Zima w Tatrach, rejon Morskiego Oka - raport do 29 grudnia 2007
Ostatnie sprawozdanie zakończyliśmy na 22 grudnia (patrz news). Jak się okazało niesamowita, bardzo dobra i rzadko spotykana o tej porze w naszych górach pogoda ciągle rozpieszcza tych wszystkich, którzy postanowili spędzić okres świąteczny w Tatrach i okolicy. Niestety, jak donoszą moi znajdujący się w schronisku w Morskim Oku "informatorzy", wśród tych odpoczywających w Tatrach nie ma za dużo wspinaczy. Co za tym idzie ciekawych wspinaczek jest jak na lekarstwo (oczywiście odnosi się to do opisywanego przez nas rejonu Morskiego Oka). Na szczęście coś się tam wspinano..
Kazalnica
Prawa część tej ściany, a zwłaszcza Droga Korosadowicza 5+ bije w tym roku wszelkie rekordy popularności. Z tą linią, o której często mówi się, że jest idealna na pierwszą wspinaczkę na tej ścianie, 23 grudnia zmierzył się warszawski zespół w składzie Paweł Czajna Brzozowski,KrzysztofBanasik i Marcin Wernik. Panowie pokonali drogę sprawnie i w bardzo krótkim czasie - nie byłoby oczywiście w tym nic niezwykłego, ale warto wspomnieć, że dla Czajny i Krzyśka - członków Sekcji Agama, był to debiut na Kazalnicy i że dotychczas ich nazwiska pojawiały się raczej tylko w kontekście pokonanych przez nich trudnych dróg sportowych. Powiem szczerze, że bardzo się cieszę, iż wspinanie zimowe zaczyna interesować młodych wspinaczy (obaj mają poniżej 20 lat) o tak dużym stażu wspinaczkowym i tzw. "zapasie" z letniej wspinaczki sportowej. Myślę, że to dobrze rokuje na przyszłość dla naszego alpinizmu.
Kocioł Kazalnicy
Cień Wielkiej Góry - ta znajdująca się w lewej części ściany droga została pokonana w tym roku już przez kilka zespołów. Dość ciekawa jest opinia wspominanego wyżej zespołu warszawskiego, który porównał trudności tej linii do trudności klasyka, jakim jest Rysa Strzelskiego 5+. Temat wyceny tej drogi był już "wałkowany" i nie mam zamiaru zaczynać tutaj nowej dyskusji. Pragnę tylko zwrócić uwagę na fakt, iż zmiana używanego przez nas sprzętu na lepszy - nowsze bezsmyczkowe dziaby, lepsze raki, prawdopodobnie sprawia, że inaczej odczuwamy trudności pokonywanych przez nas dróg - stąd mogą zachodzić różnice w ich wycenianiu, zwłaszcza linii pochodzących z początków zimowo/klasycznego wspinania w Tatrach Wysokich (chodzi mi o drogi wytyczone lub odhaczone w latach 2002-2005). Pozostaje także kwestia panujących w danym momencie warunków.
Parada Jedynek to jedna z pierwszych odhaczonych dróg na Kotle. Linię tą 28 grudnia w stylu onsight powtórzył zespół w składzie Tomasz Olszewski i Marcin Wernik. Było to prawdopodobnie dopiero drugie zimowo/klasyczne powtórzenie tej drogi. Panowie trudności pierwszego wyciągu porównali do kluczowego wyciągu z Cienia Wielkiej Góry, czyli około 5+. Z tym, że ich zdaniem wyciąg jest dużo bardziej psychiczny - chodzi oczywiście o gorszą asekurację. Przypomnę, że propozycja wyceny tego wyciągu po odhaczeniu brzmiała 7-. Natomiast drugi wyciąg tej drogi według autorów przejścia zasługuje na autorską wycenę, która wynosi około 7 (pierwsze parę metrów nad stanowiskową półką).
Miejmy nadzieję, że dobra pogoda i warunki panujące w ścianach utrzymają się i wkrótce będziemy mogli Wam donieść o kolejnych ciekawych wspinaczkach. Jednocześnie zwracam się z prośbą o nadsyłanie na adres redakcji informacji o Waszych przejściach, zwłaszcza tych spoza rejonu Morskiego Oka.