|
Każdy następny rok w świecie sportowego wspinania to krok naprzód, coraz większy postęp, coraz mocniejsze, odważniejsze przejścia. Granice "niemożliwego" stają się coraz bardziej płynne i kruche, prawie niewidoczne. Miło jest móc napisać, że w tym bardzo szybkim, wspinaczkowym maratonie od kilku lat aktywnie uczestniczą również czołowe polskie wspinaczki. Miniony rok to w ich wykonaniu kolejne przełomowe wyniki i ambitne plany na przyszłość. Skupimy się na statystyce i cyfrze, nie zapominając jednak, że ten sport to coś więcej niż tylko wycena. Na mapie wspinaczkowej dominowały nieprzypadkowo głównie włoskie, francuskie i hiszpańskie "zakątki", z krótkimi przystankami w naszych rodzimych rejonach.
Zacznijmy od Kingi Ociepki i Oli Taistry. Dziewczyn "z amerykańskiego Climbinga" (obydwie należą do wciąż wąskiego i tym samym elitarnego grona Pań, mających na swoim koncie "ósemki c"), dzięki którym polskie kobiece wspinanie zaistniało na światowych arenach. Różni je podejście do wspinania, wspinaczkowy styl i predyspozycje, łączą osiągnięcia i topowe wyniki. Panie należące do dwóch odrębnych Teamów wzięły udział w dwóch równoległych wyjazdach, pod patronatem Marmota i Alpinusa. Zatem to właśnie o nich pierwsze linijki. Tym bardziej, że do odnotowania mamy życiowe osiągnięcia i rekordy.
Kinga Ociepka (Five Ten, Marmot Team) postawiła w minionym roku przede wszystkim na wspinanie bez znajomości. Wakacyjny wyjazd pod nazwą Marmot Summer Trip 2007 (Gorges du Tarn, Rodellar), zaowocował długą listą dróg z przedziału 7c-8a OS (również szybkich "ósemek a" RP, czyt. robionych w 2. próbie). Niemniej tym najważniejszym, bo najtrudniejszym dla Kingi i zarazem najwyższym w polskim wydaniu kobiecym onsajtem była linia Priez pour nous 8a+ (news)! Umiejscowiona w urokliwym wąwozie Gorges du Tarn padła jakby "w pośpiechu", na deser, tuż przed samym końcem dwumiesięcznego tripu po Europie. Tym samym granica polskiego onsjatu została przesunięta szczebelek wyżej. Dodajmy, że mistrzynią tego stylu jest znakomita Baskijka Josune Bereziartu, która w 2006 roku pokonała OS-em drogę Hidrofobia 8b+ (Montsant, news).
Natomiast jeszcze przed wakacjami, podczas weekendu majowego we francuskim Saint Leger du Ventoux Krakowianka zapisała na swoje konto kolejne trudne RP - Six Clopes 8b+ (news). W sierpniu dodała następne, prowadząc już w 4. próbie linię sektora Grand Boveda, w Rodellar - Alter ego 8b (news). Łatwość i lekkość, z jaką wspina się Kinga musi robić wrażenie. Jeśli dodać do tego dobre występy w zawodach Pucharu Świata (m.in. najlepsze w swojej seniorskiej karierze 10 miejsce zajęła podczas tegorocznych, listopadowych zawodów w prowadzeniu w Valence) i te bardzo dobre na naszym rodzimym podwórku, potwierdza się przekonanie, że Kinga to obecnie najwszechstronniej wspinająca się kobieta w Polsce.

Kinga na drodze "Six Clopes" 8b+ (fot. Maciek Oczko/Marmot Team, wspinanie.pl)
Zobacz pełną listę wakacyjnych przejść Kingi Ociepki.
O ile dla Kingi miniony sezon to głównie wysokie OS-y, o tyle dla Oli Taistry (Alpinus Expedition Team, Evolv, Mammut) rok 2007 to chyba przede wszystkim śrubowanie wyników RP i w efekcie poprowadzenie wymarzonej, pierwszej w karierze "ósemki c" na Weście - Die Hard (news, zob. wywiad)! Przypomnijmy, że lubiąca wyzwania, znana z wyjątkowego zacięcia sportowego i ambicji Katowiczanka ma już w swoim dorobku dwa polskie klasyki VI 7, biegnące ścianą podkrakowskiego Pochylca. Pierwsza to Power Play (2004, news), druga Nie dla Psa Kiełbasa (2005, news). Wspomniana Die Hard 8c to boulderowy ekstrem autorstwa Stefano Finocchiego, znajdujący się w grocie Gabbio, we włoskim rejonie Ferentillo.

Ola na drodze "Die Hard" 8c RP (fot. Sebastian Wutke)
Na tym jednak nie koniec. W listopadzie, podczas tripu pod nazwą Alpinus Expedition Team Ola wzbogaciła swoje wspinaczkowe dossier o kolejną "ósemkę c". Tym razem drugiego polskiego przejścia kobiecego (po Kindze Ociepce, news) doczekała się popularna, nader często chodzona ostatnimi czasy Geminis w Rodellar (news). Za poprowadzenie dwóch dróg 8c w jednym sezonie Ola Taistra nominowana została w ubiegłym roku do prestiżowej "Jedynki".
W tym miejscu pozwólmy sobie na małą dygresję i kilka słów komentarza. Od pewnego czasu wokół Geminis toczą się dyskusje, czy popularna hiszpańska linia (notabene pierwsza "ósemka c" dla wielu wspinaczy, a zwłaszcza wspinaczek na świecie) zasługuje rzeczywiście na wycenę 8c. Kontrowersje wokół trudności drogi podkreśla również sama Ola, która po przejściu hiszpańskiego klasyka zasugerowała w dość radykalnym tonie obniżenie wyceny na 8b+. Jej słowa są zresztą potwierdzeniem podobnych komentarzy czołowych światowych wspinaczy (m.in. amerykańskiego asa Ethana Pringle). Z drugiej jednak strony ocena trudności jest rzeczą subiektywną. Fakt, że wg Oli Taistry linia jest łatwiejsza, niż świadczy o tym postawiony przy niej numerek, podkreśla bardzo dobrą formę i siłę Katowiczanki. A jaka jest prawda? Czy droga ma rzeczywiście coraz mocniej sugerowaną wycenę 8b+, czy raczej 8c? To pytanie o cyfrę, która chyba nie jest najważniejszym, a przynajmniej jedynym wyznacznikiem i sensem wspinania. Wyważona dyskusja o "numerologii" we wspinaczce jest potrzebna, niemniej nie może się do niej tylko ograniczać. W tym przypadku gorące dyskusje wokół Geminis tłumaczyć może fakt, że to droga na poły symboliczna w historii polskiego wspinania. Symboliczna, bo pierwsza tak trudna, poprowadzona na Weście przez Polkę.
W tym wszystkim nie zapominajmy jednak, że Geminis to przede wszystkim piękna, klasowa linia. A zarówno Ola, jak i Kinga to znakomite, światowej klasy wspinaczki, które posiadają wielki potencjał i możliwości. O tym przekonują nas już od kilku lat. Zapewne jeszcze wielokrotnie przyjdzie nam pisać o ich prowadzeniach na trudnych, ekstremalnych drogach. Czego im gorąco życzymy!
Wracając do głównego wątku. Dodajmy, że Ola to również jedna z najintensywniej wspinających się Pań. Ubiegły rok obfitował w gros wyjazdów, co zaprocentowało długą listą świetnych przejść. Obok wysokich RP, padło 25 dróg 7c - 7c/8a OS. Na liście wspinaczkowych wojaży znalazły się kolejno; Visnove, Frankenjura, francuskie rejony Orpierre i Céüse, St. Leger, ponownie Céüse i St. Leger, a na koniec hiszpański Rodellar.
Wart odnotowania jest także polski akcent w wykonaniu Katowiczanki, a mianowicie jej pierwsza własna droga wyceniona na VI.5 - Świnie w Kosmosie, wytyczona na Suchym Połciu (Lewe Podzamcze, news). Linia została wcześniej oczyszczona i ubezpieczona przez Staszka Piecucha.
Do udanych miniony rok zaliczyć może z pewnością Małgorzata Kusztelak. Szczęśliwa dla Warszawianki okazała się bajkowa, wielbiona przez wspinaczy wyspa Kalymnos. To właśnie na greckiej ziemi, właściwie na samym początku sezonu Małgosia zrobiła swój życiowy wynik, prowadząc w stylu OS 55-metrową Super Priapos 8a w Grande Grotta (news). Pierwszą, która przeszła onsajtem takie trudności była Kinga Ociepka w 2005 roku (Gracias Fina 8a, Rodellar, news). Poza "ósemką a" zawodniczka z Warszawy pokonała onsajtem trzy inne linie; Aegialis, Super Carpe Diem i Sirene - wszystkie za 7c.

Małgosia na "Super Priapos" 8a OS (fot. Przemek Kusztelak)
Weekend majowy 2007 w polskich skałach miło wspominać będzie Ania Sztompka, która na Podzamczu zanotowała sukces na Drodze Między Dziupelkami VI.6/6+ RP (news). Natomiast letnie tygodnie Ania postanowiła spędzić w Gorges du Tarn. Poza świetnymi wrażeniami przywiozła z Francji trzy "ósemki a" RP; Arnaque.com, Planete Groove (2. próba) i Bar bitturique (news).

Ania na "Drodze między dziupelkami" VI 6/6+ RP (fot. Paweł Wyciślik)
A jeśli polskie podwórko to również wysoka, jesienna dyspozycja Ani Drozdowskiej. Ania zafundowała sobie świetny prezent na samą końcówkę sezonu, prowadząc dotychczas najtrudniejszą w swoim dorobku drogę, Pierdolony Ogranicznik VI.6 RP na Pochylcu (news).
I jeszcze na koniec wspinanie w rysach (przyznajmy, że o takim wspinaniu nie pisze się w polskiej wspinaczkowej - kobiecej prasie zbyt często). A mianowicie grudniowa informacja, która dotarła do nas zza Oceanu. Mieszkająca w Stanach Zjednoczonych Polka Majka Kotarska, poprowadziła na własnej asekuracji drogę Welcome to Ole Kentuck 5.13a (VI 5) RP, w amerykańskim Red River George (news). Co istotne, to prawdopodobnie najtrudniejsza tradycyjnie pokonana droga przez Polkę! Miejmy nadzieję, że od tej pory newsów o amerykańskich (i nie tylko) dokonaniach Majki dostawać będziemy znacznie więcej.

Majka na drodze "Slice and Dice" 5.12c/d (fot. C. Giles)

Powyższe wyniki to zestaw najmocniejszych ubiegłorocznych kobiecych przejść w polskim wydaniu. Przejść, które liczą się już na tej szerszej, światowej arenie. Ale przecież tych najważniejszych i przełomowych prowadzeń dla każdego (każdej) z nas było zapewne znacznie więcej. Zaczął się nowy rok i nowe, wspinaczkowe plany - marzenia. Ich realizacji życzymy wszystkim wspinaczom i wspinaczkom!
|