzić czy anonsowana droga pokrywa się w jakikolwiek sposób z drogą Mandala to linia wytyczona przez Rosjan i nazwana Chicory (M4 WI4 5.7 80°, 1200 m przewyższenia, długość drogi 2110 m, 2008) jest prawdopodobnie najłatwiejszym sposobem osiągnięcia szczytu ścianą Hungo.
Re: Rosjanie zimą na Kwangde Lho[6]
Ale se stanowisko uwikłał!
http://www.mountain.ru/article
/article_img/2461/f_17.jpg
Krawat przez śrubę, karabinek
w drugą i hajda!
Ciekawa rzecz. Co wy na to?
m